Amiczek jest bardzo dobrym pieskiem - kochany dla ludzi , zero agresji, prawie nie szczeka , a jak już to musi mieć powód , zgodny z kociakami i starszą sunią Figą, może nieco zdominowany przez Kolę (nasze domowe małe rude tornado z ADHD! ;-) ), ale przemiły i przekochany :D
Pod koniec ubiegłego roku zrobiliśmu mu ząbki - od razu inaczej się chłopak uśmiecha ;-) Nie wszystkie można było usunąć, bo na RTG wyszło że siedzą w kości tak mocno, że wet bał się aż tak ingerować, ale teraz jest o niebo lepiej.
Nadal walczymy z jego upodobaniem do siusiania w domu :( Jest czas, że psiak potrafi wytrzymać i 6 godzin w ciągu dnia , ale czasem w dzień też zrobi siczku. Jest wykastrowany (listopad 2012) a pomimo to oprócz dużego pełnowymiarowego siku potrafi znaczyć i obsikać kilkoma kropelkami meble, sprzęty czy ściany.
Niestety chłopaczek nie daje rady wogóle w nocy i jak śpimy to siusia ile wlezie - dwa trzy duże siku od 23-24 do 6 rano. Zamkniety w kontynerku na noc po wyspacerowaniu i wysiusianiu , potrafi obudzić po 2-3 godzinach i chce na dwór - zawsze wychodzę z nim jak prosi. Robiliśmy badanie siczku i nie ma infekcji.
Z ULv już konsultowałam chyba wszelkie opcje i coś nam nie wychodzi z tym wychowaniem małego "szczylka" .
Może ktoś ma jakiś pomysł - może coś jeszcze można zbadać ?
Acha, wodę i suche jedzonko psiaki mają do około 20stej - później zabierm, bo jak był nieograniczony dostęp to wszystko pływało - do 6 siku w ciągu 6-7 nocnych godzin :(