wilddzik
Members-
Posts
7 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wilddzik
-
Lucky - nieśmiały, delikatny mix border collie MA DOM!
wilddzik replied to kajkoowa's topic in Już w nowym domu
Pani Martyno, u nas bez zmian -
Lucky - nieśmiały, delikatny mix border collie MA DOM!
wilddzik replied to kajkoowa's topic in Już w nowym domu
AniaIJAnek, ja już zaczynam tracić nerwy z niepokoju o kota. Wczoraj znów był atak psa na koty, niby wszytsko ok, pies siedzi z nami w pokoju, kot śpi na krześle (Gacek, bo Kocia jak pisałam, w ogóle nie wychodzi z sypialni na górze), nagle pies się zrywa i ze szczekaniem próbuje dopaść kota. Wcześniej Kocia pojawiła się na schodach (nawoływaliśmy ją) i Laki też zaatakował, czym dodatkowo ją wystraszył. Kociczka biedna strasznie, Gacek jakoś się trzyma, ale też mi wymiotuje (od 2 dni, z tym, że on akurat je wszystko co mu dam). Pisałam już, że zdrowie i bezpieczeństwo kotów są dla mnie najważniejsze i nie mogę na siłę ich ze sobą "zaprzyjaźniać" gdy jest to okupione takim zagrożeniem dla ich zdrowia. Mam nadzieję, że Kocia jakoś dojdzie do siebie, bo nie wybaczyłabym sobie tego, gdyby coś się jej stało :-( Dziękuję za Wasze rady, ale w weekend psa odwozimy. Mam tylko nadzieję, że do domu a nie schroniska. -
Lucky - nieśmiały, delikatny mix border collie MA DOM!
wilddzik replied to kajkoowa's topic in Już w nowym domu
A co w tym czasie z Kocią, która wymiotowała i nic nie chce jeść? Przypomnę, że dziś zaczyna się 5 zień w którym kot odmawia przyjmowania posiłków! Ma mi się wykończyć, żebym sobie mogła udowodnić jaka jestem wspaniała i że podołam trudnej sytuacji? -
Lucky - nieśmiały, delikatny mix border collie MA DOM!
wilddzik replied to kajkoowa's topic in Już w nowym domu
Witajcie, Behawiorysta nie przyjechał, wypadły mu jakieś ważne sprawy, ale dużo porozmawialiśmy przez telefon. Generalnie polecał nam większość rozwiązań, które już stosowaliśmy. Niestety potwierdził też coś, co już zaobserwowaliśmy - im Laki staje się u nas pewniejszy tym bardziej "zaczyna pokazywać rogi", nie tylko odnośnie kotów. Na początku np bardzo ładnie chodził na smyczy, ale po kilku spacerach zaczął strasznie ciągnąć i wyrywać się. Na koty dalej reaguje agresją. Największym problemem jest reakcja na to mojej kotki, która, od kiedy Laki ją zaatakował, już od czterech dni nie je i wymiotuje. Bardzo się o nią boję i to chyba przesądzi sprawę :-( Czekam na wiadomość czy znajdzie się domek dla Lakusia, bo bardzo nie chciałabym go odwozić do schroniska, ale nie mogę też czekać aż mi się kot wykończy ze stresu. Szkoda, bo jak pisałam Laki jest super psiakiem, żebyście widziały jego zabawy z moim mężem, jaki jest wtedy radosny i rozbrykany. Strasznie smutno, ale decyzja została już raczej podjęta :-( -
Lucky - nieśmiały, delikatny mix border collie MA DOM!
wilddzik replied to kajkoowa's topic in Już w nowym domu
Sylfka, dziękuję za podpowiedzi. Jednak nie wiem dlaczego napisałaś, że jesteś zaszokowana naszym postępowaniem wobec psa. Chyba wyraźnie napisałam, że właśnie staramy się go nagradzać za każdą OBOJĘTNĄ reakcję na koty, a krzyczymy (właśnie taką głośną krótką komendą - u Ciebie jest to "fe", u nas "nie") jeśli warczy lub atakuje. Naprawdę nie wiem co Cię tak szokuje. Rozumiem, że na tym forum można zamieszczać tylko entuzjastyczne posty, a jak ktoś ma problem z psem to jest z automatu potraktowany jak jakiś dziwak (i używam tu delikatnego sformułowania). Jak zauważyliście - naszą pierwszą reakcją na problem nie jest rezygnacja i odwiezienie psa do schroniska, tylko radzenie się tych lepiej doświadczonych i próba rozwiązania problemu. A tu - oprócz fajnych i dużo wnoszących podpowiedzi Kai i Pauli - mam z jednej strony ironiczną uwagę ni z gruszki ni z pietruszki - o domku z ogródkiem, a z drugiej wielkie zaszokowanie moim postępowaniem, czyli niby jakimś strasznym karaniem psa, choć wyraźnie napisałam , że właśnie używamy jak najwięcej pozytywnej motywacji. Ech, odechciewa się rozmawiać w takiej atmosferze, więc dziękuję wszystkim za rady i nie zamierzam kontynuować bezproduktywnej dyskusji. Polecam natomiast czytanie ze zrozumieniem zanim się napisze coś o byciu zaszokowanym czyimś domniemanym "okrucieństwem" wobec psa. Pozdrawiam -
Lucky - nieśmiały, delikatny mix border collie MA DOM!
