Jump to content
Dogomania

Tygryska

Members
  • Posts

    14
  • Joined

  • Last visited

About Tygryska

  • Birthday 12/05/1957

Converted

  • Biography
    Z zawodu byłam realizatorem dźwięku, z wykształcenia-specjalistą telekomutacji. Obecnie, po przejściach zdrowotnych nie pracuję, zajmuję się działalnością społeczną w partii Ruch Palikota.
  • Location
    Białystok, os. Zielone Wzgórza
  • Interests
    Ekologia, podróże, religie świata, polityka.
  • Occupation
    specjalista telekomutacji

Tygryska's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Nie musi być teraz, ale jak coś, to ze trzy książki albumowe, jakieś korale, coś, co miałoby szansę szybko zejść. Muszę się rozejrzeć, bo dziś już nie mam czasu i jutro też będę skonana. Pozdr.
  2. Witam powtórnie. Mogę podesłać Wam kilka rzeczy na bazarek czy bazarki dla psiaków, bo i długi i potrzeby, a teraz Kilerek jeszcze chory:( Podajcie adres, to pod koniec tygodnia bym wysłała, książki, korale, może coś z ciuszków, co mam wyrzucać, to lepiej niech się przydadzą. Wcześniej nie wyrobię się z czasem. Olaola na priv niech napisze. Pozdrawiam. Podziwiam Was wszystkie! Tyle dobrego robicie dla zwierzaków. Czekam na info zwrotne.
  3. Livia 30.X. zjadła mysz, źle się poczuła. A do tego czasu czuła się dobrze??? To jakiś koszmar. Obserwuję wątki od początku. Psiaki umierały jak zaklęte. Został Seven. Czy on stykał się potem z resztą, czy fakt, że był sam, uratował go. Czytałam coś, ale nie pamiętam dokładnie, to było na angielskich stronach, że chore małe psy powinny być izolowane, bo ich tempo zdrowienia jest różne, więc łapią, zdrowiejąc, od tego słabego i chorego. Nie, nie daje mi to spokoju!!!!!!Czemu Livia jeszcze? a może ta mysz była podtruta, chora lub tak jej zaszkodziła? A co wet powiedziała??? Nic,tylko że stan beznadziejny??? To, jak pamiętam, był zdrowy pies. Nosówka, która przeszła w formę neurologiczną???? A jak Killerek? Lepiej. Oby on jeszcze nie rozchorował się na dobre. Jak wymiotuje, to u mojego zawsze odnawiała się trzustka. Wyniki robiłam z krwi na trzustkę. Było ugotowane mięsko, chuda wołowinka i zmielona i do tego Kreon. I tak za każdym razem przeszło miesiąc. Czy będzie ktoś mógł odpowiedzieć, czy Seven był cały czas sam i czy Livia była zdrowa do momentu zjedzenia myszy? Pozdrawiam i bardzo mi smutno. Współczuję Wam.I piszcie, co z Killerkiem. A Seven musi mieć dom super, z myślącymi ludźmi, którzy potrafią zapobiec ewentualnej chorobie, bo ze zwierzętami, to jak z dziećmi, nie dopatrzysz i tragedia. Piszcie proszę o ewentualnych wątpliwościach, co do DS Sevena, proszę. Niech będzie pewność, że przynajmniej jeden będzie żył...
  4. Zapytajcie się wetów o leptospirozę. Poczytałam. I o toxoplazmozę. Testy, badania? Pozdr.
  5. Oleńko, dopiero się zorientowałam, jak puściłam. Przepraszam. A co do tych niewiadomych, to warto weta spytać. Czasem można pomóc, bo lekarz to nie święty, a i nieomylny nie jest, niestety. Biotraxon przechodzi do płynu mózgowo-rdzeniowego. Dobry, ale przy niedomodze nerek, wątroby trzeba uważać.Daje oczywiście kandydozę śluzówek i rzekomobłoniaste zap. jelit, ale nie musi.
  6. Ola mi podała na priv, to na nie wysłałam, tak jak obiecałam. Dla chyba tylko przypomnienia podaję z książki weta, że nosówka to kaszel, kichanie wyciek z nosa, biegunka, zap. spojówek. Może one wpierw miały nosówkę, nadkaziły się bakterią a potem ponownie załapały to paskudztwo? Teraz trochę info(robię skrót) o [B]leptospirozie[/B]: "wymioty, biegunka, często z krwią(a u nich była), temp.wysoka, lub przeciwnie - obniżona,duże pragnienie, ale pies pije po troszeczku i zwraca. biegunki ze stolcem o czarnej barwie cuchną padliną,osłabienie, drżenie ciała, potrzeba ciepła. I jeszcze[B] toxoplazmoza[/B], info z książki:" obraz chor. b. zróżnicowany, przypominający czasami nosówkę lub leptospirozę. Może przybierać postać ostrego schorzenia ukł. nerwowego.Obok właściwej postaci toxoplazmozy, która atakuje częściej, niz się wydaje, obserwuje się postać utajoną. Może ona pojawiać się w postaci rzutów chorobowych wywołanych nadmiernym obciązeniem organizmu innymi schorzeniami, przemęczeniem lub przeziębieniem"......Może się to przyda, bo to Wy widzicie te psinki, może pytanko do weta. Mój powiedział, że wszystko jest możliwe. Nie ma diagnozy, a sam posiew też nie musi wykazać tego, co jest przyczyną, bo nie wszystko rośnie!!!!!! Nie wkleiło się, jak wyjdzie podwójnie, to sorki.
