-
Posts
1243 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sylwia1982
-
[quote name='suślik']Póki co to nie wiadomo czy jest po kogo jechać bo 2 dzień żadnych wiadomości o psie. Więc może być różnie. Pozdrów Dorotę, życz szybkiego powrotu do zdrowia !![/QUOTE] Bella wczoraj i dziś była na karmieniu, więc jest po co jechać.
-
[quote name='jolasek']Nie, nie odławiałam tak dużego psa. I tobie tez tego nie radze w pojedynkę. Nie twierdzę, że masz psa chwycić za kark i zaciągnąć w bezpieczne miejsce. Jednak przez te kilka dni warto było oswajać psa, karmić, mówić do niego i może pochodzić, żeby wypatrzeć gdzie się chowa. To bym zrobiła. Z jednej strony rozumiem, że jesteś sama, a z drugiej każdą uwagę bardzo bierzesz do siebie. W Ciapku też chyba nie ma osoby uprawnionej do odławiania psów, robi to pracownik z urzędu miasta. Alina ma przynajmniej większe doświadczenie jak postępować z psami, tylko czy Bellę znajdziecie, jeżeli mówisz że pokazuje się w określonych godzinach.[/QUOTE]. A kto powiedzial ze nie probowalam zlokalizowac dzie spi Bella, probowalam ale jak na razie bezskutecznie, probowalam do niej podejsc ale ona zachowuje dystans, jak jej zostawilam jedzenie to czekala az od tego jedzenia odejde i dopiero po tym podeszla i zaczela jesc
-
Tak wiec zeby nikt nie mial zadnych watpliwosci pisze po raz ostatni ze ja w pojedynke nie podejmuje sie odlowienia Belli i to na tyle z mojej strony w tej kwestii, serce mnie boli jak widze Belle na ulicy ale niestety musze tez myslec o swoim bezpieczenstwie. Ja na dzien dzisiejszy moge tylko ja dokarmiac, jesli to za malo to trudno ja nic na to nie poradze.
-
[quote name='jolasek']Agata ma bardzo chorą babcię, musi się nią opiekować. Nie wiadomo czy będzie mogła pomóc przy Belli. W piątek prawdopodobnie będę jechała do Hajnówki, ale to jeszcze dwa dni i wszystko się może zdarzyć.[/QUOTE] Jolasku skoro prawdopodobnie bedziesz jechala w piatek do Hajnowki to zaprszam do Parcewa, to jest ok. 4km od Bielska Podlaskiego chetnie skorzystam z trojej pomocy przy odlowieniu Belli, bedziesz miala okazje przekonac sie na wlasnej skorze czy tak latwo odlowic tak duzego psa.
-
Suslik teraz pytanie do Ciebie czy bernardynke Kami z wioski Knorydy odlawialas w pojedynke z tego co mozna wyczytac z watku Kami na dogomanii nie robilas tego sama wiec nie oczekuj ode mnie ze sama zajme sie odlowieniem Belli.
-
Jolasku czy lapalas kiedykolwiek tak duzego psa jak bernardyn w pojedynke? Podejrzewam ze nie wiec prosze ode mnie nie oczekiwac cudow, rozmawialam dzis z kierowniczka schroniska w Hajnowce i ona rowniez uwaza ze jedna osoba nie poradzi sobie z tak duzym psem, a chwytak pani kierownik schroniska ma ale trzeba wiedziec jak sie nim poslugiwac ja nie wiem nawet jak taki chwytak wyglada a wiec jak mam wiedziec jak go uzyc. Ja ze swojej strony moge Belle dokarmiac a odlowieniem jejpowinien sie zajac ktos kto ma choc troche doswiadczenia w tym temacie.
-
[quote name='jolasek']Obrażasz się na rady i na fundację, a prawda jest taka że jesteś na miejscu.[/QUOTE] Kto powiedzial ze ja sie obrazilam na fundacje i na rady nic takiego nie mialo miejsca wiec prosze mi nic takiego nie wmawiac, jesli pani uwaza ze mnie zakrzyczy to jest pani w bledzie.
