Jump to content
Dogomania

Elaine

New members
  • Posts

    1
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Elaine

  1. Witajcie :) To mój pierwszy post - od razu z pytaniem... Mój pies, Forest, jest stary. Ma minimum 13 lat. Dokładnie nie wiem, bo przygarnęłam go 11 lat temu i wówczas oceniono jego wiek na 2-3 lata. To kundelek do kolana, przypomina z wyglądu młodego husky'ego. I trochę wilczaka czechosłowackiego. Coś pośrodku w wersji mini :) W sumie to nigdy nie chorował. Rok temu miał usunięte jądra z powodu torbieli i owrzodzeń. Kilka miesięcy temu się zaczęło... Problemy ze wstawaniem, chodzeniem, zadyszka, ciężki oddech... Po wędrówkach trafiłam do bardzo dobrej (wg mnie) kliniki, gdzie został zatrzymany na szczegółowe badania. Co wyszło? No trochę wyszło... Niewydolność płuc, niewydolność serca (lewa komora powiększona), zwyrodnienia stawów. Rtg kręgosłupa nie wykazało zmian w samym kręgosłupie. Nerki ok. Wątroba ok. Morfologia super. Dostaliśmy sporo leków: furosemid, benakor, arthrovet, geriativet i jeszcze jeden lek nasercowy, którego nazwy nie pamiętam (dostaję go od lekarza w papierowej torebce, takie pomarańczowo-białe kapsułki). Generalnie pojawiła się poprawa - pies zaczął jeść, sikać, oddech mu zelżał, mniej świszczący. Nic się nie poprawiło w kwestii stawów... Doszło do tego, że nawet niekiedy karmiłam go na leżąco... Wstawanie za którymś podejściem... schody - gehenna... cały dzień na leżąco... Nie pozwalał sobie nawet łap dotknąć, tylko je lizał. 1,5 tygodnia temu byłam znowu po leki na serducho i omówiłyśmy z wetką problem. Pojawiła się w międzyczasie woda z nosa - jakby katar. Częste biegunki. Dostał antybiotyk i zastrzyk przeciwzapalny. I po tym zastrzyku - zmartwychwstanie psiucha :) Ogon w górze, błysk w oku, zabawka w ruchu :) Zaczął biegać, na dwóch łapach prosić o wyjście, przeciągać się... Zero kataru i biegunek. No nie mogłam się napatrzeć :) Zero bólu :) Dostał łącznie 3 zastrzyki: w poniedziałek, środę i sobotę. Dziś jest czwartek. Od wczorajszego dnia obserwuję, że działanie zastrzyków powoli mija (miały działać właśnie przez kilka dni). Daleko do tego co było, ale już ma problemy ze wstaniem. Jak poleży, to przez moment kuleje. Sztywny chód. Dużo leży. Szybko się męczy. Dyszy. Słowem - wraca... Wetka przepisała mu właśnie trocoxil. Miałam podać pierwszą dawkę, jak znowu zacznie go boleć. No i zaczęło... A ja... poczytałam różne różności - i w pierwszym momencie - super, tak, to jest ten lek, lek dla niego. Aż trafiłam do Was i przeczytałam o sercu... I teraz mam wątpliwości... Mam duże zaufanie do jego pani doktor - to w końcu ona zajęła się nim na poważnie, przebadała, zdiagnozowała. Ma dużą wiedzę i serducho do zwierząt (sama ma kilka, w tym kotkę, którą właściciele chcieli uśpić - mimo, że zdrowa... ona nie zastosowała eutanazji, a sama ją przygarnęła). Dobry człowiek. Tylko tak teraz się zastanawiam... w ulotce nie znalazłam informacji, że leku nie wolno podawać przy niewydolności serca. Owszem, niewydolność krążenia jest przeciwwskazaniem, ale to co innego niż niewydolność serca. Ale tu była opisana historia psa, u którego pojawiły się problemy z sercem właśnie po tym leku... Czy to przypadek, czy faktycznie skutek uboczny? I teraz nie wiem... Z jednej strony wierzę mojej wetce, że wiedziała co robi, przepisując taki lek przy jednoczesnych problemach z sercem. Z drugiej... no boję się o te jego serducho teraz, ten post u Was zasiał wątpliwości.... Coś mu podać muszę - nie pozwolę, by cierpiał tak, jak wcześniej, zwłaszcza, że już wiem, że ten ból można zmniejszyć... Trocxil wydawał się idealny, ale teraz sama nie wiem... Jak to tak naprawdę jest z tym lekiem i sercem? Dlaczego w ulotce nie ma w przeciwwskazaniach wymienionego właśnie serca? Czy ktoś podawał ten lek psiakowi, który miał niewydolność serca? Bardzo, ale to bardzo proszę o odpowiedź....
×
×
  • Create New...