Pomysl ze schroniskiem jest swietny. Ten z pseudohodowca wrecz przeciwnie. W czym rzecz: wsrod zarejestrowanych hodowcow jest wiele czarnych owiec. Ale co sie oszukiwac: w wielu przypadkach kupujacy jest sam sobie winny, ze daje sie nabrac (czasem po prostu z niewiedzy).
A co do pseudohodowcow:
Zebys wiedziala ile w zwiazku otrzymujemy listow w stylu: "kupilem na gieldzie bernardyna. Przestal chodzic i trzeba bylo go uspic", "od roku mamy nowofundlanda. Ale wyglada troche inaczej niz ten w encyklopedii [i tu dolaczono fotke....czarnego kundelka, ktorego w zyciu czlowiek nie pomyli z nowofundlandem]", "kupilem yourka, ale przerosl mojego ONa", "kupilem na gieldzie szczeniaczka, ale zdechl po dwoch dniach. Od kogo mam rzadac zwrotu pieniedzy" itd... Jest ich wiecej niz "kupie psa z rodowodem rasy XXX"....
ZK nie moze z tym nic zrobic, bo producenci do niego nie naleza (jak dotad wszystkie sprawy z oszukiwaniem nabywcow przez zarejestrowanych hodowcow konczyly sie u nas w sadzie kolezenskiem). Nabywcy pseudo-rodowodowych nie maja ZADNYCH umow, wiec nawet w sadzie nie udowodnia, ze dali 400-500 ZL za psa, ktory danej rasy nawet troche nie przypomina....
I pozostaje sprawa najwazniejsza - moze wyznaczymy grupe po trzy osoby "za rodowodami" i trzy osoby "bez rodowodow" i zrobia one najazd na 10 wybranych hodowli zarejestrowanych w ZKwPL i pojada tez zobaczyc jak zyja psy 10 pseudohodowcow, ktorzy sprzedaja psy na gieldzie (oczywiscie potajemnie, bo zaden z nich na wizytacje sie nie zgodzi). Zdjecia opublikuja tutaj....
Ja wynik widzialam i znam doskonale. I chocby z tego powodu dla mnie istnieja jedynie dwa wyjscia: schronisko lub PRAWDZIWY hodowca (czyli taki, ktory mi odpowiada)
:lol: Ile ja bym dala, zeby tak bylo. Nie raz wysluchiwalam juz skarg hodowcow (ktorych dobrze znam i wiem, ze swoim szczeniakom nie skapia ptasiego mleczka). Na 10 zainteresowanych szczeniakiem dla 9 wazna jest WYLACZNIE cena. Nie interesuje ich zdrowie rodzicow, ich eksterier, warunki w jakich wychowywane sa szczeniaki, karma jaka sa zywione. Jednyne pytanie jakie pada to "Pani, a za ile te psiaki".
:-? Widzialam wiele umow i w zasadzie we wszystkich jest, ze jesli szczeniak zachoruje w ciagu 72 godzin od opuszczenia hodowli, koszty leczenia pokrywa hodowca. ...