Hey
mam pytanie. zamierzam adoptowac psa wiecej niz lekliwego. Od malego jest w schronisku, nie siedzi w klatce tylko cale zycie pod stolem w takim jakby "biurze". Boi sie bardzo wszytskiego. Dziisaj ma juz 9 lat. Nikt go przez te 9 lat w schronisku nie chcial, ze wzgledu na to, ze sie wszystkiego boi. Lacznie z ludzmi, co jest dziwne bo po schronisku kreca sie codziennie rozni wolontariusze, wiec powinien sie przyzwyczaic. Ja bylam wolontariuszem w tym schronisku kilka lat temu, tylko przez 2 miesiace, (pozniej wyjechalam za granice na stale). Niby to tylko 2 miesiace, ale cos miedzy nami zaiskrzylo. Ktoregos dnia, sam z siebie wyszedl spod stolu, podszedl do mnie i dal sie poglaskac. Ja nie moge o nim zapomniec. Chcialabym go do siebie sciagnac w grudniu. W grudniu bede w Polsce i myslalam, zeby pojsc go odwiedzic. I moze zabrac do siebie ? Mam duze watpliwosci bo on cale zycie spedil w schronie, nie jest wyprowadzany bo sie wszystkiego boi. Ma juz 9 lat wiec jak na psa jest stary, nie wiem czy zmiana otoczenia i samotnosc, w sensie, ze nie bedzie juz mial kolegow-psow, bedzie tylko ze mna, nie sprawi mu wiekszej traumy niz w schronisku ? Nie wiem, co o tym myslicie ? Podkreslam, ze jest to pies BARDZO lekliwy, przeraza go wszystko, szczegolnie obcy ludzie.