Ktoś mi ostatnio powiedział, że przeglądał wątek naszej Primy na Dogo i zauważył, że minął właśnie rok od czasu, kiedy Primula opuściła schronisko. Odwiedzam więc wątek z okazji tej "rocznicy".
W naszym domu Prima jest niecałe 6 miesięcy. Przez ten czas nie było z nią absolutnie żądnych problemów. Jest łagodna, grzeczna, czysta, naprawdę- wymarzony pies. Są też niestety i złe wieści- po ekg zrobionym w sierpniu w związku z niechęcią do ruchu, szybkim męczeniem się itd., okazało się, że serducho jest w nie najlepszym stanie i wymaga natychmiastowego leczenia. Po około miesiącu podawania leków widzimy jednak poprawę, aktywność Primy znacznie się zwiększyła, chętniej się rusza, podbiega itp. No i stawy- wspomagamy się jak możemy, ale zobaczymy jak nam minie jesień. Jesteśmy też na diecie, bo Primie przybyło znowu około 2 kg. Niestety - jest strasznie łakoma, wyjada jedzenie jamnikowi, kotu, dzieciom...Wstawiliśmy ją właśnie na Metabolica Hill'sa no i zobaczymy, jak nam się uda schudnąć przez tę jesień i zimę. Plany mamy ambitne!
Na koniec dodam jeszcze, że Prima jest ogólnie bardzo śmieszna w swych zachowaniach wyniesionych pewnie ze schroniska. Obserwuje nasza jamniczkę gdy ta bawi się zabawkami. Chyba nie za bardzo wie, o co chodzi z tym gryzieniem zabawek, bo potrafi sięgnąć sobie np. kredkę albo ziemniaka ze spiżarni i też go pogryźć, bo akurat podobnie robi jamnik...Pewnie sobie myśli, że w tych okolicach psy tak mają, że czasem coś muszą pogryźć. A! No i szkolimy się, Primula zaczyna reagować już na niektóre komendy, np. SIAD. Za jedzenie zrobi wszystko.