Juz jestesmy w domu i powiem jedno - to były najgorsze zawody w moim życiu :evil: Oto dlaczego:
1) opóźnione rozpoczęcie zawodów - ale to jeszcze przebolałam, bo to w Polsce czeste
2) panowała nerwowa atmosfera, bo zawody musiały sie skonczyć do 13.30 (co było niewykonalne przy takiej ilości psów), gdyż potem zaczynały sie konkurencje finałowe. W związku z tym zawodnicy z dyskwalifikacjami byli zganiani z toru i nie mieli szansy do ukończyć :-?
3) ale miarka sie przebrała, gdy psów z dyskwalifikacjami w openie nie dopuszczono do jumpingu!!!!!!!!!!!!!!!! Takich psów byla ponad połowa. Przecież zapłaciliśmy za trzy biegi a nie za dwa :madgo:
Tak wiec ogólnie jestem wściekła :x