N_i_e_do_W_I_A_R_Y..
i na tym etapie byłem, to co piszesz jest tak idealistyczne, że przypominam sobie moje lata młodzieńcze, ale spójrz na to inaczej.
Nie chcę Cię przekonywać do niczego, chcę tylko by zobaczyć drugą stronę tego pięknego życia, gdzie każdy z każdym może.
Dajemy działać przyrodzie - nie ma ras, rodzące się zwierzęta są selekcjonowane przez dobór naturalny, nie ingerujemy, jeśli zwierze chore i nie wyzdrowieje, trudno, odchodzi.
Tak powinno być, przeżywa najlepiej przystosowany, nie ma zmiłuj się, cała więc bój o te biedy w schroniskach jest niepotrzebny, nie widzimy problemu.
Zaczęliśmy ingerować w przyrodę, jak zresztą robi to każdy gatunek, robimy to na swój sposób, nie wiem, czy to dobrze czy źle, nie oceniam.
Ja po prostu chcę robić to świadomie i ja chcę zachować rasy - dorobek pokoleń ludzi, chcę - to mój wybór (kiedyś tak zdecydowałem i teraz już nie zastanawiam się co byłoby lepsze).
Psy mają w tej chwili rolę służebną w naszym świecie,one nie wybierają miejsca, gdzie żyją, tego prawa niestety je pozbawiliśmy, a może same wybrały, gdy przyłączyły się do stada ludzi, wilki przecież zostały w lesie. Kto na tym jako gatunek skorzystał - proszę sobie odpowiedzieć.
Ale uważam, że jeśli ktoś chce hodować to niech to robi profesjonalnie (nie znaczy zawodowo!), a hodowla bez papierów nigdy nie będzie profesjonalna, choćby zwierzęta miały jak najlepiej. To po prostu nie hodowla.
A psów zapełniających schroniska jest tyle, że takie rozmnażanie, bo ja chcę naprawdę nie jest potrzebne.
Krzykiem niczego nie zmienimy.
Zmienić mentalność ludzi to praca u podstaw i nie należy oczekiwać sukcesów.
Tylko ja się tak naprawdę zastanawiam, o co w tym wątku chodzi, czy chodzi o dobro zwierząt czy o prawo do robienia na nich pieniędzy.
Mnie ta Ustawa nie zadowala, ale daje w tej chwili możliwość likwidacji przynajmniej części rozmnażaczy, i to mnie cieszy, ale zdaję sobie sprawę, że to pociągnięcie niesie ze sobą wiele tragedii i to nie tylko zwierzęcych.