Jump to content
Dogomania

Tysia1984

Members
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Biography
    Uwielbiam zwierzątka od urodzenia chyba. Miałam kiedyś 2 fretki, gekona i kocurka Demona. W tej chwili mam kotkę Eni (Maine Coon) i Amana (grzywacz chiński nagi).
  • Location
    Będzin
  • Interests
    Książki, muzyka i film. Taki standardzik;)

Tysia1984's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='Draugia']Tysia, ja myślę, że nie bardzo węzeł chłonny na plecach, tam żadnych nie ma :P mój Atomic też ma 1 podżuchwowy powiększony od początku jak do mnie trafił po tej słynnej interwencji pod Wrocławiem, a jest zdrowy. Myślę, że warto się udać do weta i zrobić biopsję. Co do sikania, Atomic na początku nie do końca wiedział czym jest spacer i podwórko (widać że w tej 'cudownej hodowli' nie wychodził na spacerki), ale bardzo szybko się nauczył. U niego jest o tyle prościej, że jest we mnie totalnie zakochany i jak mam być zła albo obrażona na niego, to woli robić wszystko żeby do tego nie dopuścić ;) Więc jak na pierwszych 2 spacerkach go nagrodziłam za sikanie na zewnątrz, od razu wiedział jak mi się podlizać ;P W domu czasem jeszcze mu się zdarza... szczególnie jak jestem w domu, ale raczej jak np zamknę go w pokoju, pójdę pod prysznic i nie wpuszczę go do łazienki itp Chociaż po tym jak ostatnio tak nasikał i za karę zamknęłam go na balkonie [spokojnie, było cieplutko :P ] chyba uznał że nie warto ;) Jak wychodzę może nawet i 10 godzin siedzieć w domu i nie nasikać, ale potem jak już z nim wychodzę muszę go wynosić na rękach na trawnik, bo może zacząć sikać na klatce schodowej albo na chodniku :P Nie wiem czy na jego sikanie w domu, poza wychowaniem, miała wpływ kastracja, ale wydaje mi się że tak. Poza tym używam Urine-Off, ale nie wiem czy to rzeczywiście tak działa :P Przez jakiś czas, jak jeszcze zdarzało mu się częściej sikać w domu, kładłam podkład higieniczny przy rogu kanapy (tam gdzie przeważnie sikał) i raczej wtedy oszczędzał kanapę ;) a jeśli nawet mu się zdarzyło - wszystko wsiąkało w podkład :)[/QUOTE] Byłam u weta. To z tyłu to nie węzeł - to zgrubienie po zastrzyku na wściekliznę:P Już mu się wchłania. Powolutku bo powolutku ale jest lepiej:) A te szyjne, faktycznie chciala robic biopsje pani wet ale jak sie nasluchalam o narkozie itp, to zwtpilam. W sumie nie wiedzialam czy sie godzic. Zrobila mu w koncu usg calego ciala przy czym mial stresu co nie miara, bo mu pani kazala lezec na boku... :) A w koncu stwierdzila, ze te wezly sa mniejsze i przy jego stanie uzebienia, prawdopodobnie to zeby moga byc powodem. Narazie obserwacja i zobaczymy co sie bedzie dzialo dalej. Pozdrawiam i dzieki za odpowiedz:)
  2. Kurde skąd im sie biorą takie pomysły to ja nie wiem:) Ja tam swojemu wszytsko wybacze:P A tak z innej beczki, moge zapytac przy okazji wlascicieli grzywaczy czy zdazyla Wam się "bomba" na pelecach wielkości orzecha włoskiego? Boję się ze to jakiś wezel chlonny:( Szyjne ma powiekszone, chociaz nic zlego we krwi nie wyszlo. Help:(
  3. Witam, a który z tych psiaków jest do wzięcia: łysolek czy ten z włoskami? No i zasadnicze pytanie: jak one właściwie trafiły do schroniska i dlaczego? coś tam piszą, że nie lubią mężczyzn, czy to była przyczyna pozbycia się tych śliczniochów?
  4. A gdzie ten Tobi? Tylko ja niestety tez mam chlopaka w domu wiec odpada:-(
  5. Hejka, no śliczności ten nasz Filipek:) I jak idzie kwestia adopcji? Są jacys chętni, czy mam przjeżdzać po niego z tego Będzina? :) Jest pies, kot a czemu i nie miałoby byc nastepnego:) Pozdrawiam
  6. Moze nie czesto ale zdarza mu sie. A u moich rodzicow to juz nagminnie (mają suczkę pudla i tym to tłumaczyłam) i u teściów też (mają psa goldena -więc tu moja teoria padła...;). No i ma tendencje do przygryzania delikatnie nogi jak idzie za mna. Wasze też tak mają? No i oczywiście wyjejak wilk do ksiezyca:D Ale choćby nie wiem co nie wyobrażam sobie życia bez grzywacza:)
  7. No ja też się bardzo cieszę, że dochodzi do siebie. Nie wiedziałam o istnieniu Waszej strony a teraz pewnie będę tu zaglądać. Dzięki Wam dowiedziałam się m.in. że mój Sisiak nie siura, bo mu się zapomniało wieczorem jak był na dworku tylko dlatego, że lubi i tak ma w główce zapisane :cool3: No i te peelingi. Nie robiłam mu w życiu. On z resztą obraża się na mnie na kilka godzin za kąpiel a co dopiero za peeling... ;) Pozdrawiam
  8. No to cieszę się, że już z nim lepiej. A jak wygląda kwestia przygarnięcia kolegi Filipa? Czy on się dogada z innym pieskiem? Bo z suczką pewnie tak. No i kiedy by to mogło być? Pozdrawiam i trzymam kciuki
  9. Hej, ja sama mam grzywacza w domu. Spi z nami w łóżku pod kołdrą i w głowie mi się nie mieści jak można zimą takiego psiaka wypuścić. Znalazłam Wasza stronę przez przypadek. Podesłałam trochę pieniążków i ciekawa jestem jak się z nim sprawy mają. Widział go weterynarz? On jest na coś chory czy "tylko" (a tak naprawdę aż!) wycieńczony, głodny i zmarznięty? Ja jeszcze nie znam Waszego "slangu" i nie wiem co to DT i DS. Macie jakąś procedurę znajdowania mu nowego domku? Pozdrawiam
×
×
  • Create New...