Witam, dowiedziałam się o tej stronie podczas wizyty u weterynarza. Od bardzo miłej pani z którą spisywałam umowę. Jeśli pani też tu ma konto to bardzo pozdrawiam :) Tak więc chciałam opisać ogólnie co tam jak tam u malucha :) Gdy wróciliśmy do domu Belka uciekała nam na podwórko, nie chciała siedzieć w domu ale po wielu negocjacjach (z pysznymi ciasteczkami które upiekłam przed jej przyjazdem) dała się namówić. Jest bardzo grzeczna, co dziwne nie brudzi w domu i skubana umie otwierać sama drzwi haha. Rano budzę się a tu pies śpi mi na nogach więc cieplutko :D Mały ciekawski nosiur sam się poczęstował małą paczuszką Royal Canina którą zjadł pod moją nieobecność (były zamknięte w szafce!)... w moim łóżku. Cóż jest z nią duuużo śmiechu wita każdego z radością i domaga się pieszczot. Zdziwiło mnie to że szczeka na dzieci a na dorosłych nie, już zdążyła polować na kota sąsiada, całe szczęście kot uszedł z życiem hihi :) I uwielbia swoją piszcząca piłeczkę z którą leży i gryzie sobie w najlepsze. No nie wiem co jeszcze mogę napisać. Rana ładnie wygląda, psineczka ma apetyt, więc wszystko w jak najlepszym porządku.