Witam wszystkich, tu Ania - nowa "mama" Kesuni:) Wczoraj poczytałam o jej historii i pomyślałam, że skoro tak się wszyscy nią przejmowali i 3mali za nią kciuki to wypada się odezwać i dać znać co u niej. Na początek może małe sprostowanko... W schronisku podałam swój adres zameldowania (K-ce) ale tak naprawdę od jakiegoś czasu mieszkam w Zabrzu ze swym "panem i władcą" (no i od niedawna też z Kesiulką). Zakochałam się w niej od razu jak tylko znalazłam jej fotki na stronie schroniska! Miała takie mądre oczka i słodki kosmaty pyszczuś:) aaah! Niektórzy mi odradzali, mówili, że lepiej mniejszego psa wziąć albo szczeniaka, że to brudne kudłate bydle (WTF!?) itd. choć inne pieski też były cudowne to już wiedziałam, że Kesuni nie mogę odpuścić i niech każdy gada co chce! Już pierwszego dnia chciała mnie zacałować i nie dawała spokoju z miziankiem choć była troszkę wystraszona. Na szczęście szybko poczuła, że to jej domek i teraz już jest wesołym, pewnym siebie pieskiem. W weekend gdy odwiedziły nas koleżanki ze swoim shiz tsu Kesi nawet nie dała mu podejść do swojej miski, legowiska ani pańci bo zaraz pokazywała ząbki;) Tak poza tym na szczęście była dla niego "olewająca" a na spacerku nawet chciała z nim pobrykać! Na szczurki się nie ślini choć jak złapie zawiasa to potrafi i pół godziny siedzieć przed klatką zahipnotyzowana ehehe Wszyscy są nią zachwyceni, nawet ci, którzy odradzali ją brać! A kumpela, która nazwała ją kudłatym bydlakiem nie może wyjść z podziwu jaka jest piękniusia!:) Mój facet mnie milion razy przestrzegał, że to wielki obowiązek tak wychodzić ze psem a teraz się czasem kłócimy o to, komu ma przypaść zaszczyt wyjścia z Kesi;) hehe o dziadku już nie wspomnę! Najchętniej by mi ją ukradł ale i tak ma już psa i to z tego samego schroniska (sunia ok 4 lat w typie owczarka niem, adoptowana ponad pół roku temu) więc może tylko pomarzyć!:D Muszę nauczyć Kesi jeździć busami i pociągami bo takich ryczących blaszanych potworów się boi ale na szczęście z autem nie ma problemu więc póki co śmigamy na dalsze wycieczki wozem;) Nie wiem co tu jeszcze pisać, co mogłoby Was interesować... Jak są jakieś pytania to walcie śmiało! btw strasznie mnie wczoraj historia Kesi chwyciła za serduszko a zwłaszcza filmik;( ooooooj jak to dobrze, że już ma domek i to właśnie u nas! Moooje słoneczko kochane! Przenigdy bym jej nie oddała!:)