Jump to content
Dogomania

anyamaya

Members
  • Posts

    79
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by anyamaya

  1. [quote name='kora78']kiedy lolek mial klopoty z uchem? ucieklo mi to, czy nie pisalas o tym dotad? anyamay, prosimy o wstawianie tutaj na watek, zawsze kazdego rachunku od weta. ja od siebie prosze tez o zmiane lecznicy, bo niedzielski jest strasznie drogi i naciaga, jak wiemy. a my tu o kazda zlotowke walczymy dlugo. wiec nawet 10zl na mniejszym rachunku u innego weta bardzo sie liczy. psow w potrzebie sa setki tysiecy w naszym kraju niestety, a wolontariuszy nieporownywalne mniej. czy wiec mozesz zaczac chodzic do inengo weta? w jakiejkolwiek sytuacji. prosze tez o konsultacje telefoniczne ze mna lub klauzunka za kazdy mrazem, gdy uznasz, ze trzeba isc do weta. jestesmy za lolka odpowiedzialne, jako matki chrzestne, wiec musimy podejmowac takie decyzje wspolnie. dodatkowo ktos ma wieksza wiedze w jednej sprawie, ktos w innej i kazda konsultacja bedzie prowadzic do najefektywniejszych wnioskow. zasieganie porad tutaj na forum tym tez skutkuje. prosze o zgode nasza w podejmowaniu decyzji dotyczacych leczenia, ok? wszakze odpowiadamy finansowo za lolka. mam pytanie, jak lolkowi ten worek wyciagnieto? czym? Klauzunka, decyzje co do zwrotu musza podjac deklarowicze. ja tutaj zawieram glos, nie z racji finansowej, bo deklaracji nie mam, ale z racji tego matkowania lolkowi. wypadki sie zdarzaja, ale wiedzielismy o sklonnosci zarlocznych lolka na spacerach, powinna byc na to wieksza uwaga na spacerach zwracana :([/QUOTE] Droga Koro78 - pisalam ze zabieg wyciagniecia worka z psiego zoladka wykonano ENDOSKOPEM mam paragony po wizytach lolusia u niedzielskiego - nie umiem tu wstawic, ale wyslalam mailem Klauzunce. nastepny paragon chcialam wyslac ale Klauzunka napisala ze nie trzeba - widocznie mi ufa:) ucho jak NAPISALAM zaplacone bylo z gotowki ktora podarowal mi kolega - wiec paragonu wstawiac nie musze za to chyba? poszlam do niedzielskich w sprawie ucha(tlukl glowa drapal natarczywie,niemal ugryzl mnie w reke bo go po glowie dotykalam)tez dlatego ze finanse mi na to pozwolily - nie pomyslalam ze tez bede musiala sie tlumaczyc z wizyt za ktore place i nie chce zwrotu,,, wydaje sie ze jak dotad niewiele bylo moich samowolnych decyzji co do leczenia Lolusia Weterynarz Niedielski zostal mi polecony przez Ciebie po konsultacji z Ulv ,wiec chodze tam gdzie zalecilyscie. nie bardzo wiem gdzie moze byc dobry tani wet w mojej okolicy - znam tylko gorszych i zarazem drozszych . nie mam auta wiec jechanie z Lolkiem np na Slezna czy gdziekolwiek bez pomocy wolontariusza-kierowcy jest niewykonalne. z Lolem idziemy 10 minut spacerem. zabieg endoskopowy jest drogi pewnie z racji uzywanego sprzetu - wierze (dr N.) ze nie naciagnal mnie. i czuje ze dobrze postapilam idac tam i ratujac mu(Lolkowi) -prawdopodobnie -zycie. jezlei uwazacie inaczej ,poniose koszty tego zabiegu, bo uwazam ze byl KONIECZNY-tak czy inaczej. Bez sensu jest ratowac psa z kanalu, a pozwolic mu umierac z worem w brzuchu. jezlei ktos zaproponuje weta na tyle blisko zeby podejsc spacerem i na tyle taniego ze oplacalo by sie bardziej niz u Niedzielskiego- to ja sie oczywiscie poslucham. ale nie zrobilam nic niepoprawnego w sprawie opieki nad lolem jak dotad ,nie wiem skad az takie prestensje. pamietaj tez ze ja rowniez mam wiedze jesli chodzi o sprawy psie i tez nieco rozeznania w kwestii cenowej jesli chodzi o wroclawskich weterynarzy(uwierz, zjezdzilam z moim umierajacym psem niemal caly wroclaw i orientuje sie kto naciaga i kto ma pojecie o weterynarii) pozdrawiam Cie i wszystkie forumowiczki, oszczednosc jest ok :)
