Jump to content
Dogomania

odpowiedź

Members
  • Posts

    10
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by odpowiedź

  1. Zgodnie z informacją ze strony GUT Farmer - Tuptuś znalazł dom.
  2. Tuptuś czeka na dom w lecznicy GUT-Farmer. A miało być tak pięknie :(
  3. To bardzo ciekawe. Do mnie pan doktor nie raczył się już odezwać. W takim razie oficjalnie mogę napisać, że wg danych policji Tuptuś wraca do pana Guta! Lekarz poinformował ich, że nowi właściciele postanowili oddać Tuptusia ze względu na AGRESYWNOŚĆ! Bardzo interesujące Panie doktorze - w mailu dostałam informację, że Tuptuś pierwszą już noc spędził w łóżku z właścicielami a tutaj nagle piesek wraca przez wzgląd na agresywność. Prawdopodobnie Tuptuś jest już z powrotem w lecznicy. Skoro pan to czyta, to proszę z łaski swojej napisać, czy jest on już na miejscu - wznowimy ogłoszenia.
  4. Dzięki Merys. Dokładnie z tą naiwnością, z resztą nie tylko z tym przesadzacie. Część z Was jest po prostu wredna i tyle - zachęcam do lektury samego początku wątku tych, którzy teraz poczują się urażeni, po to, by sobie przypomnieli swoje słowa.
  5. Słuchajcie: ja napiszę do p. S. Guta, czy byłby uprzejmy powiedzieć nowym właścicielom o sporej grupie zainteresowanych tym właśnie pieskiem. Może jeśli się dowiedzą, że Tuptuś ma swoich fanów, to sami się przyłączą do dyskusji i będą wstawiać zdjęcia. Zapytam i jak się dowiem to dam znać.
  6. Zgodnie z prawem, wgląd do umowy mają osoby z organizacji pro-zwierzęcych, policja, prokuratura. Ja jestem tylko osobą prywatną :/
  7. Dobre wieści z lecznicy: "Tuptuś znalazł nowy dom. Tuptuś będzie mieszkał w mieszkaniu, jednak w lokalu zawsze przebywa co najmniej jeden z domowników. Do budynku są przyległe obszerne tereny zielone. Pies już pierwszą noc spędził w łóżku śpiąc w nogach właścicieli. Pies przed przekazaniem został odrobaczony, zaszczepiony oraz zabezpieczony przeciwko pchłom i kleszczom. Nowy właściciel otrzymał na początek dwa worki karmy, nowe duże miski, nowy zestaw-kolczatkę oraz smycz. Ponadto sporządzono umowę adopcyjną oraz przekazano książeczkę zdrowia wraz zaświadczeniem o szczepieniu. Cały czas utrzymujemy z nowym właścicielem kontakt zarówno telefoniczny jak i mailowy. Zobowiązaliśmy właściciela do wykonania za kilka tygodni zdjęć przedstawiających Tuptusia w nowym domu." Wiadomość o adopcji otrzymałam wczoraj. Tuptuś znalazł dom 25 maja natomiast 26 trafił do niego.
  8. W sumie, im więcej informacji o Tuptusiu tym lepiej dla niego. Mam nadzieję, że weterynarz dotrzyma słowa i będzie do końca współpracował w zakresie adopcji.
  9. Dobry wieczór wszystkim, wątek na fb założyła na moją prośbę i po podesłaniu przeze mnie treści, kobietka. Ja jeszcze wówczas nie byłam zbyt obeznana z fb. . Miał charakter czysto informacyjny. Powstał po wcześniejszym telefonicznym uzgodnieniu sprawy z weterynarzem. Celem powstania wątku, było nagłośnienie sprawy po to, by Tuptuś miał jak największe szanse na znalezienie domu. Z p. Stefanem G. uzgodniliśmy, że w momencie, kiedy pojawi się osoba zdecydowana na adopcję, dowiem się o tym i wówczas ktoś, np. z jakieś fundacji pro-zwierzęcej, działającej w pobliżu miejsca zamieszkania potencjalnego adoptującego sprawdzi dom tej osoby, lub sprawa po prostu zostanie fundacji przekazana (a może jeszcze inne rozwiązanie byśmy znaleźli w celu kontrolowania adopcji). Odpowiedź dot. miejsca pobytu Tuptusia dostałam od oficer prasowej: "W odpowiedzi na Pani prośbę, informuję, iż Tuptuś w chwili obecnej przebywa w schronisku GUT-Farmer w Obornikach Śląskich, ul. Marii Skłodowskiej 30. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że jego stan jest stabilny i ma zapewnioną opiekę weterynaryjną ww ośrodku. Ewentualnie proszę się skontaktować z ww placówką, pod numer tel. 71-310-64-46. Przesyłam Pozdrowienia. Oficer prasowy asp. Daria Solińska." Wbrew temu, co ktoś napisał, wątpię, by oficer prasowy kłamał. Zdjęcie Tuptusia mam tylko takie, jakie już zostało zamieszczone. Można je znaleźć również na stronie lecznicy w obornikach w dziale adopcje. Jak widać po stronie, Tuptuś cały czas czeka na dom. Sprawę zgłosiłam policji i TOZ - jak na razie brak odpowiedzi. Jeśli dostanę odp. dam znać. Na wszelkie pytania odpowiedzi udzieliła już kobietka (nie mam nic do dodania) - i wielkie dzięki jej za to. Stając w jej obronie: każdy ma prawo wątpić, ale obrażanie to dopiero jest dziecinne zachowanie. Wybacz kobietko, że na Ciebie to spadło. Tel. do weterynarza znacie, wiecie gdzie znajduje się lecznica - ja tam nie pojadę, bo najzwyczajniej w świecie nie mam takiej możliwości. W związku z przeprowadzoną interwencją w gestii Policji i TOZ-u pozostaje wyjaśnienie sprawy Tuptusia. Ja ze swojej strony zrobiłam co mogłam i piszcie co chcecie ale nie mam sobie nic do zarzucenia. Uchybień można dopatrywać się w działaniach Policji dlatego, że przekazała psa do nielegalnie działającego schroniska - a jednocześnie mimo wszystko należą im się wyrazy uznania, że zareagowali widząc przy budzie psa w tak okropnym stanie. Rozmawiałam z TOZ, odesłali mnie do Help Animals (to oni prowadzą sprawę) - wysłałam im maile i czekam na odpowiedź. Z wiarygodnych źródeł wiemy, że Tuptuś znajduje się dalej w lecznicy, ma się dobrze i cały czas czeka na dom.
×
×
  • Create New...