Moj ukochany jamnior takze przegrał walke z rakiem . Rak zniszczył go w ciągu 1,5 miesiąca , w ostatnich dniach przed smiercią mocny muskularny, standardowy samiec , wazył tylko 5kg.
Ostatnią dobrą rzeczą w zamian za wiele radosci , które on mi dał przez całe swoje życie, było to ze w odpowiednim momencie podjełam dezycję aby mu pomóc odejsc godnie i bez bólu.
Pomimo ze mam więcej psów, bardzo mi go brakuję, ale wiem że dołaczył do tych jamnirów ,które już wczesniej ode mnie odeszły i za tęczowym mostem czekają na mnie aby znów kiedyś być razem.
Wiem co czujesz bo moja rana tez jest świeza.Wiem jak trudno się z tym pogodzić .
Ale trzymaj się. i Cały czas mysl że to tylko chwilowa rozłąka.