-
Posts
2159 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zachraniarka
-
Gruby ( :wink: ) ma w rodowodzie Fakir, ale to imie wcale mi sie nie podoba. Nazwałam go Hugo po tym jak go zobaczyłam jako szczeniaka- wielkie oczy i brzuch od razu dały mi skojarzenie z trollem Hugo. Przyjaciele wołaja na niego Pumba, bo wg nich ma wygląd i usposobienie prosiaka. Ja sama często mówie do niego Puch, ponieważ jest wyjątkowo puszysty. No i czasem przymiotnikowo- Gruby lub na cześć ostatnich urodzin- Stary :evilbat: Kiedy mnie zdenerwuje, mówię na niego Dekiel, ale sama nie wiem dlaczego.. :roll:
-
Witam serdecznie Praca z psem w ratownictwie wymaga oczywiście poświęcenia i energii i czasu. Ja obecnie studiuję i jak na razie udaje mi się godzić obowiązki. Są również osoby u mnie w grupie pracujące w różnych profesjach, także jest to do zrobienia. U nas w Gdańsku treningi mamy ustawione pod możliwości czasowe ochotników, czyli w tygodniu popołudnia oraz prawie cała sobota. Specyfiką tego rodzaju szkolenia jest jego długoterminowość, to są lata spędzone na regularnych treningach. To już sprawa indywidualna na ile człowiek ma chęci i możliwości zaangażowania się w ratownictwo. Jest to na pewno działalność czasochłonna i wymaga samozaparcia. No i nie da się ukryć, że od poświęconego czasu na treningi zależą efekty szkoleniowe. Psy ratownicze odróżniają spacer od pracy i nie ma z tym problemu. Szybko się uczą kiedy jest czas na lokalizację osób, a kiedy nie. Także nie musisz się obawiać, że przy szkoleniu w ratownictwie pies na spacerach zacznie oznaczać mijane osoby. Natomiast faktem jest, że właściwe prowadzenie psa ratowniczego czasami nie idzie w parze z życiem codziennym.
-
Sylwia- idź na całość, idź na całość.. :wink: A szczerze mówiąc, łatwo mi się pisze, biorąc pod uwagę, że sama zdawałam swoje PT na zacisznym, sobie znanym, malutkim placyku :lol:
-
W sumie jest na to rozwiązanie- zdawać egzamin podczas zawodów. Jest to możliwe zarówno i dla PT i dla IPO. Zdobyta ocena jest wtedy faktycznie coś warta, a i satysfakcja jaka :D Ja przy moim psiaku miałam satysfakcje, że zdał PT w wieku 7 miesięcy. Dziś wiedząc co zwykłe egzaminy są warte, już o tym nie myślę. Z kolejnym psem zdajemy egzaminy na zawodach, choćby miał do nich podchodzić w wieku 3 lat, a nawet później :lol: Wszystko jest do zrobienia, zwłaszcza w PT. Patrząc na moje egzaminy, gdzie oprócz posłuszeństwa, jest makabryczna sprawność i praca węchowa. Także troche chęci, determinacji, cierpliwości (co by uniknąć pośpiechu) i do dzieła!
-
I to jest piękny wniosek :D Sylwia co do szkolenia agresora, na początku ustawiasz się w takim dystansie od psów, że nie rozpraszają one Twojego. Stopniowo ten dystans zmniejszasz i zmniejszasz, malutkimi kroczkami. Kiedy widzisz u swojego psiura zainteresowanie, znowu zwiększasz dystans. Jest to do zrobienia w wiekszości przypadków. Ja przeżyłam szkolenie grupowe, z prawdziwym killerem, który w walce sie nie potyczkował. Zaczynał szkolenie w dystansie, a doszło do tego że siedział razem z innymi psami w jednej linii i je tolerował. Póki trwało posłuszeństwo i psy skupiały się na swoich przewodnikach, wszystko jak najbardziej grało. Oczywiście nigdy nie był puszczony luzem między pieski, wtedy to by była krótka piłka :lol: :lol:
-
Chętnie bym przyjęła, gdybym nie miała wątpliwości co do tego, że mógłby Leonek mojego Hugona uszkodzić :wink: Mokka uwierz na słowo, że z moim też było ciężko dojść w pewnych sprawach do ładu, z niektórymi do dziś kulejemy, ale pomalutku sobie wszystko szlifujemy. W sumie nikt mi nie obiecywał, że będzie prosto. Ja się nie będę kłócić ze stwierdzeniem, że czasem kolczatka jest niezbędna, chociaż uważam, że łańcuszek dobrze stosowany w pełni wystarcza. Mnie tylko zabija widok 4-miesiecznego labradora w sklepie zoologicznym, któremu kupuje się wielkie kolce, bo juz ciągnie :evil: Niektórym stosowanie kolczatki przychodzi z przerażającą łatwością, dlatego z góry zawsze ustawiam sie na "nie". :)
-
Dokładnie, też tak uważam. :D Powodzenia w szkoleniu! Boxy są super, czasu trzeba im poświęcić, ale entuzjazm z jakim one pracują jest niesamowity.
-
Zwykła obroża nie, z tych samych powodów dlaczego nie kolczatka. Zdarzało się, że ktoś bardzo sprytny zakładał pieskowi niewinną obroże pod którą kryły się kolce. A piesek szedł wtedy pięknie przy nodze, jak przyklejony :evilbat: Dlatego właśnie łańcuszek, zapięty na luzie..
-
To mi przypomina jak uczyłam psa chodzenia po bardzo wysokiej przeszkodzie, a ponieważ sama mam mały lęk wysokości, więc po desce poruszałam się na czworakach. A pies za mną.. Dobrze, że nikt nie miał wtedy aparatu.
-
Hugolec umie dużo rzeczy: slalom i "ósemki" między nogami, kręci się w kółko, turla się, staje słupka, skacze nad moją podniesioną nogą i inne takie głupotki. Na koniec pięknie sie kłania. Tylko tempo wykonywania ma takie, że jedyny utwór, który by pasował nam do układu to Marsz Pogrzebowy :lol: :lol: :lol:
-
A ja stosuję nagrodę w zależności od tego czego uczę. Kiedy pracuję nad dokładnością lub czymś skomplikowanym stosuję smakołyk, kiedy chcę poprawić dynamikę biorę piłeczkę. Smakołyka również używam podczas wstępnej nauki. Wtedy pies jest spokojniejszy i bardziej skoncentrowany. Kiedy już złapie o co chodzi to albo zostajemy przy smakołyku i wtedy pies robi ćwiczenie pomału, ale dokładnie, albo wprowadzamy piłę i automatycznie zwiększamy prędkość 8)
-
ZDJĘCIA (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
zachraniarka replied to Aireedhelien's topic in Galeria
Witam wszystkich bokseromaniaków! Wpadłam pooglądać zdjęcia. Bardzo lubię boxy, mój pierwszy rodzinny pies należał właśnie do tej rasy. Był to piękny żółty boxer o imieniu Jack. Było to bardzo dawno temu, ale wielki sentyment został do dziś. Fajne te Wasze pociechy, pychole mają długaśne prawie jak mój labrador :lol: :lol: :lol: Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :D , szczególnie Abi i jej Bazika (który jest najlepszym kumplem mojego Hugolca) -
Oprócz ratownictwa wodnego w wielkim skrócie, pies ratowniczy: - gruzowiskowy- poszukuje osób zasypanych w wyniku katastrof budowlanych lub kataklizmów typu trzęsienie ziemi - poszukiwawczy- pies pracujący w terenie otwartym, czyli np. w lesie kiedy ktoś zaginie, taki pies wskazuje każdą osobę w wyznaczonym obszarze - tropiący- również pracuje w terenie otwartym natomiast idzie po śladzie zaginionej osoby, czyli szuka konkretnej osoby - lawinowy- poszukuje osób zasypanych w wyniku zejścia lawiny Poszukaj we wcześniejszych tematach np. "Z motyką na słońce, czyli husky ratownikiem" Jacek pisze tam o pierwszych ćwiczeniach z zakresu ratownictwa. Coraz więcej osób interesuje się tym rodzajem szkolenia, jest to wspaniała forma miłego spędzenia czasu z psem. Pojawia się coraz więcej szkółek, klubów miłośników rasy, które oferują szkolenie ratownicze. Oczywiście różni się to od realnego ratownictwa prowadzonego przez wyspecjalizowane grupy i specjalnie kwalifikowanych treserów.
