Hmm to może ja się wypowiem. Pól miesiąca temu wysłałam maila o Victorku na psygarnij. Zrobiłam to w porozumieniu z panią Karoliną z SOS DLA POMAGAMY SCHRONISKOM. Był bardzo duży odzew,wiele osób było chętnych,by podarować dom stały psiakowi. Najpoważniejszym kandydatem była rodzina z Gdańska,która ma bardzo przyjaznego ,spokojnego labradora i mieszka w domu z ogrodem. Zgłosili się już 15 lutego,transport by był. I tu pojawił sie problem. Nagle pani Karolina została odsunięta od tej sprawy a Victor nadal tkwi w schronisku. Mógł być leczony już poza nim,przebywając we własnym domu już 2 tygodnie temu. Po co był kastrowany ?? To 10-letni NIEWIDOMY pies. Mieszkanie na 4 piętrze to udręka zarówno dla niego jak i nowych opiekunów. Proszę o odpowiedz czy Victor może byc teraz na dniach adoptowany,to skontaktuję się z osobami,które od początku chciały go zaadoptować.