  2. Klauzunko droga, Lolus czuje sie dobrze, nie mial zadnych komplikacji po tej endoskopii - lekarka mowila ze moze kaszlec, odkrztuszac, bo byl zaintubowany, zabieg na sali operacyjnej - nie bylo ani ksztuszenia ani nic(tylko nieco ospaly po tym zastrzyku) widocznie pieknie zrobili zabieg, ze nie podraznili przelyku ani zoladka lolusiowego. pytalam o znizke jakas, no to lekarz na to ze to juz ze znizka, bo wyciagniecie ciala obcego endoskopowo 400zl podobno ....strach sie bac. od poniedzialku spacery w kagancu i nie ma zmiluj sie. ale mial szczescie, ze sie udalo, jakby to poszlo dalej wglab brzucha - naprawde moglo byc przykro dzien po zabiegu kazano dac lekki posilek - ryz i kurczak gotowane. w tym tygodniu pokarmimy tym gotowancem samym, bo w sumie nie widomo co o n w tym worku zjadl.chyba nic juz nie powinno byc, jakby poszkodzilo to do dzis by byly jakies objawy chyba? poszlam obejrzec to swinstwo, bo tam jeszcze jeden taki worek lezal, to jakby ser plesniowy ale niezidentyfikowalam do konca. karme zamowilam w krakvecie - brit turkey&rice 1 kg - tak na sprobowanie, jak podpasuje to zamowie wiecej.to nieduzo ma kosztowac ale kaska jest - dzis dostalam od kolezanki poruszonej nasza przygoda z workiem :)
  3. Witajcie ! Mielismy z Lolkiem dramatyczny poniedzialek - jakis ,,, wyrzucil na trawnik worek z jakims zarciem starym i Lolus polknal to razem z workiem - wszystko odbylo sie w ulamek sekundy , zdazylam zlapac za mordke i probowalam wyrwac te folie ale bylo za pozno - widzialam jak kawal wora zostal wciagniety jak odkurzaczem! dzwonilam do weta pani dr kazala przyjscjak najszybciej ,zrobila zastrzyk na wymioty, ale podzialalo tak ze Lolek padl uspiony a wymiotow nie bylo:( Tak wiec zaproponowali endoskopie -rozwazylam za i przeciw - i zgodzilam sie . udalo sie wyciagnac te folie z zoladka endoskopem, zanim zaczela byc trawaiona. doktor mowil ze byl to spory kawalek, okropnie to wygladalo. zaplacilam 300zl:( ale wydaje mi sie ze nie bylo wyjscia -folia moglaby wyjsc druga strona - albo zaplatac sie w jelita, przykleic do zoladka - meczarnie gwarantowane. teraz zmuszamy go do noszenia kaganca, choc wyrywa sie jak moze, tlucze nim o ziemie i smutno sie wlecze na spacerze,,,,mowie Wam to byla chwilka, wiadomo ze psy lubia ochlapki podworkowe, ale ze on z workiem to zezarl,,do tej pory nie wierze temu co widzialam. jest nadal bardzo lakomy, ma taki nawyk jakby jedzenia na zapas Cchcialabym prosic o pomoc z Waszej strony - jesli zwrot choc czesc tej kwoty moglabym dostac - to by mnie ratowalo,,, poza tym Lolus mial klopoty z uchem,ale dostal masc i plukanke do czyszczenia - na to kase przekazal mi dobry kolega z pracy - sledzi los Lolusia i chcial go wspomoc -chwala mu za to:))
  4. [quote name='kora78']czyli umie zostawac sam w domu? nie pogryzl nic? a jak apetyt lolka? nadal pozera jedzenie wraz z reka, czy juz spokojniej je? oby caly Nowy Rok byl rownie szczesliwy dla lolka, co jego koncowka! :) patrzecie, jak Rufi kolory siersci zmienial, od srebrnej do rudej. czasami tak jest[/QUOTE] Tak, spokojnie zostaje i nic nie niszczy. ale zostawiamy go w korytarzu(zapalone swiatlo - gdy jest wieczor) z otwarta jedynie kuchnia i lazienka - nawet nie dlatego ze moglby cos zniszczyc ale ze moglby sie zgubic w domu - czasem wchodzi w jakies zakamarki ipotem nie potrafi wyjsc. jak wracamy do domu to bardzo sie cieszy, skacze wysokie susy w góre i bardzo glosno szczeka :) rowniez gdy po pracy dzwonie domofonem - slysze szczekanie na podworku je z szalenczym apetytem dalej, ale z reki bierze juz delikatnie przyznam ze troche go rozpuscilam -pozwolilam mu wchodzic na kanape - wieczorem gdy ja na niej siedze pcha sie bardzo najpierw na kolana potem rozklada sie na niej .chyba zaczyna to wykorzystyac powoli, bo zdarzylo sie ze gdy sobie tak lezal a ja sie do niego przytulilam - cos go mocno zdenerwowalo - i zlapal mnie mocno za reke i scisnal. a dodam ze pierwszy raz