-
No ale przecież są jeszcze inne rodzaje ratownictwa, gdzie ilość wody nie ma znaczenia... :wink:
-
Co robią pieski wieczorową porą?- fotoopowieść
zachraniarka replied to zachraniarka's topic in Galeria
Tak to jest to samo ratownictwo. Do Iranu pojechało 6 psów z Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z Nowego Sącza, w tym były 4 labradory, 1 golden i 1 owczarek niemiecki :D Wcześniej w tym roku grupa z Gdańska pojechała na ratunek zasypanym ludziom po trzęsieniu ziemi w Algierii. Wśród ratowników byłam tam ja i Hugo. Nasze psiury są zaiste bardzo odważne i po prostu wspaniałe. Pozdrawiam serdecznie -
Byłoby super gdyby pojawiły sie jakieś nowości w obrożach, mam nadzieje, że coś sprowadzicie. Jeśli bedziecie coś mieli ciekawego proszę daj mi znać. W Szwecji są bardzo fajne obroże, duży wybór i dobra jakość. Co do spacerków na Wyspie Sobieszewskiej to jest to jedno z naszych ulubionych miejsc. Być może kiedyś sie tam spotkamy :D
-
Witaj Gasyou, mam pytanie, choć bez większych nadziei na pozytywną odpowiedź. Pracujesz w nowym sklepie zoologicznych, napisz mi proszę czy macie jakieś fajne, kolorowe obroże materiałowe z zapięciem typu klik-klak? U nas w Polsce jeśli chodzi o obroże straszna bieda :cry: Wszystko co mamy jest takie smutne i zwyczajne, a to co jest z kolorowych to najczęściej tandetne, nie mówiąc już o tym że we wszystkich sklepach jest to samo. Tego typu obroże sprawdzają nam się w naszej pracy (szybko sie odpinają i zapinają). Wstyd się przyznawać, że każda obroża mi się nudzi średnio po miesiącu :oops: nie wspominając już o tym, że po miesiącu noszenia przez mojego labka, który uwielbia toczyć się w ziemi i liściach prawie każda obroża wygląda strasznie. Trudno za każdym razem ściągać obroże z zagranicy. Macie więc może coś do zaoferowania ciekawego w tym nowym sklepie? A tak przy okazji to na zdjęciach z Waszych "sweterkowych" :wink: spacerków widziałam dwa angole białe z pomarańczowymi uszami. Czy nie jest to przypadkiem brat i siostra, przy czym brat nazywa się Wiking? Jeśli to on, to pomieszkuje on niedaleko mnie, ta sama ulica. Spotkaliśmy się kilkakrotnie w lesie na spacerku, bo ja i Hugo bardzo seterki lubimy :D Pozdrawiam serdecznie
-
Co robią pieski wieczorową porą?- fotoopowieść
zachraniarka replied to zachraniarka's topic in Galeria
Hugo i Bazyli należą do Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej przy Straży Pożarnej w Gdańsku. Ich główna specjalność to pies ratowniczy gruzowiskowy, oprócz tego są przygotowane do poszukiwania ludzi zaginionych w terenie np. w lesie. Hugo nabył też podstawy szkolenia w ratownictwie wodnym, które mam nadzieje bedziemy rozwijać. -
