zowane?. Oj były. :wink: A toto stalo w specjalnej sali w podstawowce, gdzie czasami jako
'zasłuzeni' juniorzy, pod treningach z udzialem kierownika (tak sie wtedy to nazywalo) szkoly, mielismy zaszczyt... 8)
A wiecie, ze kiedys byl tylko jeden program, i to dopiero od 17-tej.
Zamierzchle czasy, ale piloty nie byly potrzebne.
A pierwszego pilota mialem 'na uwiezi', mozna bylo poglosic i przyciszyc lub pobawic sie jaskrawoscia. Jak sie czlowiek w kabelek nie zaplatal. :wink: