Ano- właśnie. Potężnym gnatem wołowym pies nie zrobi sobie krzywdy, bo obgryza go powoli i metodycznie- bardziej go skrobie, niż gryzie.
A szczęki trenuje i zaspokaja swoje potrzeby psychologiczne.
Kości cielęce są zjadliwe i mimo, że w wielu książkach piszą, że to świetne źródło wapnia- to nie ryzykowałabym. No- może małemu pieskowi typu mops. Bo dla niego to też gnat, z którym sobie nie może poradzić, a może poudawać dużego i ważnego psa.
A dobrym naturalnym i bezpiecznym źródłem wapnia jest jajko na twardo zmiażdżone razem ze skorupką.
Gosia