-
Posts
1695 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Gezowa
-
Trzeba ;) Pytanie padło o rodowodowego, więc w sumie tylko do tego się ograniczyłam, ale tak - trzeba. Pytanie tylko kto udowodni, że jakiś pies jest w typie charta... Bo zależy kto co rozumie pod pojęciem "w typie" - czy faraon albo podenco się zalicza do "psa w typie charta"? No właśnie... Nasze prawo :D
-
Aaaa! Zapomniałam. Co do pytania o towarzystwo dla dalmatynki to zależy. Ejden uwielbia się kłaść i zgniatać "ofiarę", co musiało być pod kontrolą, bo po prostu 3,5kg w starciu z 16 wypada nieco słabo ;) Teraz nauczyli bawić się nieco inaczej chociaż gnojek nadal chciałby pozgniatać. Whippecie dziecko jest maleńkie i trzeba zwrócić uwagę i niekiedy myśleć też za pierwszego psa. Chociaż to ja mam takiego szajbusa, który jak wpadnie w amok to mógłby zadeptać...
-
Mam nadzieję, że dzisiaj będą :D Był spacerek z autorem tych pięknych zdjęć, więc wkrótce dostanę kolejną porcję. I tak, będzie Ejdenik! Zaraz wrzucę te moje domowe, które miałam wstawić już wczoraj, ale że nikt praktycznie nie titał i nie chwalił to olałam :evil_lol: No nie? To straszna menda! Mały terrorysta. Dzisiaj po raz pierwszy jakiś pies zdołał go ustawić! Ale to Władca Whippetów - pudel miniatura <3 Co do zezwolenia to tak jak napisała Vanity. Wiele osób go nie ma. Osobiście nie miałam sytuacji, w której ktoś by mnie o zezwolenie pytał, ale znajomi z mojego miasta - już tak. I to przez leśniczego. Prawda jest taka, że mało kto sprawdza czy faktycznie papierek jest, czy też nie. Mimo wszystko wystarczy sytuacja, w której nasz pies pogryzie innego (albo nie daj Boże człowieka) i padnie pytanie o zezwolenie i pozamiatane :P W zeszłym roku, czy tam dwa lata temu była akcja, że odbierali psy osobom, które zezwolenia nie miały (sąsiad podkablował itp). To było dla mnie okropne, bo większość z tych psów była zadbana i kochana przez rodziny... Także świstek warto mieć. Zależy od Urzędu Miasta jak to przebiega (najlepiej sprawdzić na stronie, o ile w ogóle wiedzą o istnieniu takiego przepisu). W Gdańsku dostaje się niemal od ręki, płacisz, czekasz trochę i dostajesz, a z kolei w Gdyni o ile dobrze pamiętam - sprawdzają warunki. Oczywiście to nie jest to, co było kiedyś, że jak nie masz ogrodu to nie możesz mieć charta... ;) po prostu sprawdzali czy jest miska z wodą, jedzenie, gdzie psy śpią i tyle. W innym mieście znowu można trafić na fanatyka, który będzie mierzył każdy centymetr domu czy ogrodzenia... W moim mieście też trzeba mieć najpierw charta, żeby dostać zezwolenie, bo trzeba dołączyć do dokumentów kopię metryki. Ejdenko w końcu znalazł sobie poduszkę!
-
Kilka z fejsa (zaraz dojdą kolejne, tylko wrzucę :evil_lol: )
-
Zbędnych bakterii na foresto raczej nie ma :grins: Nie no, rozumiem ;). Pilnuję, żeby nie zeżarł żadnego świństwa, żadnej kupy. Po prostu nie trzymam się kwarantanny tak, aby była to... kwarantanna ;). To nie tak, że zostawiam szczeniaka samego sobie, luzem i "rób co chcesz, jedz wszystko, a jak padniesz to trudno". Ejden na normalne spacery chodził po 4-5 dniach u mnie. Równie dobrze kocia kupa w ogrodzie może zaszkodzić pieskowi. Dla mnie socjal jest ważniejszy, bo ten pies to nie Ejden, który pomimo meeega słabego socjalu wyrósł na super fajnego, odważnego psa, który nie boi się praktycznie niczego. Z kolei socjal też musi być umiarkowany... Wydaje mi się, że za duża ilość bodźców wpływa wręcz negatywnie na późniejsze życie szczeniaka.