  7. Ola mi podała na priv, to na nie wysłałam, tak jak obiecałam. Dla chyba tylko przypomnienia podaję z książki weta, że nosówka to kaszel, kichanie wyciek z nosa, biegunka, zap. spojówek. Może one wpierw miały nosówkę, nadkaziły się bakterią a potem ponownie załapały to paskudztwo? Teraz trochę info(robię skrót) o [B]leptospirozie[/B]: "wymioty, biegunka, często z krwią(a u nich była), temp.wysoka, lub przeciwnie - obniżona,duże pragnienie, ale pies pije po troszeczku i zwraca. biegunki ze stolcem o czarnej barwie cuchną padliną,osłabienie, drżenie ciała, potrzeba ciepła. I jeszcze[B] toxoplazmoza[/B], info z książki:" obraz chor. b. zróżnicowany, przypominający czasami nosówkę lub leptospirozę. Może przybierać postać ostrego schorzenia ukł. nerwowego.Obok właściwej postaci toxoplazmozy, która atakuje częściej, niz się wydaje, obserwuje się postać utajoną. Może ona pojawiać się w postaci rzutów chorobowych wywołanych nadmiernym obciązeniem organizmu innymi schorzeniami, przemęczeniem lub przeziębieniem"......Może się to przyda, bo to Wy widzicie te psinki, może pytanko do weta. Mój powiedział, że wszystko jest możliwe. Nie ma diagnozy, a sam posiew też nie musi wykazać tego, co jest przyczyną, bo nie wszystko rośnie!!!!!!
  8. Wysłałam Oli 100-fkę. Tragedia. Przy sepsie najczęściej jest gorączka, czasem skacząca, wyjątkiem jest obniżenie temperatury, ale bywa. To musi być antybiotyk, który pokonuje barierę krew mózg, bo nie wszystkie do mózgu przechodzą. Zaraz będę sprawdzać. Sama nie wiem co powiedzieć, to musi być jakieś q...restwo, które je wykańcza. Jak leczenie pójdzie źle na początku, to potem masakra. Antybiotyk zaczyna gonić następny, a wątroba, trzustka.....wszystko wysiada. Jeśli wet stwierdza, że to odczyny mózgowe, to czy podaje antybiotyk, który przechodzi do mózgu[B]?????[/B] Oliwier i Oskarek miały ciągle lecące oczka. To pierwsza oznaka, że coś "gryzie" od środka. Śledzę ten i poprzedni wątek od początku. Jedyna możliwość, że się dokażały po drodze. Seven, póki jest o.k. lepiej niech siedzi po szczepieniu w domciu, bo i w lecznicy może coś podłapać. Gdyby nawet był nosicielem (tylko czego), to wykształcił już taką odporność, że sam nie zachoruje. Teraz przyszła mi myśl. Gronkowiec to pół biedy, ale gronkowiec MRSA....na to są dwa, trzy antybiotyki. Wirus/y uaktywniają bakterie. Wiem, że moje gadanie nic nie da, ale może nauczymy się wymagać od wetów i lekarzy posiewów przed podaniem antybiotyku, bo inaczej to strzał w ciemno. Ponadto bordetella nie wyjdzie z posiewu, tylko testy z krwi. Mykoplazma i krztusiec(bordetella) to paskudy. Sama mało nie popłynęłam na bakteriach i grzybach, a skutki złego leczenia odczuwam do dziś. Diagnostyka leży...Idę posprawdzać prochy.
  9. Grzejcie Filipka....a może to tylko przesilenie????
  10. Jadę zaraz do banku wrzucić 100-fkę Oli. Czytam od początku historię i zastanawiam się, co to za paskudztwo(a) one mają. Ja co nieco wiem z zakresu bakteriologii, ale bez posiewów nic nie można zrobić. Posiew można i trzeba brać nie po zgonie!!! ale w trakcie choroby. To jak u ludzi, nie da się leczyć w "ciemno" a i tak, mimo posiewów nie zawsze to wychodzi, bo nie wszystkie bakterie hodują się dobrze, a niektóre wcale na zwykłych podłożach. PCR rozwiązują sprawę, ale koszt i niska dostępność do badań...... Więc jeśli nawet jest to gronkowiec, to może to być jedna z bakterii, które zasiedlają