Jump to content
Dogomania

wiolid

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wiolid

  1. Dreny wyciągnięte, stan ogólny bardzo dobry, za tydzień wyciągamy szwy. Faktycznie goi się wszystko jak na psie. ;)
  2. Drenów nie ruszam. Zresztą jutro jedziemy je wyciągnąć i dowiem się co dalej. Dzięki wielkie za podpowiedzi. Stan Tuśki z dnia na dzień się poprawia, rana się zasklepia i nie wygląda już tak paskudnie. Na pewno się wyliże. :)
  3. [quote name='gryf80']dokładnie.a czy przypadkiem nie kazał poruszać tym drenem,żeby wyciekało z rany?[/QUOTE] Pewnie zapamiętałabym, gdyby o tym wspomniał. Mówił tylko, że sącząca się z drenu wydzielina zabrudzi mieszkanie (tak jakby to było ważne). A tak naprawdę to tak średnio się coś sączy. Nie chciałabym jej sprawić cierpienia, bo szczerze pisząc nie wiem jak się do tego ruszania drenem zabrać, ale jeżeli macie doświadczenie w tej kwestii to proszę o wsparcie.
  4. "Działania Twojego weta nie budzą moich wątpliwości" Wielkie dzięki! Od razu lepiej. :) "Staje normalnie na łapki , ma w nich czucie? Splot barkowy nie został uszkodzony?" Tak. Nie ma najmniejszych problemów z chodzeniem, wczoraj zdecydowała się na wieczorny spacer i nawet dotrzymała kroku swojej mamie. :) Splot barkowy nienaruszony na szczęście. Jest apatyczna i większość dnia poleguje na posłaniu, ale gdy przyjdzie ktoś znajomy, to Atka biegnie do drzwi, merda ogonem i cieszy się jak za dawnych czasów. A tak z ostatniej chwili, to jej matka robi jej właśnie wieczorną toaletę pyska - uwięzionego w kołnierzu. :) Tylko mlaskanie słychać. :)
  5. Niestety dołączam do grona właścicieli pogryzionych psów. We wtorek moja młodsza suczka została szpetnie pogryziona przez dużo większego psa. Koszmar. W dodatku byłam na spacerze z moimi dziećmi (9m i prawie dwa lata). Po tej akcji stwierdziłam, że nie wybiorę się sama na spacer z dziećmi i z psami. Nigdy więcej. Albo psy albo dzieci, albo ewentualnie ktoś do pomocy. Druga suka nie ucierpiała wcale, ale mniejsza "fruwała" w powietrzu. Po wszystkim wydawało się, że rana jest niewielka, pies był w szoku i widać było, że cieszy się, że jest po i że żyje, ale po wstępnych oględzinach okazało się, że rana jest dość głęboka. Pojechałam do wet, zostawiłam psa i zgodziłam się na zszycie poszarpanego miejsca. Teraz, gdy czytam ten wątek zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam. Czy nie lepiej było oczyścić ranę i zostawić ją do samoistnego zagojenia? Lekarz założył dren, który ma wyciągnąć Atce w sobotę. Wczoraj wyciekało z niego trochę krwi, dziś prawie nic się z niego nie sączy. W ogóle mam problem z drugą suką (nota bene matką pogryzionej), za którą musimy ciągle chodzić, żeby nie wylizywała młodej ran. Nurtuje mnie jednak to zszycie rany. Proszę o fachowe "rzucenie okiem", czy ten szew był konieczny? A umiejscowienie drenu jest w porządku? Atka dostała metacan i clavaseptin do domu, a w lecznicy synulox i torbugesic. Z góry dzięki. [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/833/dscf2394gh.jpg/[/IMG] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/833/dscf2394gh.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/43/dscf2392k.jpg/[/URL]
×
×
  • Create New...