-
Nie tam, Ejdena chowałam pod kloszem i wyszła fajtłapa, która sobie rozcina łapę na kamieniu :evil_lol:. Ten nawet kwarantanny nie ma, jakoś nie chce mi się w nią wierzyć przy już obecnym psie, który wnosi wszystkie fajne smrody w swoim ryju, a później mały mu czyści zęby... Wychodzę z założenia, że zadbany, zdrowy szczeniak z hodowli to jednak co innego niż słaby, odratowany, ze zmasakrowaną odpornością. Foresto niedługo przestaje działać, a Ejden ślicznie upiększył ją w stylowe dziurki i odgryziony kawałek (dobrze, że nie zjedzony) :grins: Taaak, ja właśnie słyszałam, że ponoć te najspokojniejsze później są straszne ;) Ale one wszystkie były bardzo podobne do siebie. Dwa nadaktywne tylko, reszta umiarkowanie, a trzy czarne (mój i siostry) człowiek, na kolanka i heja, świat nie istnieje. Dziękuję :D
-
Chętnie oddam! :evil_lol:. Nie spodziewałam się takiego gnoja. Nie spotkałam się jeszcze nigdy ze szczeniaczkiem (tym bardziej whippeta), który warczy na dorosłego psa :P. Już to pisałam, ale jestem w szoku jak opornie mu przychodzi zrozumienie prostych rzeczy typu "nie skaczemy po Ejdenie, bo wtedy jest zły". Dla niego to fajne, a to, ze wpierdziel dostanie to nic, tylko ogon w górze i wkurzamy dalej. No nic, praca, praca, praca... Chciałam flegmatyka, z którym mało co będę robić, a mam szatana, który zeżre mi jeszcze więcej czasu :grins: Na dowód, ze nie kocham już Ejdena ( :evil_lol: ) mam same zdjęcia małego gnoja: "Wyprowadzam Ejdena na spacer!" "... a tutaj siebie: To zdjęcie pokazuje całą prawdę o gnoju... Śpimyyyyy...
-
Ja zaczęłam mieć w nosie podbiegające psy jak wrzuciłam na luz. Mój gnojek został dwa razy pogryziony (nie jakoś mocno, ale bez szycia się nie obyło, a i blizny zostały), więc miałam awersję i spinałam się na widok każdego dużego psa luzem. Mam psa mega empatycznego, strasznie przejmuje moje emocje, więc jak się spinałam na widok podbiegacza - on też. Efekt był taki, że rzucał się na nich na smyczy, nie żeby zjeść, ale odstraszyć. Staram się być otwarta i rozumiem punkt widzenia obu stron, ale u nas to o czym pisze spike kompletnie by się nie sprawdziło. Według mnie - w przypadku mojego psa, który pilnuje zasobów przed obcymi + bardzo różnie reaguje na pewne siebie samce - pchanie żarcia czy piłki w pysk innemu psu jest proszeniem się o kłopoty, niepotrzebną konfrontacją. Na moim osiedlu zresztą tylko w niedziele wychodzą debile z niezbyt fajnymi psami, więc w tygodniu pełna kulturka i jak ludzie widzą, że mam psa na smyczy - swoje też wołają i zapinają. Dlaczego? Widzą, że nie życzę sobie kontaktu - czy to ze względów zdrowotnych mojego psa czy behawioralnych. I nikt nie ma o to pretensji. Sama też psa odwołuję jak widzę innego na smyczy. Jak jest luzem to pozwalam się przywitać i wszyscy są szczęśliwi ;) U nas po prostu przyjęło się: "jeśli pies jest na smyczy to widocznie jest ku temu powód" i tyle w temacie.
-
Taaak, na pewno tylko o to chodzi :evil_lol:
-
Grrrr! Smaczny Ejden! Ale zez mnie nadal rozpierdziela :evil_lol: Mały wczoraj przyniósł mi piłkę do ręki :loveu: :loveu: :loveu:
-
Dziękuję :) Mi tez się podoba, tak samo jak niebieskie :loveu: :loveu: Trzeci whippet na pewno będzie niebieski! :evil_lol: Dzisiaj byliśmy u weta na ważonku. Kai waży 3,5kg... Ejden w jego wieku ważył 5kg :evil_lol: [video]https://www.youtube.com/watch?v=1uXac6Tbj5c&feature=youtu.be[/video] Pff, już nie muszę go uczyć szarpania :jumpie: :jumpie:
-
Tak, musiałam post podzielić na dwa, bo dogo mi mówi, że za dużo emotek :evil_lol: Dzisiaj gnoja wzięłam na trening obi. Wyjęłam go na sam koniec (spał sobie smacznie w aucie) i wzbudził totalny zachwyt :loveu: Wszyscy byli w szoku, że się niczego nie boi :evil_lol:
-
Kurcze, daleko... Nie wiem czy zajedziemy w przyszłym roku w tamte rejony. Zależy od finansów... Chciałam na każdy możliwy coursing w 2015 roku, bo tak naprawdę to może być ostatni sezon Ejdena. Bardzo dużo coursingowych psów ma swoje 5 minut w wieku 2-3 lat... Po tym jest coraz gorzej. Aczkolwiek tak się mówi, z obserwacji widzę chociażby po krewnych Ejdena czy Kaia, że nawet w wieku 6-8 lat potrafią biec dobrze ;) Haha, planowałam to od jakiegoś czasu przecież! Piękniusi, piękniusi... taki niewinny... pozornie. Raczej "zjem ci oko, jak się ruszysz" :DDD Taaak, tylko na filmikach. Super są jak śpią! Pfff, "hejters gonna hejt hejt hejt hejt" :DD Nie no, tam są i tak dobre ujęcia... Mnie totalnie rozwala ten sweterek, bo jak pisałam wcześniej - jest za duży. Przy szyi i ogonie muszę mu wiązać gumkami i wygląda, jakby miał trzy ogony :evil_lol: Wy widzicie aniołka, a ja to: http://img.liczniki.org/20141104/22-1415137639.jpg :DD
-
Zależy co rozumiemy przez słowo "regularnie" :evil_lol: Nie no, jak coś mam to wstawiam - to samo było z Ejdenem :P Dam, dam! Za jakiś czas ;) Jakoś zapominam brać aparatu, a jutro idę z gnojami na osobne spacery, bo Kai się mocno rozkręcił i nagle ogarnął małym móżdżkiem, że można pracować z człowiekiem :evil_lol:. Pora nauczyć go chodzenia na smyczy :lol: O to to to to, tak! :DDDD W KOŃCU KTOŚ TO WIDZI!
