Byłam u niego dzisiaj w szpitalu. Niezle sie trzyma ale jest jeszcze przed operacją. Wyniki ma w porządku. Ogon sie merdał :D Wszystko na dobrej drodze do wyleczenia :)
Oczywiscie podnosze wątek ...
obydwa uszy sa takie, masakra ;( mimo to Portos ( bo takie teraz ma imie) merdal ogonem, skakal z radosci na moj widok i wyjadal mi parowki z kieszeni :)
bylam w szoku ze w ogole ma na to siłę ...
prawdopodobnie nie zostanie mu zaden kawaleczek ucha po operacji.
leczenie bedzie trwalo bardzo dlugo.
[B]szukamy dla niego domu Tymczasowego lub STAŁEGO !!![/B]
[B]to naprawde cudowny pies !!![/B]
zeby sie tylko wszystko zagoilo jak nalezy ;(
No cóż, oprocz marnej egzystencji z namolnym towarzyszem, chodzenia na 3 łapach przez wiekszość czasu i prawdopodobnie odczuwania permanentnego bólu ? ....
Moze sie jeszcze przerodzic w nowotwor kosci, a wtedy to juz wogole bedzie masakra. ;(