no to świeża relacja ;) Właśnie wróciliśmy z 30 minutowego spacerku :) Kamka kocha wszystkich przechodniów szczególnie tych co pogłaszczą za to z psami gorzej ogonek lata ale jakoś tak pyszczek warczy i szczeka :) A jak szczeka normalnie bas taki że aż się przestraszyłem ;) A teraz sobie chrapię grzecznie na kocyku przy łóżku :) Kolacyjka jak zawsze za duża staram się jej nieprzekarmiać żeby nie ważyła jeszcze zbyt dużo szczególnie że łapka jeszcze nie w formie do końca ale ona tak patrzy, żebrak jeden że zawsze coś niecoś dorzucę :) Koleżanka odrobaczona w piątek robaczków się nie hodowało więc w środę lub w czwartek udamy się na szczepienie :) pakiecik wścieklizna wirusówki sobie zapodamy i dopytamy o chipa :) I cały czas mamy problemiki z sikaniem dziś rano o 5.45 była na spacerku a o 17.15 zacząłem wizytę w domu od mycia podłogi :) Jutro jeszcze o 12 będzie dodatkowy spacerek więc problemów nie będzie ale chyba muszę pomyśleć nad opiekunką psią :) a tak poważnie to pogadam z wetem ale myślę że to kwestia przyzwyczajenia bo w weekend do 17 nie było problemów specjalnie czekaliśmy aż nas na spacerek zaprosi :):) Kamka pozdrawia swoje wierne cioteczki :):)