-
Ahahaha, Kai'a wymyśliła koleżanka :evil_lol: Nooo, cała rodzina Ejdena jest albo czarna albo ruda :grins: więc dla mnie to nie jest taki rzadko spotykany kolorek ;) Haha, o matko :grins: Ciekawe co sobie kobieta pomyślała! Ech, ja nawet nie wiem gdzie mieszkasz btw :P Trochę na dobranoc: [video]https://www.youtube.com/watch?v=jpZPgJpsx9E&list=UUg_gUL-LkaUFVYWKRQ4ixOg[/video] [video]https://www.youtube.com/watch?v=B6WWZowtL54&feature=youtu.be[/video] Naiwni ludzie, nie dajcie się zwieść! Ten "aniołek" maltretowany przez Ejdena jest ISTNYM SZATANEM. Tyle razy dostać po ryju i nie przyjąć doświadczenia... Po takim gnieceniu po prostu wstał, otrzepał się, spojrzał na Ejdena... i rzucił się do niego z dupą w górze i darciem ryja. Mały masochista. I do tego gej. Wesoło będzie! :grins:
-
Ejdenek o tym wie :grins: Za dwa tygodnie to sweterek będzie pasował idealnie :evil_lol: Malutki :) Kairen, w skrócie KAI :grins: Wiesz co, b&w whippety nie są jakieś mega rzadkie, w showkach się trochę takich zdarza, ale one są łaciate - takie krówki :) Mało jest showów czarnych czy czarnych z białymi znaczeniami (jak mój), tak samo niebieskich - bo to kolory, które kojarzą się z wyścigowymi whippetami. Kai ma biały ryjek, "kryzę" (aczkolwiek z jednej strony niepełna, wygląda jakby miał pół obroży :evil_lol: ), całą szyję ,brzuch, skarpetki i końcówkę ogona-antenki :grins: No i mam wesoło i bardzo głośno, bo Ejden nauczył Kajusza szczekać przy zabawie... Pręgus ciągle gnoja ustawia, bo ten dość opornie zbiera życiowe doświadczenie ;) Przez te trzy dni nauczył się, że nie można skakać po Ejdenie, bo to grozi trwałym kalectwem :evil_lol:. No i wow - celuje w końcu w matę w 9/10 przypadków :grins: To miał być najspokojniejszy szczeniaczek z miotu. I w sumie był. Do wczoraj =D Plusem jest to, że trochę już widzę schematyczność działania. W nocy śpi 4-5h, budzi się na siku, kupę i jedzenie, trochę powariuje i idzie spać dalej na kolejne 4-5 godzin, więc przynajmniej mogę się jakoś wyspać.
-
Sweterek bardzo biedronkowy i za duży :evil_lol: gumkami musiałam związać, a i tak obsikał :grins: BĘDZIEMY. Na TSD i agility ;)
-
No, pewnie jak 90% sportowców :evil_lol:
-
Mwhahaha, póki co wszyscy śpią, ale jak mały się przebudził po czterech godzinach snu to siał taki terror, że masakra :grins: Jutro zaczynamy lekcję pt. "Mam na imię Kai!" :grins: Ahahaha, to jest śmieszne akurat! Bo mają dwa legowiska + kanapy + klatkę. Uwalili się na kocu. A Ejden na początku nie mógł sobie znaleźć miejsca to... położył się na podkładzie na siuśki :evil_lol:
-
Haha, godzinę później było już tak:
-
No, nie chce mi się :evil_lol: Mam tylko telefonowe zdjęcie... Mina wymowna :grins:
-
Pan "ciężka dupa" w natarciu :grins: ... i w sumie dlatego nie bawimy się we frisbee :evil_lol:
-
Jak to powtórzę z drugim, który póki co jako jedyny z rodzeństwa nie wykazuje chęci do szarpania - powiem ci :grins: :evil_lol: Pff, ale tego nie powiem :grins: Termin jest baaaaaardzo blisko :) Za to Ejdenko przytył trochę i podoba mi się taki pełny, a nie szkieletor z wystającymi kośćmi :grins: