Przepraszam,ze dopiero teraz się odzywam:/
Fuss był tak wystraszony i tak zestresowany biedaczek,że nie chciał pić wody ani żadnych smakołyków od nas brać. W aucie trochę się kręcił, nagryzł nam pasy,ale poza tym ładnie spał:) Próbował dobierać się do mojej jamniczki,ale ta szybko go pogoniła i razem sobie leżeli na tylnej kanapie-bardzo dobrze dogaduje się z sukami:) a co najważniejsze zero,ale to zero agresji nas widział pierwszy raz musieliśmy go siłą włożyć do auta nawet nie warknął nic super chłopak szkoda tylko,że ma takie popaprane życie,ale miejmy nadzieje,że szybko znajdzie dom,bo na to zasługuje!! U Danusi będzie miał na pewno dobrze:) ale nie ma jak to własna micha i swój kąt:)
[IMG]http://img703.imageshack.us/img703/2849/p3120117.jpg[/IMG]