Lolek sie tak zachowal w podobnej sytuacji- zostawil slady zebow na rece ,ale nie zranil mnie wydaje mi sie ze potraktowal mnie jak 'szczeniaka;' ktorego trzeba ukarac za zaczepki . bylo to tak znienacka ze dosc mocno sie przestraszylam,,,, teraz zastanawiam sie czy go moze nie dotknelam zbyt mocno albo przycisnelam go w miescu ktore go boli?albo zaczyna chciec nade mna dominowac -wykorzystujac ze go rozpiescilam troszke,,, w stosunku do mamy jest ostrozniejszy, mniej czulosci okazuje ale bardziej tez ją respektuje. zadnych innych oznak agresywnych nie ma , mozna mu juz bezstresowo myc lapy , nawet miske z jedzeniem ruszac ale obawiam sie ze gdyby to byla reka dziecka - to nie bylaby to bezpieczna sytuacja,, co do kolorkow to faktycznie jak kameleon - na zdjeciach to nie wychodzi, bo mam tylko aparat w telefonie .musialby ktos zrobic mu porzadne fotki cyfrowka. Lolus na pewno nie jest bez charakteru pieskiem - jak cos mu nie podoba sie to od razu reaguje;-)) jest tez w ciagu dnia bardzo ruchliwy, gania po domu , chce sie bawic, i nie chce wracqc do domu ze spacerow:) chce dlugo spacerowac. wydaje sie jakby odmlodnial, nawet fizycznie, sprawnosc taka i sila jak u mlodego psa.sama jestem ciekawa ile tak naprawde on ma lat?? bo to tajemnicza sprawa, ze lekarze okreslaja go na ponad 10 , a sasiedzi po jego zachowaniu zgaduja ze to mlodzieniaszek :) pozdrowienia dla wszystkich i zyczenia pieknego Nowego Roku !
  5. Hello:) no wlasnie cisza byla jak pisalam w Swieta myslalam ze to wszyscy powyjezdzali oprocz nas :-D Swieta spedzilismy we Wroclawiu, zostal w wigilie sam ale tylko na 4 godziny. wczoraj faktycznie wystraszony - mama byla z nim w domu - podobno za oknem bylo calkiem bialo od petard. ona sama niezle byla wystraszona, nie mowiac o Lolku. ale nie bylo tragedii. Musze powiedziec ze Lolek obrasta wlosami w ,,nowych kolorach, dotad niezauwazalnych np. miejsca na nogach i brzuchu mocno mu zrudzialy, do tego rosna mu ,,, CZARNE pasemka na grzbiecie:) mulitikolor :)
  6. Loluś dziękuje Lolusiowi za życzenia :) Z okazji Świąt merda ogonkiem do Wszystkich:)))
  7. [quote name='holmina']skoro Ania zapewni Lolkowi dożywotni tymczas ,to chyba najlepsze wyjście a w razie potrzeby wesprzeć możemy kasą[/QUOTE] Holmina, to by bylo wprost cudownie :) sa kolejni chetni-znajomi na wplate na konto Lolkowe. wczoraj bylam z Lolem na kontrolnym usg pecherza - cena byla naprawde 'groszowa' - takze bylo to na koszt sw. Mikolaja:0 sprawa wyglada tak - sciana pecherza juz nie taka zgrubiala, poprawa jest. jeszcze 3 dni antybiotyku i na tym konec. natomiast dlatego ze pecherz byl swietnie wypelniony i dobrze widoczny - udalo sie go przetrzymac niewysikanego pare godzin -na ekranie wyszla kolejna nowosc- jest torbiel w okolicach prostaty. na razie wyglada ok,nie powinno byc z tym problemu ale na pewno do obserwacji.tak wiec do obserwacji sa 2 rzeczy:woreczek zolciowy - we wczesniejszym usg wyszlo ze sa tam jakies zlogi, torbiel lub tez guz -nie bylo na razie dokladnie widoczne, tez kontrola za jakis czas. no niestety przejscia zyciowe Lolka jak i jego wiek robia swoje. strasznie sie ciesze ze to usg mial zrobione,bo moj pies dopiero badanie to mial jak zaczely sie objawy - nie przypuszczalam ze pies zniesie wszystko bez skargi i nie da po sobie poznac ze boli,, Lolus zwawy jest ogromnie, wesolutki. skora zxnowu taka jakby lojotokowa - mam powtorzyc kapiel w tym tygodniu. uszy zdrowe bez stanu zapalnego - sprawdzane byly kontrolnie przez weta. co do kosci -gryzaka. to on pierwszego dnia dostal taka kosc i malo sie nia nie udlawil. tak zarlocznie ja gryzl. a miala byc dla zabawy..moze teraz bedzie inaczej jak juz pies syty jest. kupie i zobaczymy. co do zywienia lekarz proponuje karme sucha ALBO domowa . ze laczenie tych obu sprawia zamet w organizmie. faktycznie brzmi logicznie. aha! ryba -nie duzo i nie kazda. po spozyciu przez psa niektorych ryb dochodzi do zablokowania przyswajania witamin z pokarmu - i pies zaczyna chorowac. on na razie musi sobie dochodzic do zdrowia i formy w spokoju :) takze najblizsza izyta nastepna to koniec stycznia- poczatek lutego - ten drogi zolciowe do obejrzenia pod usg- na glodniaka przez przynajmniej 12 godzin zeby wszystko uwidocznionebylo dokladnie. Akurat tak sie zlozylo ze w tym samym czasie u weta byla Magda- Ulv z Kraksa:) Lolusiowi Kraksa bardzo przypadla do gustu:) Magda da mi namiar na psiego okuliste,bo dobrze sprawdzic czy oko nie jest po urazie, czy nie boli, itd. ale w/g niej pies radzi sobie swietnie ze slepota - zreszta sama to widze, w domu rzadko sie zdarza zeby w cos zaryl glowa, na spacerze podatny na smycz, jak lekko szarpne przed przeszkoda on ostrozniejszy i czujny sie robi. ale trzeba bardzo jednak uwazac ,bo rozpedza sie czasem jak szalony(dostal ostatnio takiego mlodzienczego speed'a;-)po tych hormonach jak sądze - i wtedy lepeij zeby nic na drodze mu nie stanelo Racja - ząbki wypadaja staruszkom - choc moj mial swoje do konca wszystkie. wiem bo mial robiony kamien w 15 i 18 roku zycia. ten ostatni zabieg byl konieczny dla zdrowia( uspionytzw premedykacją, bez glebobkiego znieczulania) bo zeby byly straszne zakamienione i mogly powodowac stan zapalny Loluś ze starosci potracil albo z zlego zywienia/niedozywienia- tez mozliwe. Loluś pozdrawia! my też:)
  8. Jak 'synek prosil 'to pewnie pod choinke na prezent ,,, ale co to za prezent- taki niewidzacy .. Dziewczyny, ta bulka co ja Lolek porwal to byla stara syfiastabulam uwazam ze takie rzeczy to odbierac trzeba psu, bo plesn moze byc, albo trutka jaka. zawsze odbieralam psu znaleziska podworkowe - zawsze balam sie ze jakis 'zyczliwy' sasiad chcial okoliczne pieski podtruc.. Lolus je ryz na zmiane z makaronem - poki skorne sprawy nie byly jasne(alergia mogla byc) nie dodawalam innych rzeczy do jedzenia typu jajak ,ryba itd jadl tez pewien czas Acana jablko _ jagniecina(kupilam na sprobowanie) hmm jesli rybki chodzi to chodzi to jaka podajecie? nie boicie sie osci,ze w gardle psu stanie? czy moze tunczyk z puszki?czlowiek max.raz w miesiacu powinien jesc tunczyka , a pies to nie wiem... jajeczko zapodamy juz jutro. co do rybek to mam obawy ,wlasnie o te osci -szczegolnie ze Lolus NIE GRYZIE tylko polyka ! i to jest z powodu tych zlych zebow . pare do usuniecia+ kamien .jego chyba musza te zeby bolec, bo wczoraj lezal sobie w duzym pokoju -nagle uslyszalam chrupanie - to Lolus podgryzal noge od stolu, odlupane bylo ,nie wiem czy to juz bylo, czy on to odgryzl,,, nie wiem co to moglo znaczyc? swedzenie dziasel? popatrzylam tez mu sama w zeby, i on na dolnej szczece na przedzie miedzy klami, nie ma wcale zebow. albo starte do lini dziasel, albo wypadly. Lolusia oddalabym osobie ktora poswieci mu swoj czas i pieniadze(duzo przed nim np,te zeby, na starosc -nieuniknione sa guzy, wiem bo przeszlam gehenne ze strata psa wlasnie na raczysko,,) - a nie komus co Lolka na prezent chce uzyc.. :( chcialabym Lola zatrzymac u siebie na stale, zapewnilabym mu wszystko co moge, ale nie dam rady zarobic na np. oczy na pewno dozywotni tymczas ma u mnie . nad adopcja rozmyslam dniem i noca:) napisalam to zebyscie wiedzialy:)
  9. PS: na razie nic o karmie weterynaryjnej nie bylo mowy, pytalam weta -ma jesc to co od poczatku ryz /makaron -drob- marchewke. tez troche oleju mam dodawac - olej lniany najlepiej (my tez go jemy) suche dajemy na sniadanie. dzis dostal tez troche serka bialego. on wciagnie wszystko:) w pierwszym tyogdniu zlapal w pyska na podworku bulke sucha czerstwa (cala!) i przyszedl z nia do domu! dopiero odciagniecie uwagi od bulki (innym smaczkiem)pozwolilo mu ja odebrac.
  10. hej wyniki sa znane od niedzielki, juz pisalam na forum , w poniedzialek jak lekarz zapodal mu te homony. dostaje polowe tabletki Forthyronu dziennie(czyli 2xdz. 1/4 tabletki) podaje co w wynikach napisane: T4 calkowita :0,897 ug/dl (norma 1,50-4,50) T4 wolna: 1,13 ng/dl (0,60 - 3,70 ) Interpretacja: podejrzenie niedoczynnosci tarczycy. ' nalezy miec na uwadze, ze niektore schorzenia pozatarczycowe(goraczka, stany zapalne, choroby watroby i nerek, Cusching,wyglodzenie) oraz stosowane leki moga powodowac supresje hormonow tarczycy. ' pozoim jest nie bardzo mocno zanizony, dlatego dostal mala dawke. Dzis byla kapiel - racja to swietny szampon! takie mieciutkie po nim Lolus ma klaczki:))) nie zdolalam portrzymac na nim spienionego szamponu tyle ile lekarz zalecil(nawet do 10 min) ale wmasowywalam w skore, od razu gladsza sie zrobila. bawimy sie teraz coraz czesciej (m.in ldrapanie po brzuchu ).nie wiem czy ten hormon tak podzialal, ze Lolek do zabawy skory coraz bardziej, i do wdrapywania sie na kolana! podobno(w/g lekarza) za niski poziom tyroksyny powodowac miala ospalosc, niechec do zabawy, problemy skorne pierwszy tydzien to trudno bylo poweidiec ze Lolus byl ospaly - ganial po domu, byl zdezorientowany i zestresowany. potem zaczal wiecej spac, pokladac sie co rusz. co mnie wlasnie zdziwilo, ze taki sie zrobil leniwy - jak juz oswoil sie z naszym domem, stres opadl i pies opadl z sil ... teraz znowu wiecej energii, ale takiej wesolej, pogodnej bez pobudzenia stresowego. :)
  11. Ja podalam 3-4 mies przykladowo:)Nie ma strachu, jesli trzeba bedzie - to zapewniam mu dom tak dlugo jak to konieczne. Dokladalabym wiecej od siebie ale na razie w mojej pracy(OPera wr)posucha, od stycznia moze troche lepeij bedzie, to bede tez zbierac tez na zabki dla Lola. Patrzylam na ten szampon na stronie 'krakvet' - 38 zl , wynika z rachunku od weta, ze szampon sprzedal w podobnej cenie albo tanszy nawet. albo nie policzyl za wizyte ? najdrozsze dotad bylo badanie poziomu hormonow tarczycy(ok 60zl) - ale tookazalo sie bardzo istotne dla Lolusia- z takim stanem siersci, malo przybierajacym na wadze(wcale prawie jak dotad ) w/g dr. wet wazne zeby te hormony unormowac. PS:znajoma bliskiej znajomej zaoferowala wplate na konto Lolusia. wlasnie dzis podalam jej numer.
  12. [quote name='kora78']tak, najwazniejsze jest wlasnie to :) jest energiczny i chce jeszcze sporo pozyc :) a uszy tylko brudne? nie bylo zadnej grzybicy? bedziecie tez mu czyscic, ok? nawilzonymi patyczkami do uszu lub wacikiem, plyciutko. a jaki macie szampon? w zoologu jest zawsze taniej kupowac cokolwiek dla psa, weci sobie wysoka marze nakladaja zawsze. to dla przestrogi ;P no i oczka, w tym wieku to ja nie wiem, czy jest sens go meczyc, poddawac narkozie. a po tych wynikach powiedzieli cos, jakby dal rade z narkoza? kastrowac chyba tez juz nie ma co. nie wiem, niech madrzejsi pisza.[/QUOTE] uszy zdrowe, tylko brudne. :)
  13. oczywiscie operacja mojego psa byla oblozona ryzykiem - zreszta jak kazda, szczegolnie w starszym wieku. ale ona byla dla ratowania zycia... niestety po miesiacu piesio umieral, bo guz byl zlosliwy. niestety mozna robic wszystko i losu nie przechytrzy sie
  14. Szampon mamy leczniczy 'Vetriderm intensiwet shampoo' -data przydatnosci dluga - wiec bedzie na duzo uzyc. teraz czesciej kapac trzeba zeby skore odzywic. co do oczek to ja wlasnie tak Niedzielskiego zapytalam:czy Lolo dalby rade przezyc operacje.on na to, ze 'dzis nie ma starych pacjentow'. znowu odniose sie do mojego Mikusia, mial w 18 roku zycia operacje na jamie brzusznej - wyciecie guza sledziony z cala sledziona - przezyl ja wspaniale, nie bylo zadnych komplikacji . takze slowa niedzielskiego potwierdzam wlasnym doswaidczeniem z starym psim pacjentem - jak jest dobrze przygotowany do operacji, narkoza wziewna to da rade. ale najpierw istnotne jest okreslenie funkcji mozgu - czy mozg widzi, dlatego gdyby w ogole 'brac sie' za oczy - to najpierw nalezaloby zrobic to badania(nie zapamientalam niestety jak dokladnie nazywa to sie)
  15. [quote name='anyamaya']ale jak na to co przeszedl - nie jest bardzo schorowany.pecherz i zabki -do wyleczenia. nie widac zeby mial klopoty z oddychanim, serce osluchowo tez calkiem przyzwoicie dziala. moj pies w 13 roku zycia zaczal mocno kaszlec - rtg wykazalo powiekszenie serca i osuwanie tchawicy. leki nasercowe i przeciwastmatyczne(ludzkie) lykal do konca .niestety starosc nie radosc,,,[/QUOTE] najwazniejsze ze Loluś nie czuje sie staro:)
  16. ale jak na to co przeszedl - nie jest bardzo schorowany.pecherz i zabki -do wyleczenia. nie widac zeby mial klopoty z oddychanim, serce osluchowo tez calkiem przyzwoicie dziala. moj pies w 13 roku zycia zaczal mocno kaszlec - rtg wykazalo powiekszenie serca i osuwanie tchawicy. leki nasercowe i przeciwastmatyczne(ludzkie) lykal do konca .niestety starosc nie radosc,,,
  17. [quote name='kora78']zasadnicze pytanie. na jaki wiek zostal oceniony??[/QUOTE] No wlasnie przez stan zebow - nie jest to tak do konca mozliwe, bo te zeby mogl sobie niszczyc zlym jedzeniem, jak sie sam zywil gdzie popadnie - moga tez byc zniszczone wiekiem. wg lekarki ktora mu wczoraj te zeby ogladala -na pewno ponad 10 lat -max 15.
  18. Ogólnie Loluś wyglada jakby czul sie dobrze, jest zrelaksowany i spokojniutki, ale coraz wiecej checi do zabawy, sam zaczepia i prowokuje :) np.gdy sie witamy:) nie widac zeby pecherz go bolal, ale on jest bardzo cierpliwy tazke nawet jesli go boli, to nic nie pokazuje p osobie. taki kochany jest.. pozdrawiam cieplutko wszystkich:)))
  19. Kochani, Loluś ma juz troszke lepsze wyniki moczu - ma np. mniej obecnej krwi . wczoraj bylismy na zakonczeniu obserwacji przeciw. wsc. , pani dr przeglad zrobila - cZyszczenie uszu (okropnie brudne!) zeby - zly stan, pare zebow do usuniecia, kamien tez trzeba usunac- to za jaks czas, po doleczeniu pecherza. sa wyniki poziomu hormonow tarczycy - wychodzi na to ze Loluś ma niedoczynnosc. Dzis bylismy jeszcze raz u weta prowadzacego , L. dostal Forthyron ,polowke tabletki 2x dziennie(100mikrogramow) jak sie wszystko w miare unormuje ,pewnie zmniejszy sie ilosc podawanego hormonu, ale juz do knoca zycia jakas daweczke dziennie trzeba bedzie podawac. z tej niedoczynnosci moga byc wlasnie jego klopoty skorne, to ze jedzac niewiele przybiera na wadze(wazylam go dzis, nadal 10 kg choc odzywia sie jak nalezy )Zostaly tez zalecone kapiele lecznicze w szamponie 'Vetriderm intensiwet shampoo' - 2kapiele w odstepie tygodnia, na polepszenie stanu skory -szampon jest z liposomami,kolagenem i witaminami - bedzie psie SPA :)) kolejna nowosc (odkryta w gabinecie wet)to to ,ze Loluś ma duza brodawke na ogonie - do ewentualnego usuniecia przy okazji parzadkowania zebow :) za wczorajsza+dzisiejsza wizyte zaplacilam 115 zl. w to wliczone leki(na 6 kolejnych dni antybiotykoterapii, i hormony tarczycy) szampon, wizyta - przeglad uszu,zebow ,itd i analiza kontrolna moczu.
