Jump to content
Dogomania

Bunnyshock

Members
  • Content Count

    89
  • Joined

  • Last visited

About Bunnyshock

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. [quote name='Marinka']Karolina to fakt stary jak świat - faceci mają ciężkie charaktery i nigdy nie wiadomo o co im chodzi - nawet Majkel jest tego przykładem,- ale podejściem do naszych czworonożnych przyjaciół się jednak różnią. Twój pod tym względem jest ideałem :) Majkel zrobił niebywałe postępy :) Spacery na smyczce, tolerowanie obcych to ogromny postęp....a już podchodzenie do nich i napraszanie się głasków w zamkniętym terenie to szok :-o Co innego na dworze...kiedy są większe szanse na ucieczkę....ale w domu? - jestem pełna podziwu :) Czy podczas szykowania do kąpieli próbuje kąsać? Kiedy błąkał się u nas po osiedlu długo trzymał się z daleka.... Po 3 miesiącach podchodził bez obaw....mogłam go miziać po brucholku do woli, oglądać uszy, wyjmować kleszcze....ale kiedy tylko próbowałam wziąć go na ręce kłapał zębami dookoła... Pozdrawiam czule i serdecznie :) Głaski dla Majki i Majkela :)[/QUOTE] Tak Marinko, niestety branie Majkela na ręce to ostateczność. Jest dokładnie tak jak mówisz, kłapie zębami, piszczy, sika pod siebie - co sprawia mi ogromną przykrość. Jak kilka dni temu szedł do mycia i nie było wyjścia, musiałam go podnieść to tak się zachowywał i tym samym pokazał mi, że nie ufa mi, że się boi.... Po kąpieli też nie miał chęci na pieszczoty z mojej strony ale na drugi dzień już było ok. Nie wiem co z tym jego podnoszeniem - może ma uraz jakiś, może boi się o tą pogruchotaną nóżkę, która na pewno mu dokucza. Może boi się wysokości... Nie mam pojęcia. Jeśli chodzi o jego głaskanie to na prawdę, potrafi podchodzić do innych np jak siędzę z nim przy stole pełnym obcych ludzi. Na niektorych moich znajomych, których widzi dosyć żadko potrafi reagować machaniem tego swojego kikucika :) No i co najważniejsze, mnie daje się przytulac już prawie bez żadnego "ale". Bo wczesniej tak - ale dystans był i zawsze ustawiał się tak, żeby mieć w razie czego jakąś drogę ucieczki. Co do oglądania uszu to niestety nadal mam z tym problem - nie mogę sobie ot tak po prostu zajrzeć mu do ucha, więc robię to sposobem na zabawę - żeby jakoś odchylił głowę i pokazał środek. Co do Majkelowego nieprzewidywalnego zachowania, to jeszcze jest tak, że np niby nie przepada za moim facetem, nie lubi z nim wychodzić i spacerować (minę wtedy ma taką, jakby spotkała go jakaś najgorsza kara, snuje się a nie idzie...) a w domu przy stole potrafi stać przy Nim i dać się głaskać pół wieczoru i domagać się tego.... Wczoraj przeczytałam sobie kawałek wątka Majkelowego tu na dogo. Jak był u tej wariatki, jak potem inne wariatki ostrzegały Cię Marinko przede mną.... Ciekawe co by powiedziały dzisiaj. W każdym razie Marinko Ciebie ciagle zapraszamy i wyczekujemy. Na pewno widok zadowolonego Majkela by Cię ucieszył :) Mam nadzieję, że kiedyś do tego dojdzie.
  2. [quote name='Marinka']Karolina :) Wspaniałe foty :) Jestem pełna podziwu jak wielkie poczyniliście postępy :) Majka i Majkel zgrana paczka :) Pozdrawiam serdecznie całą szczęśliwą rodzinkę:) - fajnego masz faceta :)[/QUOTE] Prawda - fajnego mam faceta tylko jednak czasem ciężki w obejściu jest (no w sumie jak to facet ;) ) Psiaki w porządku, Majkel to już jest taki kolega, że mówię Wam. Zaczepia Majkę, ona jest większa od niego to on przechodzi czasem pod nią jak ona stoi, cwaniaczek jest taki, że zaczepią ją pogryzając jej tylne łapy - to ona do niego go podgryzać - to ten warczy, że mu nie pasuje i żeby dała mu spokój. Więc ta daje mu spokój i odwraca się a ten znowu ją w te nogi. No to ona do niego dalej do podgryzania a ten znowu warki, że nie i tak w kółko :) Mówię Wam, uśmiać się można z nich jak nie wiem :) Ta dla odmiany podgryza mu te uchy jego wielkie i liże je w środku a ten nic (a jak ja mu musiałam tam krople dawać to był pisk i strachy...:)) Majki przy niej się bardzo ale to bardzo wyluzował - towarzystwo dla niego to był strzał w 10. Już nie ma lęków takich jak kiedyś, w domu jest spokojny pomimo różnych czasem gwałtownych dźwięków. W towarzystwie obcych ludzi jest spokojny, w miarę pewny siebie, nawet podchodzi niezmuszany do innych, daje się głaskać a jak mu spasuje to się domaga... Mojego faceta też się mniej boi chociaż nie jest zadowolony, kiedy Mój go prowadzi na smyczy. Ale z drugiej str jak jemy obiad stoi tylko przy Nim :) Wynika to z tego, że mój Chłop jest mega mięsożerny i to głównie z Jego rąk spadają różne mięsne smakołyki dla psów :) Poza tym to mój facet jest kucharzem w domu, więc jemu psy towarzyszą zawsze w kuchni. Jak ja tam jestem to jakoś mniej są zainteresowane :) Dzisiaj były ze mną w pracy żeby pohasać. Tak biegały, skakały i harcowały że tylko chmurę kurzu było widać. A kilka dni temu były kąpane.... (czego Majkel nadal bardzo nie lubi - sama kąpiel do przeżycia ale procedury doprowadzenia go do łazienki nie należą do przyjemnych :/). Jest dobrze i sądzę, że Majki na prawdę odzyskuje równowagę.
  3. Nadal rozważasz zapewnienie Majkelowi towarzysza do zabaw?[/QUOTE] Tak Marinko, ja jestem zdecydowana tylko niestety teraz przede mną żmudna robota, żeby przekonać do tego mojego partnera. Jeśli dostanę zielone światło na drugiego psa to na pewno jakąś biedę przygarniemy. A co, masz jakiegoś konkretnego do przedstawienia?
  4. Dziewczynki dziękuję za życzenia, dla Was też wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku :) za karę, że piszę dopiero teraz wrzuciłam dwa filmiki i zdjęcia zrobione dzisiaj :) [URL]https://www.facebook.com/events/526563337392988/?source=1[/URL] Myślę, że miód na serce dla każdej osoby, która zna losy Majkela, dla tych osób, które go uratowały, dla osób które znają jego osobowość itp. Codziennie robimy postępy bo Majki to psiak bojaźliwy i strachliwy. Zresztą same wiecie.... On już wie, że ja jestem Jego Panią i staje się coraz pewniejszy ale ciągle pracujemy nad relacją idealną :) Pracujemy również, żeby nie bał się głupot (jak np jazda windą czy szelest karki papieru) dlatego w miarę możliwości zabieram go gdzie się da, w różne miejsca do różnych ludzi. Pozdrawiamy i miłego oglądania :)
  5. Dziękuję Dziewczyny. No cóż, taka kolej losu (tylko co z tego? I tak smutno i tak...). Dziękuję za życzenia, dla Was też spokojnych i radosnych Świąt.
  6. Hej dziewczyny, chciałam tylko napisać, że Majki ma się dobrze ale niestety odeszła moja kochana Kajusia :((( Majki jakoś bardzo tego nie przeżywa bo Kaja z racji swojego wieku raczej nie potrzebowała się z Nim spoufalać. Mam wrażenie, że nawet jakby nieco zyskał wigoru (może psy wyczuwają takie fluidy jak nadchodząca śmierć? Sama nie wiem...). Teraz muszę się otrząsnąć ale już mi myśli po głowie chodzą, żeby jakoś przeforsować w domu pomysł towarzysza dla Majkela :) W każdym razie u Niego wszystko w porządku. Życzymy Wam (wszystkim) wesołych Świąt, niech te świąteczne chwile będą przepełnione miłością i spokojem.
  7. [quote name='Aimez_moi']Dokladnie tak jest.......:) A swoja droga to Pan Psycholog musi byc niezle ciacho......:)[/QUOTE] Kochana facet IDEAŁ :) nie dość, że przystojny to jeszcze "psiarz" rozumiejący bzika na punkcie psów ;) Za mizianka i pozdrowienia dziękujemy :)
  8. [quote name='Marinka']Jemu upały chyba służą (no może zbyt mocno powiedziane...nie upały a ciepełko), bo nie odczuwa tak bólu łapki. Karolinko...za dużo było tego oleju ;)[/QUOTE] Wiem wiem, że za dużo :) teraz już wiem, że trzeba mniej. Co do łapki to masz rację ale dzisiaj diametralna zmiana pogody więc nie wiem, czy na zmianę odczuwa. Ale rano był wesolutki, taki trochę zaspany (bo jak to o 6 rano po dworze biegać....:))
  9. [quote name='Aimez_moi']A jak te dolegliwosci kurdupelka?[/QUOTE] Wszystko się uspokoiło, lekarz doradził mi na to piszczenie przy wypróżnianiu, żeby dać mu parafiny albo oleju rycynowego, żeby zmiękczyć kupę bo to też ma znaczenie. No i dałam tak... że potem nie miałam jak tego posprzątać :))) ale Kurdupelek od tamtej pory nie popiskuje i pomimo upału jest w dobrym humorze :)
  10. [quote name='ranias']Kurdupelka pomiziamy tak wirtualnie chociaż.....:lol:[/QUOTE] Mizianki przekażę jak tylko wrócę z pracy :) Dodam, że u nas bardzo dobrze i bez większych zmian :)
  11. Uzupełniam wieści: byliśmy u Pana Doktora. Zaszczepiliśmy się, przepadaliśmy porządnie i mamy wieści od odnośnie prostaty. Pan doktor powiedział, że po lekach, które brał wcześniej przepisane właśnie na nią, ból powinien przejść w 100%, więc jeśli przy załatwianiu się czasem zdarza mu się pisnąć to tylko ta jego nóżka wchodzi w grę. Nie wiemy na ile to psychiczne a na ile fizyczny ból ale ma prawo mieć uraz, bo ileż to go musiało miesięcy boleć...... A więc no cóż, nic na to nie poradzimy, jedyne to musimy zrzucić trochę z wagi bo mamy lekką nadwagę a i ta noga będzie się lepiej miała jak będzie musiała dźwigać mniej kilogramów :)
  12. Dziewczyny wklejam swoją notatkę z Facebooka: [h=5]Kochani a więc tak: Majkelek u mojej mamy (był na czas mojego wyjazdu) rozbisurmanił się tak, że nawet chapnął sąsiada za kostkę, obszczekiwał wszystkich, biegał i bawił się z suczką mojej mamy. W domu już spokojniejszy bo wiadomo - nie ma kompana do szaleństw. Samopoczucie w porządku ale dzisiaj leje deszcz i myślę, że mu chyba ta przetrącona noga pobolewa na zmianę pogody, dlatego rano dostał lek przepisany od weta na tą nóżkę. Dzisiaj lub jutro pojedziemy do weta dowiadywać się i decydować co dalej z tą prostatą bo widzę, że czasami przy załatwianiu musi go to boleć. Ogólnie jednak Majkolinio (jakoś jednak to imię weszło w nawyk, zresztą reaguje głównie na nie) ma się dobrze, niebawem jak będzie czas zrobię jakiś filmik cobyście mogli sami zobaczyć na własne oczy :) Pozdrawiam[/h]
  13. [quote name='ranias']a ta siwa mordka obok Rudzika to sunia czy piesek?[/QUOTE] To sunia - Kaja. Ma 18 lat :) Wyciągnięta ze schroniska i ze mną jest ponad 15 lat :)
  14. [quote name='LukasLbr']Tak chwilowo dla jednego. Ponieważ [B]danavas [/B]podała nie pełne informacje w sprawie psa Kapsla. To co napisałem można znaleźć na FB na wydarzeniu: [URL]https://www.facebook.com/events/410903762326946/[/URL] Nie każdy korzystający z dogomanii korzysta z FB i na odwrót również, a warto, bo można zauważyć wiele ciekawych rzeczy. Padło tu już parokrotnie pytanie co z psami zabranymi od [B]Wiola&Miłosz [/B]przez [B]danavas[/B]. [B][U]Odpowiedzi brak. [/U][/B] Za to pojawia się[B] bunnyshock[/B], która z zapamiętaniem godnym pochwały broni dobrego imienia [B]danavas[/B]. Identycznie jak [B]Wiola&Miłosz [/B]na paru wątkach [B]danavas[/B], kiedy zaczęły padać niewygodne pytania w związku z losem psów. [B]Lokey [/B]podawała linki do tych wątków. Wystarczy poczytać. Pozdrawiam.[/QUOTE] Co do psów które odebrała Danavas od "Wiolki" to jeden jest u mnie. Trochę sprytu a odpowiedzi na wszystkie pytania same się nasuną :) ale niestety o spryt co poniektórych nie można podejrzewać....
  15. [quote name='ania shirley'][B]Bunnyshock[/B] czemu pojawiasz się wyłącznie (ok, za wyjątkiem dwóch postów) na wątkach dotyczących wywozu psów do Niemiec. I tak się składa,ze watki te dotyczą też Danavas...[/QUOTE] Bo te wątki dotyczą też mnie.
×