Tia... ten wspominany "ryjek" to kawałek paszczy Rosji :) którą zapach szczura doprowadza do totalnej ekstazy, która mija jak szczur przestanie "pachnieć obcym" :)
Rex "zauważył" na dobre klatkę z gryzoniami właściwie wczoraj :) i to tylko dlatego, że klatka została przeniesiona do mojego gabinetu (który ma zdecydowanie mniejszą powierzchnię niż salon), a z powodu braku Krzysia, Rex przeniósł się również (w sensie łazi za mną jak cień). Dzisiaj zawisł z nochalem na klatce zdegustowany totalną olewką ze strony małych ogonków :)
Tak jak wspominałam na FB - z tą głuchotą to przynajmniej od czasu do czasu pan Rex na ściemnia :P dzisiaj tak zawinął tyłkiem, że stłukł wazonik, na bank tego nie zauważył, ale jakoś podejrzanie dziwnie szybko czmychnął z gabinetu na korytarz... coś tam więc chyba słyszy :D
Ciekawa jestem jak nasze futra zareagują na nowego lokatora. Pisaliśmy dzisiaj do pani Zosi, że możemy przyjąć na tymczas Bezimiennego. Tak sobie pomyślałam, że może ogłosić zbiórkę publiczną i połączyć z jakimś konkursem (może dla firm), które chciałyby dać imię psu? Tylko co powie pies, jak największy datek wpłaci ktoś, kto będzie chciał dać mu na imię Pimpuś??? :D
Pisałam też do pani Zosi, jakbyśmy jeszcze mogli Wam pomóc w walce z polepszeniem żywota psich bidul. Robimy akcje dla kotów, możemy bliźniacze zrobić dla psów. Ale dotyczyłoby to tylko psów nie będących pod opieką organizacji, tylko grup niezrzeszonych, wolontariuszy będących wolnymi strzelcami. Potrzebne by było jednak wsparcie ze strony Dogomaniaków - Internet to jednak potęga :)
p.s. Pewnie nikt nie zauważył, ale na wszelki wypadek... - zmieniłam pisownię imienia z Reks na Rex - jakoś mnie totalnie rozwala, jak na psa z metką agresora mówią nasi goście Reksiu :D no więc niech ma odrobinę poważniejsze imię chociaż w necie :P
Pozdrawiamy Was całą naszą Bandą (Edward gapi się we mnie czarując pod hasłem "daj coś dobrego", Noemi przykleiła się do kaloryfera a Rex robi sobie toaletę mlaskając przy tym niemiłosiernie...)