wilddzik replied to kajkoowa's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za porady. Nie jest na pewno tak, że faworyzujemy koty, a na Lakiego krzyczymy jak tylko na nie popatrzy. Przeciwnie, zachęcamy go do wejścia do pokoju gdzie są koty, głaszczemy, chwalimy, dajemy smakołyki. Co do internetu, to już przed wzięciem psa przeczytałam wszystko co znalazłam na ten temat. Co do psa i kotów - krzyczymy na niego tylko kiedy warczy albo atakuje. Koty do niego już w ogóle nie podchodzą - boją się, więc argument, że np podchodzą do niego gdy je, nie ma w ogóle racji bytu. Laki zaatakował wczoraj Gacka, po przyjściu ze spaceru. Kot siedział spokojnie w salonie, a Laki rzucił się na niego z ujadaniem. Odniosłam wrażenia, że robi to, gdy chwilowo czuje się u nas pewniej - np. właśnie po przyjściu ze spaceru. Staramy się go chwalić za każdym razem gdy np zignoruje (czyli nie warczy) kota przemykającego chyłkiem przez przedpokój, bierzemy często kota na ręce i podchodzimy z nim głaskać psa - wtedy nie warczy, ale też po ostatnich atakach psa, kot już nie chce być przynoszony w pobliże Lakiego. Pisze Pani, Pani Martyno "mam nadzieję,że nie wyobrażasz sobie,że już od początku będziecie żyli w zgodnej kocio-psiej rodzinie w domu z ogródkiem" - wyczuwam w tym zdaniu nieuzasadnioną ironię. Oczywiście, że nie spodziewam się, że wszystko od początku będzie idealnie! Ale też nie spodziewałam się, że pies będzie przy nas atakował kota, który siedzi spokojnie daleko od niego i w niczym mu nie zagraża. Co do wyznaczania granic - nie pozwalam kotom wchodzić sobie na głowę i nie zamierzam na to samo pozwalać psu. Nie traktuję Lakiego jak swoje dziecko, nie antropomorfizuję go. Raczej uważam się za rozsądną osobę - ani nie pozwalającą zwierzętom na wszystko, ani też nie jakąś przesadnie surową, która zabraniałaby im ich naturalnych zachowań (jak np. drapanie kotów, czy szczekanie na obcych lub kopanie dołów przez psy). W sytuacjach, w których jego zachowanie nam nie odpowiada krzyczymy "nie", albo np blokujemy ciałem dostęp psa do kotów. Będę na bieżąco relacjonować postępy jakie robimy, choć na dzień dzisiejszy coraz bardziej skłaniam się do wyeksmitowania psa do budy (czego nie zakładałam na początku). Ale jeszcze czekam i obserwuję sytuację. Dziękuję za porady, Wasze doświadczenia podnoszą mnie na duchu, bo stres jest teraz ogromny. Bardzo mi szkoda kotków, a zwłaszcza naszej Kociczki, która przeżywa ogromny stres - siedzi na górze pod kołdrą cały dzień i się trzęsie. A jak się wczoraj odważyła zejść na dół, to Laki od razu ją zaatakował. Mam nadzieję, że sytuacja ułoży się tak jak to było u Was Kaju i Paulo. Przy okazji - śliczne fotki, śliczne pieski, cudny kociak (w typie mojego Gacusia) i królik. Pozdrawiam -
Lucky - nieśmiały, delikatny mix border collie MA DOM!
wilddzik replied to kajkoowa's topic in Już w nowym domu
Witam wszystkich jako nowa opiekunka Lakiego. Niestety wczoraj był najgorszy dzień od czasu gdy Laki jest z nami, bo pies zaczął atakować koty! Od samego początku też gdy wychodzę z nim na spacer - na widok obcego kota szarpie się na smyczy i szczeka, wyraźnie nie ma zbyt przyjaznych zamiarów, co sprawia, że jestem nieco rozczarowana tym jak był opisywany, cytuję: na kota reaguje z ożywieniem, ale nie jest to agresja. Ja widzę niestety tą agresję nie tylko w stosunku do moich domowych kotów, ale też do obcych za ogrodzeniem, czy na spacerze. A przecież kilkukrotnie w rozmowach telefonicznych podkreślałam, że bezpieczeństwo kotów to dla mnie priorytet. Jeżeli nie było okazji sprawdzić jak pies reaguje na koty, można było po prostu napisać, że nie wiadomo jak na nie reaguje. To taka uwaga do Państwa na przyszłość, bo mamy teraz niezły pasztet do zgryzienia :-( Laki jest super pieskiem, ale najlepiej nadaje się do domu, w którym nie ma innych zwierząt - na obce psy też niestety reaguje szczekaniem i szarpaniem na smyczy (oczywiście zdaję sobie sprawę że jest to spowodowane lękiem pieska). Moje uwagi powyżej nie są atakiem pod niczyim adresem, proszę raczej je potraktować jak dobre rady na przyszłość, w przypadku innych adopcji, że jeżeli coś jest niesprawdzone, to lepiej nie pisać o tym w ogłoszeniu, czy mówić w rozmowach. Jeżeli chodzi o zdrowie Lakiego - podajemy mu maść i krople z antybiotykiem do oczka, nawet sobie daje to robić, choć niechętnie. Widać, że najlepiej się czuje na spacerach w lesie, tam gdzie nie ma innych psów. Póki co daję psu jeszcze czas na oswojenie się z kotami, ale jeśli będzie je dalej atakował (i to nie w przypadku gdy kot podchodzi do niego, ale gdy np siedzi spokojnie w innym pomieszczeniu) - Laki pójdzie do budy na podwórko. Choć to też będzie kłopotliwe, bo z kotami też wychodzę na dwór. W sumie jest niezły zgryz. Wiem też oczywiście, że jeszcze upłynęło mało czasu, dlatego nie przejmowałam się aż tak jego warczeniem na koty, ale takich bezpośrednich ataków nie mogę tolerować :-( To by było na tyle na dzisiaj, czekam na dalszy rozwój wypadków. Pozdrawiam