-
[quote name='sylwia1982']ok, jutro zadzwonię do Aliny, ale przede wszystkim muszę wiedzieć czy Alina przetrzyma Bellę u siebie w schronie, czy któraś z Was łapała kiedyś psa w pojedynkę i to takiego dużego psa jak bernardyn?[/QUOTE] rady każda z nas umie dawać ale do łapania psa jakoś nie widzę zbyt wielu chętnych
-
[quote name='suślik']BINGO! No wyobraź sobie, że ja też. Ustal z Aliną i działaj. Jutro Alina jedzie do Białegostoku. Zadzwoń z rana zapytaj czy może jechać przez Bielsk i czy może chwytak przywieźć . Jutro P. Ewa powinna rozmawiać z Aliną o psie. Zrobiłam dla beniutki tyle ile mogłam zrobić na tą chwilę. Po nowym roku i po świętach będę wolniejsza, jeśli pies będzie zabezpieczony i odratowany pomogę psu dalej. Na tyle mogę się zaangażować. Nie mniej nie więcej.[/QUOTE] ok, jutro zadzwonię do Aliny, ale przede wszystkim muszę wiedzieć czy Alina przetrzyma Bellę u siebie w schronie, czy któraś z Was łapała kiedyś psa w pojedynkę i to takiego dużego psa jak bernardyn?
-
[quote name='suślik']Suślik by nie mogła. Suślik ma swoich spraw po kokardki . Suślik nie miała nawet 5 minut dla Małgosi na rozmowę i nie miała czasu, żeby z Małgosią się zobaczyć. Suślik dla psa zrobiła na chwilę obecną tyle ile mogła i poświęciła czasu tyle ile mogła. Więcej suślik w zapasie czasu nie ma. Suślik radzi złapać psa razem z Markiem i przechować do w stodole tak jak chciałaś to zrobić Dzwoniłaś do fundacji? rozmawiałaś z P. Ewą? ustaliłaś cokolwiek z nią? wiadomo czy fundacja może przyjechać po psa , jak blisko Bielska może dojechać i na kiedy może dojechać? Jeśli pies może zostać w schronisku to go łap z TŻ przechowaj w stodole i w czwartek ( dobrze pamiętam? w czwartek ? ) Alina go zabierze.[/QUOTE] no właśnie suślik każdy pomaga na tyle na ile może i na tyle na ile ma czasu, weź pod uwagę że inni ludzie też nie zawsze na wszystko mają czas, chcesz by inni zrozumieli Ciebie że brakuje Ci czasu to i Ty zrozum innych ludzi, każdy z nas ma inną sytuację życiową i mieszkaniową, ja mam taką a nie inną sytuację mieszkaniową i nic na to nie poradzę.
-
suślik już po raz kolejny piszę że będę jutro rozmawiała Aliną czy ona będzie mogła przetrzymać Bellę u siebie w schronisku, na chwilę obecną tego nie wiem, Bella pojawia się od dwóch dni w miejscu karmienia w godzinach 10.00-12.00 później się oddala i znika, ja niestety nie jestem zmotoryzowana i nie mam jak podjechać do Hajnówki po chwytak by móc złapać psa. poza tym to że ja nie pracuję nie oznacza że mam kupę wolnego czasu, każdy z nas ma jakieś codzienne obowiązki do wykonania. suślik proszę czytaj ze zrozumieniem
-
[quote name='suślik']Suślik by nie mogła. Suślik ma swoich spraw po kokardki . Suślik nie miała nawet 5 minut dla Małgosi na rozmowę i nie miała czasu, żeby z Małgosią się zobaczyć. Suślik dla psa zrobiła na chwilę obecną tyle ile mogła i poświęciła czasu tyle ile mogła. Więcej suślik w zapasie czasu nie ma. Suślik radzi złapać psa razem z Markiem i przechować do w stodole tak jak chciałaś to zrobić Dzwoniłaś do fundacji? rozmawiałaś z P. Ewą? ustaliłaś cokolwiek z nią? wiadomo czy fundacja może przyjechać po psa , jak blisko Bielska może dojechać i na kiedy może dojechać? Jeśli pies może zostać w schronisku to go łap z TŻ przechowaj w stodole i w czwartek ( dobrze pamiętam? w czwartek ? ) Alina go zabierze.[/QUOTE] mój Marek jest w pracy od 6.00 do 16.00 i z tego powodu mi nie pomoże, suka pojawia się się w godzinach 10.00-12.00 i później znika, dnia wolnego Marek w pracy nie dostanie, Agata wiesz dobrze że ja nie pracuję i jedynym źródłem naszego utrzymania jest Marka praca, rozmawiałam z p. Ewą ona mówiła że pewne rzeczy ustalała z tobą i nie wie czy wszystko może mi powiedzieć, p. Ewa chciałaby żeby psa złapać jak najszybciej ze zględu na stan psa i na warunki panujące na dworzu, rozmawiałam również z Aliną i jutro i w czwartek nie będzie miała czasu by po psa przyjechać, ja w drodze wyjątku mogę psa przetrzymać w stodole ale muszę mieć pewność że Alina po niego przyjedzie, podwórko i dom w którym mieszkam nie jest mój i nie mogę sama podejmować decyzji na temat ewentualnego przetrzymania psa w stodole.
