nie nawidzę praswania, dobrze, że mam kochaną babcię, bo przejeła ten obowiązek, jak jej nie było moje dziecie chodziło w niepyprasowanym , nie na moje nerwy małe prasowanie jeszcze bardziej mnie drażniło niż duże, a co do pieluch tetrowych to jakaś tragedia nie dość że po pierwszym praniu widać pałac kultury takie one grube a po drugie do rozprasowania to trzeba mieć mega opanowane nerwy:)