organizm, a ta właściwa....to nie takie łatwe, bo inaczej nawet ludzie nie umieraliby na zap. płuc. Do tego dochodzą grzyby, bo po takiej ilości antybiotyków to grzybica (Candidia alb.) atakuje szybko i mimo antybiotykoterapii można się przejechać. Grzyby, spytajcie się wetki!!!!!! Wątpię, żeby gronkowiec wykańczał maleństwa. Może dodatkowo obniżać odporność, bo likwiduje limfocyty B. No ale jak atakuje płuca, to ropa...tylko że to też nie wszystko. Dojdzie grzyb, nie koniecznie Candidia i kiepsko. Jest jeden psiak zdrowy.....zróbcie dochodzenie, od której suki, z kim się nie stykał. Może być osoba nosicielem lub po prostu przenosić na ubraniu wirusy z jednego miejsca w drugie.....Piszę, bo bardzo chciałabym pomóc, może te info naprowadzą na coś? Współczuję psinkom. Zwróćcie uwagę, że w nich płynie masa chemii, która z jednej strony coś tam niszczy, ale z drugiej niszczy wątrobę i nerki....Ch...ra, a już myślałam, że się uspokoi.
  11. Witam. Ja w sprawie bazarku, a raczej wpłaty. W nowym chcę choć 100-fkę wpłacić na psiaczki, ale nie wiem, na jakie konto? Może jakieś info. Jak potrzebne są na mnie namiary, to proszę napisać. Obserwuję ten wątek i jestem prawie na bieżąco(oprócz małych przerw). Bardzo mi szkoda maleństw:( Może na priv jutro troszkę napiszę do olaola, ale baaaardzo późno, jak dam radę...no przecież odezwę się zaraz, bo już załapałam, gdzie i do kogo. Pozdr.
  12. Witam wszystkich. Już wróciłam. Bardzo się martwię . A gdzie teraz będzie Oskarek i Oliwierek? Pod koniec miesiąca coś podrzucę na maleństwa, bo teraz krucho. Najpóźniej na początku roku stówkę, może dwie,tylko niech Bianka poda namiary konta aktualne na priv. Pozdrawiam szczególnie Biankę i wszystkich. Jesteście super dziewczyny.:kiss_2: Nadal nie wiem, co będę robić w styczniu...a piszę to, bo wciąż rozważam wzięcie jakiegoś maleństwa a taka decyzja jest zobowiązująca. W miarę możliwości piszcie, co z którym się dzieje. I Filipek się gorzej poczuł:( Jakich paskudztw one się nabrały w tym schronie, bidule. Pozdr.;)
  13. Ryż dobrze rozgotowany ze zmielonym, ugotowanym mięsem i ten Taninal, to sobie przypomniałam, że razem z Nifuroksazydem na początku podawałyśmy, bo była masakra z ku...mi :(
  14. Nazywam się Julia. Mama jest niedostępna, ale prosiła, żebym przeglądała ten watek z jej strony.( rozchodziło się o fejsa) Ja widzę, że pieski mają problem też z oczami. Mama jak była w Częstochowie, to przywiozła krople do oczu OCULOHEEL. Sama używałam i pomagały, pomagały też naszemu psu i kotom. Są u pani, chyba p. Ireny z Częstochowy, takie same tabletki, to można po pól do pyszczka. Krople należy po jednej do każdego trzy razy dziennie. Biegunki zawsze z polecenia naszej wetki leczyłyśmy Nikuroksazydem 200 HASCO po 1/4 do 1/3 a potem Taninalem po połowie też 3xdziennie. To uspokajało b. dobrze. W ulotce pisze, że skuteczność opiera się na długotrwałym podawaniu. Jak po okresie, gdy było lepiej, zaczynały się znów sensacje, to zgodnie z ustaleniem z wetem od razu podawałyśmy, bo te zaburzenia wracają przez dość długi czas. Nam wet. powiedział, że nawet zmiana karmy to powoduje, szczególnie u małych. TANINAL jest tani, to może po kontakcie Pań z wetem warto spróbować, bo różnie różni mówią, ale u nas to załapało, no i jak ze wszystkim, żeby nie przedobrzyć. Lakcid też był. To tyle, proszę jak coś, to na priv Mamy, to po powrocie będzie miała przegląd. Pozdr. Podeślę skopiowane info także p. Irenie. Mama przed Wigilią wraca, to się odezwie. I z ostatniej chwili---jak kupki mają brzydkie, to spytajcie się Panie o ten Taninal. A ich oczy świadczą, że nie wszystko jest o.k. Jak psiak czy kot zdrowy, to mu nie cieknie z oczek. Odnalazłam w notatkach dane do tej strony, dlatego tu też wrzucam, bo inaczej dostanę burę po powrocie rodzicielki. My tu stajemy na głowie, żeby znaleźć miejsce, ale wychodzi na to, że im kto ma więcej kasy, tym mniejsze serce:(
×
×
  • Create New...