-
osobom będącym na odległość wydaje się że złapać psa to taka prosta sprawa, ale będąc na miejscu okazuje się to to jest ciężkie do wykonania, jeśli pies wyczuje że ja się go boję to też może być nieciekawie.
-
[quote name='Vicky62'][B]sylwia1982[/B], oczywiście nie mozesz ryzykować...nie znasz suki i nie wiesz po jakich jest przejściach. Z tym sedalinem to różnie bywa, moze od razu nie zadziałać i co wtedy? oddali się i po sprawie...[/QUOTE] właśnie trudno ocenić jak pies się zachowa, ja psa obserwuję od 3dni a to trochę krótko by móc coś więcej się o nim dowiedzieć, pies inaczej się zachowuje jak jest w bezpiecznej odległości a inaczej w chwili zagrożenia, poza tym Bella nie ma obroży więc to też utrudnia zadanie.
-
ja jutro dokładnie zapytam Alinę czy i kiedy będzie mogła po sukę ewentualnie przyjechać, złapać psa to jedna sprawa a druga sprawa trzeba jeszcze mieć miejsce gdzie będzie można ją przetrzymać do momentu transportu do Fundacji.
-
[quote name='Lobaria']Nie sądzę, aby zaatakowała, ale wykluczyć też nie można .Przydałby się sedalin.[/QUOTE] mnie już kiedyś pies pogryzł i wolę uważać, a bernardyn to spory pies
-
[quote name='jaanna019']Dajesz jej jeść zawsze w tym samym miejscu?[/QUOTE] jedzenie daję jej od dwóch dni w tym samym miejscu
-
Alina będzie miała chyba czas dopiero w piątek, ja ją jeszcze jutro zapytam dokladnie
-
chodzi o to żeby ktoś był obok mnie jak będę podchodziła do suki, w razie jak mnie pies zaatakuje to kto mi pomoże? tego się obawiam
-
[quote name='jaanna019']sylwia1982 trzeba niestety spojrzeć prawdzie w oczy i nie ma co prosić o pomoc kogoś z wioski. Musisz to zrobić sama. Chyba, że ktoś może podjechać do Parcewa ale na to bym nie liczyła. Nie patrz, że ludzie miejscowi nic nie robią, to nie ważne. Dogadaj się z Aliną, spytaj czy jest możliwość, żeby przyjechali po sunię jak ci się uda ja złapać i do dzieła. Czy suka pozwala do siebie podejść i na jaką odległość? Jak zostawiasz jedzenie to podchodzi do ciebie czy je dopiero jak odejdziesz? Co robi jak się do niej zbliżasz? Ucieka w popłochu, zrywa się czy po prostu odchodzi? Reaguje na cmokanie, gwizdanie?[/QUOTE] do Parcewa mogłaby podjechać Agata (suślik) ona mieszka w Bielsku i do Parcewa ma niedaleko, dziś suka była na odległość 30m, do jedzenia podchodzi dopiero jak ja odejdę, jak się do niej zbliżam to odchodzi ale spokojnie i odwraca się za siebie.
-
[quote name='Lobaria']Czy schronisko w Hajnówce nie może Belli wziąć choć na krótko - tak myślę na szybko, bo nic innego nie przychodzi mi do głowy.[/QUOTE] jutro będę rozmawiała na ten temat z kierowniczką schroniska w Hajnówce.
-
[quote name='jolasek']Gdyby się sunię dało oswoić choć trochę, może Ciapek gościnnie zgodziłby się ją przetrzymać do czasu transportu. Takiemu maluszkowi ciężko z dt. Sylwia rozmawiałaś o tym z Aliną?[/QUOTE] jutro będę rozmawiała na ten temat z Aliną, najgorsze że to wszystko dzieje się przed świętami, zobaczę co się da jutro ustalić z Aliną.
-
[quote name='sylwia1982']ja również robię co mogę, ale nikt z wioski nie chce mi pomóc czy to tak trudno zrozumieć? pisałam już o tym kilkakrotnie, nikogo w wiosce nie interesuje że tego psa trzeba jak najszybciej odłowić.[/QUOTE] ludzie w Parcewie zachowują się tak jak by pies był niewidzialny, nie ich pies nie ich problem.
-
[quote name='jolasek']Na wątki Kami poprosiłaś o pomoc suślik, ona zrobiła co mogła. Podała ci ją prawie na talerzu. Nie ma tam na wsi chociaż jednej młodej osoby, która pomogłaby w oswojeniu psa i przetrzymaniu?[/QUOTE] ja również robię co mogę, ale nikt z wioski nie chce mi pomóc czy to tak trudno zrozumieć? pisałam już o tym kilkakrotnie, nikogo w wiosce nie interesuje że tego psa trzeba jak najszybciej odłowić.