Przepraszam, że dopiero teraz, ale nie bardzo mogłam się połapać na tej stronie:) Szanta ma się dobrze, tak mi się wydaje. Wczoraj zjadła swój pierwszy posiłek ugotowany przeze mnie, raczej jej smakował:) Ogólnie Szanta się powoli przyzwyczaja, ale nadal wielkim problemem są dla niej spacery:( Bardzo się denerwuje, staram się wychodzić z nią bardzo wcześnie rano, wtedy jest w miarę cicho na dworze, ale i tak jest bardzo zestresowana. Poczekam jeszcze kilka dni, jeśli jej nie przejdzie to udamy się na wizytę do lekarza i może nam coś poradzi:) Dziękuje wszystkim za zaufanie i dobre słowa:) Proszę nadal trzymać kciuki za nas obie:)
Pozdrawiam Kasia:)
P.S. zdjęcia będą później, nie chce jej denerwować nie potrzebnie.