współczuje zniszczeń, jak sobie przypomnę, co nie raz zastałam w domu jak Salu była mała ehhh, te dozie psoty, nie wiedziałam czy płakać i sprzątać , czy odwrócić się na pięcie i uciekać hihihi nieraz miałam taki armagedon, że nie wiadomo było za co złapać się najpierw ;)