O ile mi wiadomo Jaśmin czuje się całkiem dobrze. Z tego co napisałaś najgorzej czuł się u Ciebie. To zastanawiające jak się weźmie pod uwagę, że Dyzio zmarł po dwóch dniach pobytu u Ciebie . Nie leczyłaś go czy jak? Zabolało? To super! To za opiekunkę Jaśmina. Najłatwiej jest krytykować nie znając do końca sytuacji. Popatrz trochę na siebie. Najpierw robisz wszystko żeby ktoś wziął psa a potem to krytykujesz. Pomagać też trzeba rozsądnie a nie za wszelką cenę. Przemyśl to. Nie chodzi o to żeby Cię krytykować tylko o to żebyś zrozumiała , że każdy robi tyle ile może co nie znaczy, że więcej nie chce.