Witajcie,
od niedawna wpisałam się na ten portal bo miałam nadzieję, że znajdę to ludzi, którzy w ramach swoich możliwości pomagają potrzebującym psom, ale czytając ten wątek w ciągu kilku ostatnich dni moja nadzieja została całkowicie rozwiana.
Popieram Angel - nie ma sensu dogryzać innym i wytykać takie czy inne działanie poszczególnych osób, szczególnie Piesi, która wiele razy udowodniła nie tylko na tym portalu, że życie, zdrowie i szczęście psów potrzebujących są dla niej bardzo ważne, często ważniejsze niż jej własne, prywatne.
Z powodów rodzinnych Piesia nie może w pełnym wymiarze zajmować się sprawą Lunki, więc do momentu adopcji tego psiaka pozwolę sobie zając się jego "opieką" w imieniu Wolontariuszek z Azorka.
Panią Olę i Lunkę znam, miałam okazję kilka razy być w tym DT, jeszcze za czasów jak były wszystkie 3 psiaki, jak również kiedy Lunka była już sama.
To m.in. do mnie było skierowane tygodniowe ultimatum odebrania psiaka, Pani Ola opowiadała mi jakie problemy ma z Lunką i rozumiem, że niekiedy mimo szczerych chęci pomocy nie daje się już rady. Nie wolno nam oceniać i tym bardziej krytykować ludzi zaangażowanych w pomoc bezbronnym psom. Jednocześnie chcąc pomóc Pani Oli z DT w porozumieniu z Panią Iwoną (p. Kierownik Azorka) oraz Panią Olą z Tozu została podjęta decyzja o przewiezieniu Lunki do DT w Uścikówcu. Jest to sprawdzony DT, który w swoim wieloletnim działaniu wychował dziesiątki szczeniaków, z powodu jednego incydentu (tak naprawdę nie udowodnionego) nie można wieszać na nim "psów". W miejscu tym jest o wiele większa szansa na adopcję Lunki, ponieważ wszyscy ludzie przychodzący do Azorka chcący adoptować szczeniaka są do tego DT kierowani i dlatego można założyć, że Lunka szybko znajdzie domek. Wiem, że Pani Ola z obecnego DT dużo pracuje i dość często Lunka czekająca u Niej w domu jest pewnego rodzaju problemem i ograniczeniem, dlatego nie do końca rozumiem postawę Asi300 - w jakim celu została cała ta dość niemiła korespondencja rozpoczęta?
Wierzę w dobre serce Pani Oli - wykazała się nim w dotychczasowej opiece na całą TRÓJKĄ szczeniaków, ale skoro na ten moment dalsza opieka nad Lunką może powodować utrudnianie i tak już nie łatwego życia Pani Oli, a w nowym DT Lunka będzie miała towarzystwo innych szczeniaków, odpowiednie żywienie i opiekę to chyba jest to dobre wyjście.
Asiu proszę o zrozumienie, że mimo szczerych chęci, żadna z Wolontariuszek nie ma możliwości przebywania przez 24 godziny przy telefonie i natychmiastowego reagowania na sprawy każdego z DT. Rozumiem, że szkody wyrządzone przez Lunkę mogą powodować zdenerwowanie Pani Oli, ale z drugiej stronie nie może być takiej sytuacji, że w jednym tygodniu dostajemy ultimatum o zabieraniu psa, a w drugim jak już jest podjęta decyzja o zabraniu psiaka i przekazaniu go do innego DT to piszesz, że nie oddacie Lunki - nie obraź się, ale wytykając nam (Wolontariuszkom z Azorka), że nie jesteśmy stroną w tej sprawie - Ty również ją nie jesteś, więc pozwól, że kontakt w sprawie Lunki będzie prowadzony z Panią Olą z DT.
Chciałabym też jasno zaznaczyć, że nie zamierzam wdawać się z Tobą w jakąkolwiek polemikę na ten temat, więc mam nadzieję, że uszanujesz innych użytkowników tego portalu i nie będzie już podobnej sytuacji wymawiania i obrażania innych cioteczek - myślę, że zbyt wiele mamy smutku z powodu nieszczęść wielu psów i nie trzeba dokładać złych emocji. Skupmy się na pomocy potrzebującym psom - każda w taki sposób w jaki w danym momencie czasu ma możliwość.