[FONT=&]Witam! Mieliśmy przyjemność gościć u siebie kilka dni Lunę.[/FONT] [FONT=&] Lunka to wspaniała dziewczynka, bardzo, bardzo inteligentna. Kiedy przyjechaliśmy po nią nie chcąc robić przykrości swojej Pani, grzecznie się z nami przywitała i wsiadła do samochodu. Ale piękne oczy były tak smutne! W domu przywitała się z naszą 4-miesięczną sunią Locą, na kota nie zwracała uwagi. Przygotowaliśmy jej posłanie w naszej sypialni, ale z boku żeby miała swoją przestrzeń, tylko dla siebie. Nie był to dobry pomysł bo bardzo się zamykała w sobie i za każdym razem kiedy się do niej zbliżaliśmy trzeba ją było przekonywać do siebie, próbowała łapać zębami za rękę. Noc minęła bardzo spokojnie, a rano Lunka dostała drugie legowisko w przedpokoju. Miała swój kącik z którego mogła obserwować co się dzieje w domu, ciągły kontakt z nami, stawała się coraz bardziej otwarta, sama zaczęła dopominać się o pieszczoty. W tym dniu była na sześciu spacerach razem z nasza małą, nie było z nimi żadnych problemów. Problemy zaczęły się pod wieczór. Nie bardzo podobało się jej to jakimi czułościami obdarzaliśmy nasze zwierzaki, zaczęła na nie warczeć. Im bardziej otwierała się na nas, tym bardziej irytowały ja nasze czworonogi. Odnieśliśmy wrażenie, że skoro nie udało jej się nas do siebie zniechęcić, to postanowiła uderzyć w nasz słaby punkt, czyli sunie Loce i kota Bimbra. Trzeci dzień to już była sama porażka. Bardzo warczała na zwierzęta, które były od nie nawet trzy metry. I nie były to tylko pomruki ostrzegawcze. Z bólem serca, ale w trosce o nasze zwierzęta musieliśmy podjąć decyzje o jej odwiezieniu. Ktoś powie, że daliśmy Lunce za mało czasu na zaprzyjaźnienie się z naszym zwierzyńcem. Ale my nie mogliśmy tak ryzykować. A ta bestyjka jakby wszystko rozumiała, po telefonie do jej Pani, że odwozimy Lunkę, stała się dużo weselsza, profilaktycznie jednak nadal atakowała zwierzaki. A jak wsiadła do samochodu to morda jej się uśmiechała od ucha do ucha. Wiedziała, że dopięła swego. A radość gdy zobaczyła swoja panią nie do opisania! [/FONT]:lol:
[FONT=&] Gdybyśmy nie mieli swoich zwierząt, to żadne jej gierki nie przeszłyby. Jest tak cudownym psem, przemiłą przylepą. A ponieważ jest tak mądra, może w końcu uda jej się przekonać swoich Państwa do zatrzymania jej na stałe. Bo naprawdę warto. Gdyby jednak miała iść do nowego domu, to tam gdzie nie ma zwierząt, (pomimo iż u siebie ma ich tyle) i na pewno nie do kojca. Widać było jak ciągły kontakt z nami otwierał ją.[/FONT]
[FONT=&]Luneczko, bardzo nam przykro że tak wyszło. Jesteś wspaniała, zasługujesz na ciepły dom. Trzymamy kciuki za Ciebie! [/FONT]