Hej hej :lol:!! U nas wszystko super ale pogoda tak piękna że cały dzień spędzamy w ogrodzie więc nie ma czsu pisać. Sarusia już się zaprzyjazniła z podwórkowymi psiakami i bawią sie fajnie co prawada było małe spięcie z kotem ale na szczeście bez krwawe(nie licząc mojej nogi) i narazie mijają się dość szerokim łukiem. Końcówę długiego weekendu spędziliśmy w górach więc Sarcia poznała swój drugi domek ale po drodze bardzo zmarkotniała- chyba myslała że znowu ją gdzieś oddamy-na miejscu już było wszystko dobrze oczywiście pilnowała wszystkich. Na spacerze chodziła już ładnie bez smyczy -bo tam szczere pola-ale zew natury ją wezwał i pognała sarny a my oczywiści za nią!!Stresik był dość spory ale wróciła na nasze wołania za chwile,bałam się żeby nie zapędziła się gdzieś za daleko i nie zgubiła się krzywda by się tam jej żadna nie stała bo do drogi jest bardzo bardzo daleko no ale wiadomo.... W drodze powrotnej znowu trochę posmutniała ale jak ją wypuściłam z auta już Tychach na ogródku to szaleństwo osiągnęło zenitu!! Biegała jak oszalała rundę po ogrodzie wpadała do domu po wszystkich pomieszczeniach i znowu na dwór i tak z osiem razy-tak szczęśliwego psa jeszczs nie widziałam!!Podsumowując Sareńka jest przekochana, przecudna,i wszystkie ochy i achy świata.Zdjęcia będą ale bez szaleństw bo pannę mozna uchwycić jedynie jak śpi lub odpoczywa.Pozdrawiamy serdecznie:loveu: