Teraz ja :)
Moja miłość do chartów zaczęła się chyba najwcześniej, bo w połowie albo pod koniec lat 70. Nie powiem ile miałam wtedy lat, bo przecież ciagle mam 16 :D W każdym razie byłam wtedy może w VI klasie podstawówki. Obok mojej szkoły był park. Tam zobaczyłam ZJAWISKO :) Zjawosko było koloru złotego, miało piękny jedwabisty, długi włos i chodziło jak na spręzynkach płynąc jednocześnie :) Trudno to określic, ale przeciez sami wiecie jak to wygląda. To zjawisko zawróciło mi w głowie. Widywałam je rzadko, ale widywałam. Po jakims czasie dowiedziałam się, że to afgan :lol: Od tego czasu afgan stał sie moja obsesją :) Marzyłam o takim psie. Niestety w tamtych czasach rasowiec i to taki pozostawał tylko w sferze marzeń. Z resztą w moim domu nigdy psa nie było i niestety nie miało być :( Z czasem przyzwyczaiłam sie do myśli, że nigdy nie będzie mnie stać na takiego psa, ale marzenia pozostały. Az nadszedł rok 1989 :)
Udałam się z moim byłym mężem na wystawę psów w Poznaniu. Tam mój były wypatrzył 2 czarne afganki, obok których ja przeszłam nawet ich nie zauważając. Właśnie byliśmy w trakcie przeprowadzki na własne M i postanowilismy nabyć ZJAWISKO :) Zjawisko było z hodowli Calsic od p. Zielińskiego z miotu C. Był ze mną 11,5 roku. Odszedł nagle. Miłośc do chartów jednak tak sie we mnie zakorzeniła, że teraz, jak wiecie mam 2 :) Zjawisko afgańskie i zjawisko rosyjskie :lol: Ta miłośc będzie we mnie zawsze. A jak będę juz stara i duży chart będzie dla mnie za duży... to może wtedy silken... :hmmmm: :lol: