Jestem kolejnym azylowym psem...Mam tylko numer ewidencyjny, nic poza tym.Jestem radosny i wesoły, chciałbym bawić się z pozostałymi towarzyszami w kojcu ale nie potrafię.Nic nie widzę.Mam problemy z oczkami...Czuję ciepło na swojej skórze ale nie dostrzegam, słońca, zimno mi, kiedy zmienia się pogoda,ale nie zauważam padającego sniegu.Odliczam kolejne dni po dźwięku otwieranej klatki i krokach ludzi, którzy wsypują do mojej miski pożywienie.Nieporadnie wkładam do niej pyszczek i zjadam kęsy...Nikt po mnie nie przychodzi.Jestem smutny choć nadzieja jeszcze tli się w moim psim serduszku...Chciałbym tylko czuć każdego dnia dotyk mojej pani,pana, wtulić się do ich ciepłych ciał i poczuć bezpiecznie...Już nigdy samotny.A pies, ktory nie widzi, boi się najbardziej...Bo musi mieć obok przyjaciela, który będzie dla niego ostoją.....Zabierz mnie stąd a pokocham Cię z całych sił..........