chyba wszystko jasne po nazwie to nic nie będę pisała. moje odkrycia:
1. 2 lata temu mojej babci sąsiedzi w lesie, w norze znaleźli rasową suczkę dużego szwajcarskiego psa pasterskiego z 7 szczeniakami ( mieszankami ) w wieku ok. 2 tyg. Zanieśli suczkę ze szczeniakami do ciepłego garażu położyli je na kocykach i suczce poleciała łezka więc nazwali ją tak. po roku okazało się że suczka ma białaczkę i prawdopodobnie została ,, wyrzucona'' nie dla tego że miała szczeniaki tylko dlatego że miała białaczkę. zaczęło się leczenie łezki. w tej chwili jest szczęśliwą suczką
2. obok w bloku zauważyłam dzieci z yorkami podeszłam i się spytałam po co im aż 3 yorki i odpowiedziały że mają jeszcze 2 yorki na działce. też powiedziały że jak suczka ma cieczkę to ją zawożą na działkę, a jak mają szczeniaki to je sprzedają za 2 tys. to tego nie mają hodowli bo mi powiedziały.
PS. wszystko jest prawdą