Jump to content
Dogomania

Domek Yediego

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Domek Yediego

  1. tak, odkąd był u nas, kupiliśmy mu najpierw eukanbuba czy coś takiego, ale nie chciał tego jesć, więc daliśmy sąsiadom. Za to pedeegree psa mojej mamy pożarł więc kupiliśmy taką samą. I na tym był poza tymi innymi rzeczami. ale z kupą było ok, normalnie się załatwiał... kurczę, co to może być, nie sądzę żeby to po jedzeniu było.. ale nie jestem lekarzem, nie znam się. za to może być to to samo co męczyło moje dziecko, tylko że ona raz zrobiła rzadszą kupkę też niemiły zapach, ale od rana nic. i je obiad spokojnie nic nie boli.
  2. Wczoraj jadł: na śniadanie dostał psi salcesonik (taki rulon gotowy) i wodę do picia. Potem nasypałam mu chrupki - pedeegree dla juniora kurczakowe, woda w misce obok. Kurczę... zastanawiam się co mogło mu zaszkodzić... wieczorem dzieciaki mogły gopodkarmić boczkiem z grila, mieliśmy gości i sobie grillowaliśmy....pomimo smętnej pogody. Ale wszystko było świeże, nikomu z nas nic nie jest... chociaż prawdę mówiąc z samego rana córcia skarżyła sie na ból brzucha, ale ok 11 jej przeszło... A może jest to wynik stresu, ta biegunka? Mały jest piękny:) jeszcze tak się udały te zdjęcia cudne, zwłaszcza to różowe:) Jeśli chodzi o przepuklinę - rozmawialiśmy z lekarzem o kastracji, i jednoczesnym załatwieniu przepuklinki, ale radził się wstrzymać jeszcze z miesiąc dwa, twierdząc że pies lepiej się z nami zżyje skoro go wzięliśmy w maju do siebie.... usłyszałam również informację, że miesiąc nie ma znaczenia w przypadku przepukliny... wstrzymaliśmy się przed zabiegiem kastracji skoro lekarz nam radził. Bardzo się martwię:( Nie było to celowe przedłużanie sprawy, bardzo nam zależało aby pies nas pokochał.Jak my jego... nie mogę sobie znależć miejsca, mały się już pyta gdzie jego sikak....:(
  3. tak jak toyota powiedziała, wystarczy dosłownie chwila bez nadzoru i psiak już obrabia auto.... mamy dużo psów w najbliższej rodzinie i jednak ten jest swoistym fenomenem. Braliśmy pod uwagę, że będzie gryzł - pogodziłam się z ogrodem.... ale samochód to zupełnie co innego. Sama zastanawiam się dlaczego tak jest.... pies ma co tydzień kupowany świeży zapas kości - ogonków i innych pysznych dla psa rzeczy, psich kiełbasek, salcesoników...... które zresztą wciągał ze smakiem, również twarde kości do gryzienia. Moja mama nawet smiała się, że żaden pies w tej rodzinie nie ma takich frykasów. A jednak chwila nieuwagi...
  4. tak, tylko, że my nie mamy gdzie zrobić tego kojca, nie mamy takiej wielkiej działki, po prostu - też o tym myśleliśmy... rozmawialiśmy w naszym weterynarzem, praktycznie nie ma opcji oduczenia psa - tylko pastuch elektryczny lub obroża, a tego się nie podejmiemy, żadne z nas tego nie zrobi. No i pastuch... mamy 2 małych dzieci więc odpada:( Do tego sąsiedzi.... jesli coś zrobimy przeciw zwierzęciu w ich ocenie gotowi donieść na nas do animalsów...
  5. Dzięki naszemu brakowi "jaj" walczymy wszelkimi dostępnymi metodami - poza obrożą elektryczną - z zachowaniem psa. Jest idealny, poza umiłowaniem do gryzienia - bynajmniej naszego - samochodu. Ciekawe ile z osób odwiedzających ten wątek - spokojnie by stało i patrzyło jak samochód się pali... to nowy wyczyn. Przegryziona wiązka elektryczna ABS, dała zwarcie, co zablokowało lewy przedni hamulec. I w efekcie w drodze do Warszawy - jechałam sama z dziećmi - auto zaczęło się palić. (to nieszczęsne koło) Do wglądu zdjęcia. Jest nam przykro, że pies musi od nas odejść, ale proszę nas zrozumieć - ten samochód nie wiedzieć czemu jest jego wrogiem numer jeden. A ja wożę nim każdego dnia dzieciaki. Będzie nam smutno i źle, wszyscy go pokochaliśmy, bezpieczeństwo jest jednak ważniejsze. I sądzę, że my musimy mieć psa.... my i dzieciaki tego potrzebujemy. Tylko nie będzie to ten...
  6. Witamy ! Gagatek:diabloti: z Oziego jest naprawdę niezły. Wędrownik zwiedził już podwórko sąsiada i zapoznał nowych kolegów. Jest bardzo inteligentną bestyjką, szybko łapiacą i uczącą się. Ma też straszny charakterek, w nocy z poniedziałku na wtorek uparł się spać na dworze i nie było siły aby go do domu zaprosić. Siedział pod swoją ulubioną tują i przewracał oczami "nie chcę, nie chcę". Rozmawialiśmy z naszym znajomym weterynarzem i po długim weekendzie Ozi ma wizytę. POZDRAWIAMY:)
  7. Od początku śledzimy to forum, jak tylko znależliśmy tego psiaka na allegro... Więc pozwoliłam sobie sama się zaprosić...:) Postaram się jak tylko czas pozwoli umieszczać aktualne zdjęcia Yediego - Oziego, bo chcemy go przechrzcić, bo nasz maluch łatwiej wymawia:) Jesteśmy zachwyceni psiakiem :loveu:, chyba już nas troszkę polubił. Jest kochany i mądry - ale o tym już zapewniała pani Anita. Zobaczymy jak będzie dalej,,, póki co - wszystkim życzymy Wesołych Swiąt:)))
×
×
  • Create New...