2. Homer-Byłem wiernym psem, już starszym ale pilnowałem Twojego podwórka.Przywiązałeś mnie do krótkiego i ciężkiego łańcucha, tak rzadko dbałeś aby w misce była woda i trochę strawy...Ale nadal czułem się odpowiedzialny i stróżowałem, choć mróz wciskał się do budy, łapy marzły tak bardzo,że ich nie czułem a spiekota trawiła zgrzane ciało, kiedy na zewnątrz nastawały upały.Przecież Cię kochałem...I pewnego dnia mnie zostawiłeś, wyrzuciłeś jak niepotrzebną rzecz.Nie słyszałeś w moim skowycie błagania o jeszcze jedną szansę....Płakałem ale pozostałeś nieczuły...Wiesz,że mogło mi być ciężko, moje oczy nie widzą barw,nie dostrzegam ludzi, czuję jednak gdy ktoś krzywdzi, czułem każde uderzenie, choć wmawiałem sobie,.że przecież zasłużyłem, że nie byłem dosyć dobrym psem.Znaleziono mnie wycieńczonego, nie miałem siły aby szukać pożywienia, brak wzroku utrudniał każdy krok..
Wepchnięty do azylowej klatki przestałem wierzyć...Chciałem zapomnieć o tym koszmarze ale koło na obroży nie pozwala zapomnieć.....Przyjacielu, spójrz na mnie...Ja Cię nie zobaczę ale poczuję Twoją dobroć..Bo tylko dobry i wrażliwy Anioł przygarnie niewidomego staruszka....Homer.