Witam serdecznie! To ja Hugo, oto zdjęcia z mojego dzisiejszego spacerku. Zapraszam wszystkich do oglądania :D Taki ze mnie przystojniak: A to mój najlepszy przyjaciel- Bazyli, jestem z niego bardzo dumny. Bazyli tak jak ja jest psem ratowniczym, razem więc pracujemy i chodzimy na spacery, spędzamy też często razem wakacje- pod jednym namiotem nad jeziorkiem. Z Bazylim mamy równie zwariowane pomysły np. oboje bardzo lubimy pożywiać się trawą :o Chętnie też pozujemy do zdjęcia na drewnianym pomoście: Ale co to? Gdzie jest Bazyli? No już jesteśmy razem- oto nasza ulubiona zabawa ZAPASY :evilbat: Po takiej zabawie, dobrze chwilkę odpocząć i się trochę potoczyć :D A na koniec samotne wycie do księżyca: Bo tak naprawdę to ja nie jestem labrador, tylko biały wilk :wink: Mam nadzieję, że zdjęcia Wam sie spodobały :angel: Pozdrawiam wszystkie labki na forum, ciesze się, że wkońcu i moje zdjęcia się tu ukazały :D
-
Mnie tylko zastanawia skąd to powszechne przekonanie, że posiadanie rodowodowego psa świadczy bezwzględnie o tym, że jego właściciel jest nastawiony na wystawy i tylko w tym celu go kupuje :-?
-
No taki mi wyrósł niedźwiadek, nawet nie wiem kiedy.. Zdjęcie skopiuj do swojego komputera, zmniejsz chociaż w programie Paint, wrzuć gdzieś na serwer i gotowe :) Jednak moja rada, to szybko zrobić Mikołajowi piękne zdjęcia, zeskanować i wrzucić nam tu szybko!! :lol: :lol: A takimi wyjątkami wśród opisów nie ma co się przejmować, sędzia też człowiek, a różni ludzie mają różne typy urody.
-
Katarzynka, nikt nie broni Tobie mieć zdjęć w podpisie, problem jest tylko z wielkością. Zmniejsz zdjęcie, do rozmiaru np. zdjęć Tadeusza od Argo i po kłopocie :D A co do tuczenia labka to też radziłabym się zastanowić. Ja też dostałam na wystawie zalecenie utuczenia mojego Hugolca, tak by przybrał 2-3 kilo. Mimo że mnie kusiło, nie zdecydowałam się- zdrowie psa jest ważniejsze! Hugo zaś podrósł trochę i z wiekiem 3 lat nabrał i tak słusznych rozmiarów. Zresztą miałaś okazję go zobaczyć, mimo że tłuszczyku na nim trudno się dopatrzeć (biedak ze wzgledu na pracę, nie może posiadać powszechnych labradorskich kształtów :wink: ), to jest z niego kawał psa. :lol: Uważam, że ładnie rozwinięty pies to pies mocny, a NIE tłusty. Niestety często sędziowie nie podzielają mojego zdania i radzą własnie labki tuczyć :cry: :cry: :evil:
-
Galeria psów z Grupy 3 (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
zachraniarka replied to Yorkies's topic in Grupa 3
No tak to już jest na tym świecie, że jeden musi coś przynieść, by drugi mógł w tym siedzieć :lol: -
Galeria psów z Grupy 3 (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
zachraniarka replied to Yorkies's topic in Grupa 3
No to teraz coś ode mnie, z "użytkowej" działki :wink: Z mojej pocztówkowej kolekcji, kategoria: psy pracujące podczas wojny. Dla tych co kochają duże terriery: i te troszkę mniejsze: Pozdrawiam wszystkich terrierowców!! :D -
W ratownictwie decydują indywidualne predyspozycje psa, w wodnym jest jeszcze o tyle ważne by pies był odpowiednio duży i silny. Tak jak np. na gruzowisku sprawdzi się malutki Jack Russel Terrier, to już w wodzie nie za bardzo :lol: Generalnie w wodnym przeważają nowofunlandy, labradory, goldeny i owczarki niemiecki, ale są również inne rasy.