Chcę dodać , że na SOS Jamników przeczytałam o masowaniu psów (nie mylić z głaskaniem). Ferka to zawsze chętna, więc wypróbowałam na Harutku. Słuchajcie to nie ten pies. Od kilku dni chodzi za mną puka w nogę, wspina się, ociera po prostu prosi o masaże. Tak się mu spodobało, że opędzić się nie mogę. Jest niesamowity. Sam się układa, a to na boczku a to brzusiem do góry, normalnie pies mi zwariował!:megagrin::megagrin::megagrin:[/QUOTE]
Witam serdecznie:)
doszły mnie słuchy ze przeczytalas moj artykuł i zastosowałas masaze na jamniku. Taka mnie radosc ogarnela bardzo sie ciesze, bo musze przyznac ze jak ludziom mowie ze robie masaze swoim psiakom to sie zasmiewaja ze mnie. Ciesze sie ze jamnik szczesliwy i ze Ty tez:)) ja robie masazyki juz ponad rok -byla to czesc terapi przeciwdepresyjne dla Mini,
jestem taka zadwolona ze ktos nie bierze mnie za wariata:)))
Jeszcze jedna rzecz ktora moge polecic to smiech psi:)))
nie smiec sie ze mnie - psiny naprawde sie smieja, podaje link do tego jak to wyglada:
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=i1tEwydFKAQ&playnext=1&list=PL4B357EA68A95D4BB[/URL]
na poczatku psiny moga byc zaskoczone i nie reagowac na to. Minia patrzyla na mnie jak na swirusa, mlody - zaczal szalec.
Z Minia zaczelam sie pozniej bawic i dopiero sapac, zrozumiala o co chodzi - efekt jak sie smieje z czegos smiesznego to pozniej sapie do moich jamnikow, zaczynaja smiec sie ze mna:))