[quote name='Moli@']Witam
Jak ja nienawidzę kojców, jak można własnego psa trzymać jak „małpę w klatce”.
Rozumiem, że dobrze jest mieć taką możliwość, takie miejsce, gdzie można w razie potrzeby odizolować na trochę, ale nie non stop. Jak czytam, że psy maja duży wybieg, że czują się tam dobrze to myślę a gdyby tak opiekuna zamknąć na proporcjonalnie „dużym”, ogrodzonym terenie, wypuszczać nawet codziennie, na godzinę, dwie to jakby zareagował, jakby się czuł. Nie czułby złości, nie wzbudziłoby agresji a może apatii?
Psy to zwierzęta „stadne”, terytorialne. Opiekunowie to też ich „stado”, a o stado należy dbać, opiekować się nim, bronić, pilnować terytorium, uczestniczyć w życiu „rodziny”, bawić się.
Pies to nie zabawka, którą można zaprogramować, włączyć lub wyłączyć w zależności od chęci, potrzeb i czasu. Nie można mówić, że karmię, leczę to dbam.[/QUOTE]
witam na wątku
zgadzam się z i nie rozumiem trzymania psów w kojcach.... owszem zrobiliśmy dla naszej Kropki żeby " w razie potrzeby odizolować na trochę",ale sunia ma prawie 4 lata w kojcu była zamknięta chyba ze 3-4 razy...... więc kojec został zlikwidowany :)