Jump to content
Dogomania

CzarkaPańcia

Members
  • Posts

    34
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by CzarkaPańcia

  1. Ok. Zamówienie dotarło. Legowisko wygląda dobrze, psiakowi się chyba spodobało. Kodura wytwarza bardzo przyjemny dźwięk ;) Sklepu niestety nie polecam, z uwagi na utrudniony kontakt. Chyba, że komuś nie przeszkadza ten defekt. Na pewno otrzyma dobrze wyglądające legowisko w dobrej cenie. To tyle ode mnie. Pozdrawiam
  2. Witam, mam pytanie dot. SENTINY. Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenie z tym sklepem związane? Chodzi mi przede wszystkim o obsługę/kontakt z klientem i czas oczekiwania na przesyłkę. Pytam, bo zamówiłam tam legowisko dla mojego psiaka (tydzień temu!) i ni chole*y nie mogę się go doczekać. Kontakt z tym sklepem jest dziwny i zaczynam się zastanawiać czy w ogóle otrzymam zamówienie :/
  3. [quote name='Beatrx']działasz tak samo jak w przypadku dywanu;) ostro nie, zabranie ręki i wsadzenie w psi pysk gryzaka. i tak w kółko;) do tego posmaruj ręce i nogi pasztetem, tylko tak cieniutko i jak piesek zacznie je lizać to wtedy go chwal. nauczysz go w ten sposób jak należy postępować z ludzkimi kończynami.[/QUOTE] Dotychczas mówiłam "nie", zabierałam rękę, czasem "zatykałam mu pysk" jakimś gryzakiem, czasem po prostu przerywałam zabawę i odchodziłam. Spodziewałam się chyba jednak zbyt szybkich efektów, bo moja motywacja bardzo osłabła. Spróbujemy jeszcze raz. Mężowi załączę instrukcję - wydaje mi się, że dobrze gdybyśmy oboje postępowali tak samo. Mój Małżonek dotychczas zazwyczaj ręką zamykał pysk Charliemu mówiąc "nie wolno" i tak go blokował przez chwilę. Mi taka metoda nie odpowiada i nie jestem pewna czy jest to dobry sposób (obawiam się czy psu to w głowie nie zrobi jeszcze większego chaosu). Dobry pomysł z tym pasztetem :) Skorzystam. Dziękuję.
  4. [quote name='Beatrx']po prostu dawaj mu do gryzienia to, co wolno. lubi gryźć? niech gryzie, ale: kość (surową), gryzaka, swoją zabawkę, konga z wypełniaczem w środku, cokolwiek co mu wolno gryźć. jak powiesz nie, odsuniesz psa to w tym samym momencie daj mu legalną rzecz i jak tylko dotknie ją pyskiem to od razu chwal i zachęcaj do gryzienia. i tak w kółko. a sprzątanie zostaw na później;)[/QUOTE] Dotąd próbowałam "pozbyć się" obecności psa i naprawiać szkody, a chyba niestety to jest moment kiedy psem trzeba się właśnie zająć. Eureka! Dzięki za rozjaśnienie ;) Poszukuję również mądrych rad na temat oduczania psa niegryzienia rąk podczas zabawy oraz niepodgryzania nóg. To bardzo utrudnia kontakt - codzienne czynności, zabawę, szkolenie. Czarek tylko czeka by sobie podskubać co nie co - cap rączkę, cap paluszek, niby liże stopę, ale po chwili załącza masaż... siekaczami. Troszkę czytałam na ten temat, ale wydaje mi się, że nasz pies jest wyjątkowo trudny tutaj w ogarnięciu. Poszperam jeszcze na forum, bo pewnie jestem nie pierwsza z takim problemem, ale jeśli ktoś miałby jakiś niezawodny sposób na poczekaniu, będę wdzięczna ;)
  5. [quote name='Beatrx']a w jaki sposób to robisz? psu trzeba pokazać, ze dana rzecz nam się nie podoba, ale w zamian można robić coś innego, za co pies będzie pochwalony.[/QUOTE] Mówię "Nie", "Zostaw" lub jedno i drugie, odsuwam go od dywanu i próbuję nieudolnie doprowadzić podłogę do porządku. On jednak w tym czasie ponownie zaczyna rzucać się na dywan i kontynuować zabawę, więc tak chwilę z nim "walczę" - znowu go odsuwam i znowu poprawiam. Jak dywan jest już na swoim miejscu próbuję zająć go czymś innym. Teraz sobie myślę, że trzeba było jednak najpierw go czymś zająć a potem ogarnąć bałagan.. Ehh.. Największe dywanowe straty ponoszone były podczas naszej nieobecności. Problem zniknął - przed weekendem, wraz z ostatnim dywanem. Pozostało gryzienie, chyba najbardziej upierdliwe, bardzo powoli ustępujące, bo sprzężone z psem jak oddychanie. Twardy zawodnik.
  6. [quote name='kropi124']Kurcze... Wy macie problem z podłogą a ja z łóżkiem, w którym pies nie wiem co czuje bo ciągle mi je rozrywa a mam już dość zszywania naszycia na kanapę :angryy: Nie mam zielonego pojęcia co jest nie tak, była przed nim sunia ale Barko jest u nas już od stycznia tg i nie było wcześniej takich problemów.[/QUOTE] a stosowałaś substancje, o których pisze gryf80? Może warto spróbować. Nasz psiak chyba sobie odpuścił. Możliwe, że olewka i nagradzanie spokojnego leżenia pod stołem w czasie naszego posiłku troszkę pomagają. Coś tam sobie raz, drugi drapnął, ale po chwili znalazł inne zajęcie - gryzienie kości (na szczęście, tym razem, nie moich). Intensywności nabrał jednak inny problem - zjadanie dywanów.. nie potrafię mu zrozumiale dla niego wytłumaczyć, że nie może gryźć i pruć dywanu :/ On uważa to za świetną zabawę, bo te niteczki, które wyprują się z chodnika tak fajnie można ciągać i szarpać ;/ ...problem wkrótce sam się chyba rozwiąże, bo dywanów jest coraz mniej :roll:
  7. Hm.. Dom został kupiony, linoleum było od początku - trudno powiedzieć czy i co tam może być. Spróbuję go jeszcze kilka razy zignorować jak zacznie drapać. Mam nadzieję, że okaże się jednak, że chodzi o zwrócenie na siebie uwagi. Jak nie poskutkuje spróbuję z maskolem itp. Myślę też, aby go nagrać podczas naszej nieobecności - sprawdzę czy drapie też, gdy nie ma nas w domu. Dzięki - przyznam, że spanikowałam na myśl, że mu się to zachowanie utrwali i zdemoluje nie nasze mieszkanie ;/
  8. Witam Was, jakiś miesiąc temu przygarnęliśmy z mężem psa. Stało się to dość niespodziewanie. Nie znamy jego historii, bo znaleziony został w polu, przy drodze. Weterynarze szacują, że ma nie więcej niż rok. Teraz trwa nasze poznawanie siebie na wzajem (zaznaczam od razu, że nigdy psa nie miałam i proces poznawania nie jest dla mnie łatwy). Charlie jest uroczym psem, bardzo żywiołowym mieszańcem, zna komendy "siad" (choć nie zawsze wykonuje), uczy się "leżeć" i "przynieś" "daj". Wyprowadzamy go 4-5 razy dziennie, 2 razy rano, 2 razy wieczorem i zazwyczaj w ciągu dnia 1. Niestety dużo czasu spędza sam, bo nie ma nas od 9 do 18, w ciągu dnia wyprowadza go ktoś z rodziny, która mieszka pod nami. Mamy trochę małych kłopotów z nim, ale o tym pewnie jeszcze napiszę. W tej chwili chciałam zapytać o jedną konkretną rzecz - obserwujemy ostatnio dziwne zachowanie naszego psiaka - Charlie grzebie w podłodze. Podłoga w kuchni pokryta jest starym linoleum, Czarek upatrzył sobie jedno konkretne miejsce i już kilka razy podczas, gdy my siedzieliśmy przy stole, on pakował się pod stół i drapał. Na początku mówiłam mu "Nie, nie wolno" i odciągałam od tego miejsca. On po chwili wracał i drapał dalej. To zaczęło się robić męczące, szczególnie jeśli chce się zjeść posiłek i np. trzeba wyjść do pracy. Niedługo też planujemy przeprowadzkę do mieszkania znajomych i bardzo nie chcielibyśmy, aby Charlie zrobił im dziury w parkiecie :/ (Nie stać nas na naprawy takich szkód :/) Dzisiaj rano postanowiliśmy tym razem zignorować go i to jego drapanie, po dłuższym czasie przestał i zainteresował się czymś innym. Nie wiemy jednak czy to jedynie próba zwrócenia na siebie uwagi (drapał dość długo nim przerwał, zaczął nawet skomleć i coś pomrukiwać) czy stuknął się w śliczną łepetynkę i sobie coś ubzdurał na temat tego miejsca pod stołem (zaznaczam, ze podłoga jest myta i "ten" jej fragment nie różni się niczym od pozostałych). Wiem, że to może wydać się śmieszna błahostka, ale w naszej sytuacji to nie jest zbyt zabawne. Poza tym zależy nam na dobrym wychowaniu naszego psa. Jeśli ktoś z Was spotkał się z podobnym psim zachowaniem lub ma jakieś sugestie bądź widzi to, czego może my nie widzimy, będę bardzo wdzięczna za podzielenie się.
×
×
  • Create New...