  20. nie,nie, to juz wczesniej bylo - takie gryzienie tylnej lapy,jak by to byla kosc. te pryszczyki tez byly, czy tez moze to brodawki sa- tzn wyczuwalam ze pare jest, , ale dlatego ze dalam mu czas do oswojenia sie - nie dotykalam go jakos dokladnie, dopiero teraz widze ze to chyba w wiekszej ilosci ma na grzbiecie.. w niedziele idziemy na kontrolne badanie moczu - pokaze wszystko co niepokojace. aha! Lolus lapki daje myc bez warczenia ,,,mamie:) moze jako senior do seniora- wiekszy szacunek ma;-)) jesli chodzi o karme - xMartix - jak cos zostalo 'zbednego' to jestem chetna - szczegolnie ze to ta sama co on jada do tej pory na sniadanie:) Lolusia najlepsza cecha to - dobre wychowanie:) albo moze dobry charakter ? bo nie wiadomo czy go ktos faktycznie wychowywal,,,a potem wyrzucil :( jesli chodzi o skrzypeczki to na razie byla tylko mala probka, pare dzwiekow doslownie moj Mikus od szczeniaka byl bardzo wrazliwy na muzyke, gdy cwiczylam , slychac NAS bylo oboje na calym podworku;-))) Lolciu jak na razie nie zawtorowal mi , tylko glowke przekrzywil i dziwil sie bardzo. iszukal z ktorej strony dochodza dzwieki :) gdy wolam 'Lolek, tu' - on kreci sie w kolko, zeby znalezc gdzie to 'tu' jest. Lolek jest bardzo pojetny!
  21. :) toż to pies- akrobata ! poza tym potrafi strasznie wysoko siegnac lapami .taki w sumie tez pies- guma;-)) dowod ostateczny ze slyszy - wystarczy stuk lekki garnkiem w kuchni, zaraz sie pojawia. ze nie widzi to jest pewne , niestety zacma gleboka, dr Niedzielski powiedzial ze istnieje mozliwosc operacji - tylko najpierw badanie konieczne czy mozg widzi , wtedy mozna decydowac , czy operowac. choc jedno oko ... mysle sobie Lolus widzacy - to bedzie chyba po linie chodzil ;))
  22. Loluś słyszy na pewno - swietnie slyszy np.pogwizdywanie - przekrzywia glowke i nasluchuje, potem sie zrywa i biega wkolko szukajac skad to pogwizdywanie dochodzi. zagralam mu tez na moim instrumencie:) bardzo sie zdziwil na dzwiek skrzypiec:)
  23. Czesc:)) no mi tez zdaje sie ze Lolo taki stary wcale nie jest. dzis gdy skakal na przywitanie, to az oderwal sie tylnimi lapami od ziemi~~ ja nie wiem ,moze on cyrkowy pies jest?? :))) ladnie je swoje antybiotyki, coraz mniej przesiaduje w kuchni, juz troszke spokojniej zjada posilki , jak czegos chce to siada i kladzie pyska na kolanach:) probuje mnie' łamac' :)) chcialabym go nauczyc myc lapki - teraz to nie problem ze z brudnymi po domu biega, ale jak przyjdzie zima, bloto, chlapa- niestety warczy jak go biore za opuszki, wet obejrzal mu lapki, ale nic na nich nie ma ,zadnych ran - bardzo byc moze ze go stawy bola, no i nikt go pewnie wczesniej nie uczyl myc lap .poradzcie jak to zrobic zeby sobie dawal umyc, bez szczerzenia zebisk. a zeby ma ostre jak igielki( w zabawie poczulam, jak mi leciutko podgryzal rece)
  24. Klauzunka, bardzo dziekuje za przelew. Nie trzeba bylo calej kwoty dawac, ale jak juz przelane to bedzie na dalszy ciag leczenia Lolcia. bo to jescze trzeba bedzie dokupic tabletki. i mocz zrobic kontrolnie. Co do karmy to jemy sucha karme na jeden posilek+ 2 posilki gotowane. na razie dojadamy te sucha,ktora z Lolkiem przyjechala, jeszcze jest dosyc. tzn on je;-) my mamy swoja karme;-) on jest lapczywy, i dopiero teraz zaczyna gryzc troche te suszki, najpierw polykal garsciami! gotowane jedzenie to jest jak na razie rozdrobnione miesko+ mieciutki ryz i marchewka -wszystko rozdrobnione jak sie da- poki nie nauczy sie hmm,,,delektowac jedzeniem;-) w domku zaczyna juz pokladac sie po dywanie, gdy np mama oglada tv on sie kladzie obok, przedtem tego nie robil. mam fotki nowe - m.inn modlitwa Lolusia do garnkow na kuchence;-))) posylam Klauznce bo sama nie umiem tu wstawic buziaki dla wszystkich
  25. Kochani! Bylismy na badaniach u dr. Niedzielskiego. Lolus ma ciezkie zapalenie pecherza moczowego(i przewlekle) to posikiwanie to jednak bolesne parcie na mocz! zrobiono morfologie, biochemie podstawowa , + hormony tarczycy(wyniki tarczycy dopiero w pon) w moczu bylo bialko i krew, tak wiec usg zdecydowalam zrobic za jednym razem - byl przygotowany, na czczo. opis usg : " watroba o podwyzszonej echogenicznosci, raczej jednorodna, niepowiekszona. pecherzyk zolciowy wypelniony znacznie z obszarem przysciennego ogniska hiperechogennego (złóg? polip? - do weryfikacji za 6 tyogdni) nerki wielkosci prawidlowej o nieznacznie zatartej strukturze ukladu korowo- miedniczkowego, warstwa rdzeniowa nerki hiperechogenna. pecherz moczowy slabo wypelniony moczem o wyraznie pogrubialej scianie(0,9 cm) -sciana pecherza moczowego niejednorodna , ogniskowe obszary hipo- i hiperecvhogeniczne. prostata jednorodna, o zachowanej symetrii platow, bez zmian o charakterze torbieli,jelita w uwidocznionym zakresie o prawidlowej strukturze, perystaltyka prawidlowa'/ opis badania: w odniesieniu do wynikow badan krwi mozna podjac agresywniejsza antybiotykoterapie. enrobioflox 50mg 1x1 kefavet 250mg - 2x dz po 1/2 tabl. za 7 dni kontrolne badanie moczu. za 14 kontrolne usg pecherza moczowego. "antybiotykoterapia zaleznie od efektu,przynajmniej 21 dni" on probuje siakc nawet jak juz nie ma czym - musi go mocno cisnac, ale cichutko i cierpliwie znosi cierpienie. takze to ja jednak zle ocenilam jako oznakowywanie terenu - lekarz tez cos takiego sugerowal, ze to moze byc u niekastrowanego psa, ale po odkryciu moczu we krwie i tego pogrubienia sciany pecherza zapodal antybiotyiki. wszystkie wydruki i paragon mam wiec moge przeslac poczta, napiszcie tylkokomu . zrobilambym foto ale moja komorka tego nie zlapie, nie mam zoomu. usg kontrolne mozna za darmo u dr. piaseckiej , tylko bede prosila pomoc z transportem. ogolnie dok. powiedzial ze jak na jego wiek stan organow wewn, jest ok , nic powaznego oprocz tego biednego pecherza sie nie dzieje. trzeba to zaleczyc, i szukac mu domu stalego:)) bo to pies- marzenie po prostu. kochany, grzeczny ,posluszny, cierpliwy u lekarza, nawet pan dr go pochwalil(wyjatkowo spokojny pies:) jesli malo pieniozkow na Lola, to ja te 50 zl za usg mu fundne, ale prosze o wsparice jesli chodzi o leczenie. dzis zapalcilam ok. 220 zl za krew, mocz, usg i leki na 8 dni. ja juz znajomym z pracy (pracuje w operze wr. ) reklamuje Lolusia, muzycy to wrazliwi ludzie, moze cos sie uda znalesc . mija jutro tydzien, a ja psa nie poznaje. jakby mial domek z ogrodem, albo choc mieszkanko z winda to jeszcze dlugo i szczesliwie na tych kosmatych lapkach bedzie biegal . :)
×
×
  • Create New...