Z tego co wyczytałam to widzę, że jednak Rufi nie jedzie ze mną. Najważniejsze,żeby dojechał szczęśliwie, i może faktycznie bezpośrednia jazda nie będzie dla niego tak stresująca jak ciągłe przesiadki :) Cieszę się, że Rufi będzie miał fajny domek, powodzenia psiaku :loveu: