Jump to content
Dogomania

Soprattutto

Members
  • Content Count

    4
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

10 Good

1 Follower

About Soprattutto

  • Rank
    Newbie

Contact Methods

  • Website URL
    http://www.soprattutto.pl
  1. Witam ! Miałam okazję współpracować z Dagmara na kilku wystawach - wystawiała moje Corso nie zamierzam nikogo ślepo bronic jednak wydaje mi się ,że na zachowanie psa i handlera wpływ ma wiele czynników . Ja przed każdą wystawa na której Dagmara miała wystawiać mojego psa jechałam do niej na 5 - 6 godzin przez 4 -5 dni i te godziny dziewczyna poświęcala tylko na treningi z moimi psami - robiła to albo w parku przy Pl. Reymonta , a jak padał deszcz to była tak mila ,że trenowała u siebie w domu ( mimo iż na takie spotkania dojeżdżaliśmy prawie 150 km ) . Pies miał czas przyzwyczaić się do niej , mogli razem zgrać szybkość biegu ( najbardziej optymalną dla psa ) oraz najnormalniej w świecie zaprzyjaźnić się . I wychodząc na ring pies był spokojny bo przez te spotkania świetnie znal osobę , która go wystawiała . czy w Państwa przypadku też tak było ? Czy przed wystawa byliscie na kilku spotkaniach - nawet wspólnych długich spacerach - aby Dagmara i Państwa pies miał szansę nawiązać odpowiedni kontakt ? Pytam ponieważ często jest tak ,że zabranie psa przez handlera na czas wystawienia jest dla psa dużym stresem , co z kolei nie wpływa dobrze na jego wizerunek w ringu . Poza tym pisze Pani o młodym wieku Dagmary - proszę mi wybaczyć , ale czy pierwszy raz widziała ja Pani dopiero przed wejściem na ring ? Bo jeżeli nie to skoro młody wiek osoby wystawiającej jest problemem to mogła Pani zrezygnować z jej usług. Wydaje mi sie jednak ,że nie wiek Dagmary jest tu problemem, proszę spokojnie przeanalizować jeszcze raz czas wystawy - bo np. te wspólne godziny spędzone przez handlera i psa wspólnie maja bardzo duże znaczenie ( wiem to teraz bo kiedyś również wydawało mi się , że to zbędne i handler mi psa wystawi - neistety pomyliłam się , teraz wiem ,że ta więź między psem , a osoba go wystawiającą jest bardzo ważna ) . Reasumując - ja z wystawiania moich psów przez Dagmarę byłam zadowolona , a psy ja polubiły - więc może na łódzkiej wystawie nie tylko handler zawinił ?
  2. [quote name='zusa']Przecież masz kontakt z Gosią jeśli tak dobrze jesteś we wszystkim zorientowana więc zadzwoń do niej i zapytaj! Gosia o wszystkim wie, Ania- prawna opiekunka suczki, o wszystkim wie! Jeśli chcesz jakoś pomóc- bardzo chętnie- jakieś pieniążki na suczkę lub inne, jeśli jesteś kolejnym krzykaczem, zadzwoń do Gosi i pogadaj. Wszystko ci opowie! P.S. Kim jesteś z Molosów- na molosach napewno jesteś.[/QUOTE] No Zusa Elvisa w awatorku nie poznałaś , oj Roger by poznał :) Nie jestem krzykaczem , ale nie podoba mi sie podejście Twoje do tej konkretnej suni. Bo dla mnie odwożenie jej do DT , z którego zaraz ją zabierasz , a później nie wiesz czy u Ciebie zostanie czy wróci jest co najmniej dziwne . :crazyeye: Nie wątpię w Twoje dobre intencje , ale właśnie po rozmowie z Gosią taki niesmak w tym temacie mi pozostał . A teraz z tego co wiem to suczka już do Gosi nie wraca - moim zdaniem to nawet dobrze bo całkiem byłaby zdezorientowana , a tego to chyba najmniej jej potrzeba . Karma , którą Ada dała dla suczki - dokładnie tak jak obiecałam została zawieziona do Gosi ponieważ obie z Adą wiedziałyśmy , że suczka tam właśnie przebywa . Więc pisanie o karmie nie było ot tak sobie :diabloti: Wór karmy jest - czeka sobie spokojnie- umów się z Gosią i sobie odbierz - suńce życzę smacznego i niech szybko nabiera ciałka . I nie obruszaj się tak na to co napisałam , ale patrząc na poczynania z ta staruszką, z boku człowiek ma wrażenie ,że to istny cyrk , niestety tak to wygląda :-o
  3. [quote name='zusa']Robicie dziewczyny niepotrzebny chaos. Suki tak po prostu nie wzięłam od Gosi bo miałam takie widzimisie. Gosia miała wyjechać na trzy dni na szkolenie i chciała ją zabrać ze sobą. Tam gdzie jechała była dodatkowo obawa,ze jest kaszel kennelowy bo psy jeżdzą na wystawy. W takiej sytuacji i tak zmieniłaby miejsce pobytu i tak miałaby do czynienia z nowymi miejscami czy psami. I tak pomyslałyśmy, że czy pojedzie z Gosią czy pojedzie ze mną nie zmienia wiele. Wyjaśniłam to i Furciakowej i Ani. A u mnie przynajmniej wiele innych rzeczy możnabyło sprawdzić! Z doświadczenia z amstafami sprzed kilku lat, kiedy jeszcze pisałam na tym forum, niewiele osób pomagało a najwięcej krzyczało...dlatego nie wchodziłam na dogo przez kilka lat... @joaa I ty chyba powinnaś to wiedzieć najlepiej bo do twojej działalności też kilka osób miało wątpliwości i przypuszczam było ci z tego powodu bardzo przykro. Ten pies nie jest dla mnie rzeczą, zaden pies nie jest dla mnie rzeczą, pomagałam przez wiele lat finansowo różnym psom w potrzebie. Teraz kiedy nie ma mojej Maszy i było miejsce w mieszkaniu na drugiego psa, pomyślałam, że wykorzystując zaistniałe okoliczności, zobaczę jak to ewentualnie poukłada się z moim prawie 9 letnim goldem, kotem i resztą. Mam doświadzczenie z takimi psami bo prowadziłam mix mastino/cc przez 7 lat. Masza od dwóch lat chorowała na osteosarcomę, nowotwór kości. Odeszła 1 marca.[/QUOTE] Zusa trochę to dziwne , rozmawiałam z Gosią i nic nie mówiła o tym ,że sunia ma z nią jechac - owszem miała jechać na szkolenie , ale jej osobista domowa suka , natomiast ta babulinka miała zostać z siostra Gosi . Poza tym nie wiem po co brałaś do siebie psa , który kotów nie lubi i o tym Gosia Cię informowała - więc nie dziw się ,że pogoniła Twojego kota . A skoro chcialaś sprawdzic jak to będzie u Ciebie to po kiego diabla zawoziłaś tę suczkę do Gosi zamiast od razu wziąć ją do siebie ? Trochę to wszystko jest mało poważne - nie uważasz ? Suka chyba i tak już sporo w swoim życiu przeszła i raczej trzeba jej oszczędzać stresów , a nie fundować następne . Moim zdaniem niezbyt mądre było również zabranie suczki na rynek w Krakowie - widać ,że jest mega chudzinką , pewnie z odpornością też nie jest najlepiej , a w przypadku gdyby jednak coś jej strzelilo do głowy i postanowiłaby nagle kogoś podgryźć , nie Ty odpowiadałabyś za to - tylko w/g prawa jej obecna prawna opiekunka czyli Ania , która wzięła ją ze schronu - nieodpowiedzialne to chyba było . Ja tak bym się chciała dowiedzieć co teraz będzie z tą suczka - zostaje u Ciebie czy odwozisz ją , czy co ? Boję się ,że jeśli ją odwieziesz to za kilka dn9 za nią zatęsknisz i znowu ją zabierzesz ...
  4. Jestem ciekawa jak sędziuje CC ? Wiecie może ?
×
×
  • Create New...