U mnie też jest sytuacja, kiedy psy spotykające się codziennie już się nie tak lubią. Babcia ma suczkę 1 tydzień młodszą od mojej, od zawsze przyjaźń, codzienne gonitwy, teraz po burzliwym przywitaniu po prostu się olewają, razem spacerują, wąchają ;) Po tym jak dorosły skończyła się przyjaźń, chociaż w sytuacji zagrożenia jedna za drugą zawsze "obstawa" i pomaga, a suczki co jakiś czas przez pewien okres są zmuszone mieszkać razem ;) No ale nie ma już gonitw, radosnych zabaw, a zaczęło się psuć jak tamta chciała się bawić a moja po prostu węszyć, bawić się ze mną... Niestety wtedy tego nie zauważyłam, wystarczyło wkroczyć i ustalić zasady.
Za to u sąsiadki w bloku skończyło się gorzej- owczarek zagryzł yorka jak ten dorósł (miał 10 miesięcy), wcześniej właścicielka niczego złego nie zauważyła...