Search the Community
Showing results for tags 'głupi szczeniak'.
-
Witam. Otóż, jak w temacie, moim problemem jest mój głupi kundel, 5 miesięcy. Na początku lipca moja suczka urodziła szczeniaki - jeden na tyle wpadł mamie w oko, że postanowiła go zatrzymać. Jakiś czas później pod naszą bramą ćwiczyła dziewczyna - suka cóż, broni swojego terenu więc zaczęła szczekać, dziewczyna próbowała ją kopnąć więc pies się bronił i złapała ją za łydkę - nie mocno, ledwie zdarła jej naskórek, ale dziewczyna zadzwoniła po policję i przez 2 tygodnie moja suczka była na łańcuchu z powodu kontroli weterynaryjnej pod kątem wścieklizny. Pies oczywiście jest zdrowy, ale na domiar złego sąsiad postanowił zrobić sobie płot ze zbrojeniem, którego stawianie skończy się na wiosnę i do tego czasu moja suka musi zostać na łańcuchu (a kraja mi się z tego powodu serce), bo rodzice boją się, że znów kogoś ugryzie. Gdzie w tym wszystkim rola mojego głupiego szczeniaka? Reksio, bo tak się wabi, ciągle gryzie moją sukę. Łapie ją za uszy, za tylne łapy, za kark, ciągle się na nią rzuca. Wyjada jej całe jedzenie, zabiera jej wszystko. Potraktowałabym to jako "zaczepki" do zabawy bo tym zapewne są, ale ją to boli, pies piszczy. Widzę jak jest smutna. Ostatnio wyszarpał spod suki mały pluszowy kojec gdy siedziała w budzie i go rozszarpał na kawałki. Suka ucieka przed nim, gdy ma "wychodne" wskakuje na stół ogrodowy, bo Reksio nie potrafi tam wskoczyć i odpoczywa od niego, ewidentnie ucieka od niego. Reksio ciągle coś niszczy. Jakikolwiek system karania do niego nie dociera, szczerze mówiąc straciliśmy cierpliwość i czasem sama, choć zawsze byłam tego przeciwnikiem, trzepnę go w tyłek, ale nie sprawia mu to żadnego dyskomfortu, bo wesoło merdając rozgląda się dookoła myśląc nad tym cóż to mogło być. Jest małym niszczycielem i złodziejem. To akurat jest działanie na naszą szkodę, robi okropny bałagan na podwórku i niszczy rzeczy. Ale robi też krzywdę sobie - wyjada też nadgniłe jedzenie z kompostu. Jakiś czas temu zjadł coś i wydął mu się brzuszek, widziałam że cierpi, bałam się że zdechnie. Zaczęłam go masować, Reksio pozbył się śmieci z brzucha ale niczego go to nie nauczyło, dalej zjada to, co jest w kompostowniku i rozrzuca to po podwórzu. Ja rozumiem że to jest szczenię, ale miałam już wcześniej do czynienia ze szczeniakami, z resztą obecnie też mam kontakt ze szczeniakiem owczarka niemieckiego, i owszem, zdarza mu się coś zepsuć, nasikać gdzieś gdzie nie powinien, ale to chyba naturalna część bycia szczeniakiem. Pies natomiast nie sprawia po prostu wrażenia głupiego. Właścicielka jednego ze szczeniaków którego oddaliśmy mówi, że te psy są po prostu durne i nie da się nic z nimi zrobić. Dodam, że oba pieski dostają wszystko, co powinny - mają ocieplaną budę, zawsze świeżą wodę i jedzenia pod dostatkiem, suka codziennie chodzi na spacery, Reksio biega wolno po podwórku. Co zrobić z tym małym głupkiem? Musi być jakaś rada, kochamy go i nie chcemy go oddawać, ale jego obecność jest męcząca dla wszystkich. Bardzo proszę o jakiekolwiek wskazówki.