Jump to content
Dogomania

JoanJ

Members
  • Content Count

    81
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

10 Good

3 Followers

About JoanJ

  • Rank
    Advanced Member
  1. [quote name='Marinka']Wiele Ci napisałam w odpowiedzi...ale jak to dogo....wylogowało mnie i wszystko zniknęło. Ja też mam nauczkę - chciałam pomóc a znalazłam prześladowcę - to też moja nauczka. Knajpianego języka mi nie wmawiaj, bo nie był, nie jest i nigdy nie będzie w moim stylu. Za słowa "Wioli" nie odpowiadam. Tymczas w K.G. załatwiałam (wyknałam wówczas dziesiątki telefonów) , bo z samego rana płakałaś mi do telefonu, że musisz zabrać Jasia z DS, a boisz się co będzie. Że Jaś znów trafi do łazienki, a Ty będziesz umęczona...i w dodatku Twój szwagier znów będzie go prześladował.. Chciałam pomóc - i przepraszam za to! Wydarzenie Jasia, usunęłam, bo wiele osób mi tak radziło - "Wiola" też, ale nie tylko ona Amen[/QUOTE] Swoje kłamstewka o moim płaczu zostaw sobie. Współczuję Ci.
  2. [quote name='handzia']Marinka jest ok, uwierz mi. Dała się tylko omamić oszustce jak my i jak prawie pół dogo...wcale mnie to nie dziwi...[/QUOTE] Jeśli się jest ok, to nie używa się takiego języka na forum fb. Nie jest ok,
  3. [quote name='Marinka']Wcale nie próbuję się wybielać. Jestem zła na siebie, że dałam się tak oszukać. Ty też wówczas zaczęłaś wieszać na mnie wszystko co mogłaś...a ja zwyczajnie jak mała dziewczynka dałam się w to wkręcić. Sama poprosiłaś mnie o pomoc i założenie wydarzenia. Zrobiłam to, bo chciałam pomóc i Tobie i Jasiowi. Założyłam też wątek... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/239926-Jaś-mix-terier-PILNIE-DT!!!-NIm-dojdzie-do-ZAGRYZIENIA!-POMOCY![/URL] A wydarzenie usunęłam ponieważ i tak nic nie wnosiło, a stało się swoistym chaosem i stekiem bzdur. Nigdy więcej nie zrobię wydarzenia innemu niż swojemu psu - Amen! Drugi raz do tej samej niepewnej rzeki nie wejdę. Nie kłam więc teraz, że stałaś się ofiarą[/QUOTE]Żal!!! Przykro mi,kolejny pokazujesz prawdziwe oblicze, Marinko.
  4. Dziwiło mnie, jak młoda mama może ogarnąć tyle zwierząt. Gdy umawiałam się za pośrednictwem Marinki na dt w Rzeszowie, wiedziałam,że "Wiola" ma domek z ogrodem, że jest tam Rudzik, a Tobi jest jej własnym psem (sądziłam,że jest w Zamościu). Gdy Jasiek pojechał, okazało się, że jest w dt w bloku na I piętrze, a psów w sumie z Barrym i Daszką 5. Wszystko to było bardzo niejasne, obie panie manipulowały informacjami. Bardzo mnie to męczyło. Nie mogłam dodzwonić się do behawiorystki Gosi, która miała się opiekować psami, gdy "Wiola" była w "szpitalu". Potem ze starych (moich) ogłoszeń pojawiła się rodzina adopcyjna spod Zawiercia. Po rozmowach z panią - przyszłą opiekunką Jasia, podjęłam decyzję,że to ta rodzina. Dzięki pomocy ludzi z fb udało się przewieźć Jasia pod Zawiercie. Niestety, Jasiek źle reagował na domowników (męża i syna). Trzeba było szybko zareagować, bo rodzina się męczyła, Jasiek też. Podjęłam decyzję o odebraniu Jaśka stamtąd. Wtedy na wydarzeniu w ciągu kilu godzin zaczęły się karczemne ataki Alty ("Wioli") i Marinki na mnie, które nie ograniczały się kompletnie, włącznie z nazywanie mnie "psychicznie niezrównoważoną" itp. Ucięłam te dyskusje, bo już wiedziałam, z kim mam do czynienia i o co naprawdę tym paniom chodziło. Odzyskałam Jaśka, pomogła mi koleżanka, która też dostrzegła dziwne reakcje obu pań (i jeszcze trzeciej, podobno zainteresowanej "adopcją") i to naleganie na natychmiastowe zrzeczenie się praw do psa i przetransportowanie go do Kamiennej Góry (na koszt dobrych ludzi z wydarzenia na fb)... resztę dopiszcie sobie same....Efekt: Marinka pozbawiła mnie możliwości edytowania wydarzenia Jaśka. Wydarzenie zostało zlikwidowane, bo postawiłam tym (trzem) paniom zbyt dużo niewygodnych pytań. Nie wspomnę o języku, jakiego używały wobec mnie na wydarzeniu, w rozmowie i na czacie, gdy zdecydowałam się sama odebrać Jaśka. Nie zaufam już, niestety. Wiele mnie to nauczyło.
  5. Szok, to mało powiedziane. Na szczęście intuicja i czujność sprawiły, że Jasiek, którego miała "Wiola" na dt w Rzeszowie ( luty-marzec tego roku), wrócił do mnie. To w otoczeniu właśnie kilku psów (było ich tam wtedy co najmniej 4-5) rzekomo miała urodzić Karinkę. Ciekawa jestem roli Miłosza i Marinki, bo tu widzę Marinka chce pokazać,że jest ok. A całe wydarzenie Jaśka na fb Marinka administrowała i szybko zlikwidowała (by było "posprzątane") po atakach obu pań na mnie,że zdecydowałam się odebrać Jaśka. Gdy mnie z Altą Carayą (Wiolą) zmieszały z błotem, kiedy zauważyłam,że co jest nie tak z tym ciągłym wożeniem Jaśka po PL i naleganiem na zrzeczenie się natychmiast praw do psa... Tracę zaufanie do ludzi. :(
  6. Dobrze, że mój Jasiek dzięki mojej intuicji i czujności został uratowany spod tej wątpliwej "opieki" tzw. "Wioli"....
  7. Radość nieaktualna :( Jaś zaakceptował panią, chodzi za nią krok w krok, łasi się, tuli. Pana obszczekuje. Wzajemny lęk. Niestety, Jaś nadal bez domu. Musimy go stamtąd zabrać. Państwo nie chcą dać mu czasu na aklimatyzację. Jaś jest zestresowany.
  8. Trzymam kciuki za Daszkę! Będzie dobrze :) Musi być. Kochana psinko!
  9. Jestem w szoku, że tyle banów nałożono. Za co? Chyba jednak nie będę tu stałym bywalcem. Łatwiej mi pomagać przez fb. Nie wycofuję się ze swojej deklaracji co do Daszki. Wpłacę, ale dopiero na pocz. nowego miesiąca. Szok!
  10. Trzymajmy kciuki :) Kochany Jasiek<3 może to będzie to miejsce dla Ciebie, Jaśku???
×
×
  • Create New...