Jump to content
Dogomania

emwu

Members
  • Posts

    17
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by emwu

  1. Nieee! To my dziękujemy, to JA dziękuję - za psa, bez którego nie wyobrażam sobie już życia! Teraz trwa kolejna tego lata burza - a biedna Suzi tak potwornie, POTWORNIE boi się hałasu! Chowa się w łazience, i trzęsie ze strachu, kiedy jest burza, albo kiedy czasem coś w okolicy walnie, jakieś ognie sztuczne na wiwat... Nie wiem, co będzie w sylwestra, chyba trzeba będzie zorganizować wyjazd do lasu, bo i Bazgroł boi się wybuchów. Co to za debilny pomysł, to strzelanie w sylwestra. Te przerażone psy i koty, te oszalałe ze strachu ptaki, obudzone hukiem... Nie cierpię tego! Ale póki co - lato. Chociaż te burze... Ech, trudno przetłumaczyć psom, że nie ma się czego bać. Chyba już pomału przechodzi burza. Został deszcz. I znowu trzeba będzie psiska wycierać z błota... Ale są grzeczni oboje, czekają cierpliwie, aż im się wytrze ręcznikiem mokre łapki :) pozdrawiam i dziękuję za Suzi i dziękuję za to, co robicie dla wszystkich zwierzaków :)
  2. Jak jest ładna pogoda, to szkoda w domu przed komputerem siedzieć, prawda? Więc po powrocie z pracy... [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/Obraz079.jpg[/IMG] wyruszamy! Niedaleko są działki, można tam urządzić szybką i ciekawą wyprawę. Wszędzie jest coś fajnego do węszenia! [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/Obraz055.jpg[/IMG] Czasem trzeba odpocząć: [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/Obraz062.jpg[/IMG] Ależ Suzi ma piękne oczy!!!!!!!!!!!!! [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/Obraz065.jpg[/IMG] oraz jęzor ;) [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/Obraz066.jpg[/IMG] i w ogóle śliczna jest: [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/Obraz070.jpg[/IMG] poezja, co? :) Trudno robić zdjęcia, bo lata wte i wewte [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/Obraz072.jpg[/IMG] tyle rzeczy trzeba obejrzeć [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/Obraz076.jpg[/IMG] aha, jeszcze proszę zobaczyćc ogon! moim zdaniem - arcydzieło! [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/Obraz077.jpg[/IMG] Tyle zdjęć na dziś. Nic nowego się nie dzieje, Suzi jak zawsze śliczna i grzeczna :) Pozdrawiamy wszystkich znajomych i nieznajomych dogomaniaków. Hau hau!
  3. przepraszam, przepraszam, przepraszam! wiem, że obiecane były zdjęcia i wieści kolejne, ale ostatnie dwa tygodnie byłam w trakcie zmieniania pracy, w sensie stracenia jednej i cudownego znalezienia następnej, a jak twierdzą naukowcy, stres związany z bezrobociem jest jednym z najwyżej notowanych... nie było łatwo, i nie miałam głowy do ogarniania fotek, podpisywania jakiegoś obszerniejszego... ale już jesteśmy na prostej, wszystko gra zawodowo, więc teraz już naprawdę OBIECUJĘ, że w najbliższych dniach powrzucane będą zdjęcia mojej kochanej psiny, z komentarzami oczywiście. Suzi jest najwspanialszym psem na świecie!!! na spacerach, podczas których biega luzem, na pobliskich działkowych terenach, jest niesamowicie grzeczna, nie zwiewa w poszukiwaniu przygód, pilnuje się człowieka, ale poza tym pilnie węszy wszystko co da się wywęszyć, bo jak wspominałam, to jej ukochane zajęcie, musi się nawęszyć za te wszystkie lata bez tropienia zapachów :) wita się ze znajomymi psami na osiedlu, nawet już podbiega pierwsza czasem. i jedyne, co można jej zarzucić, to wyżeranie kociego jedzenia, ale chyba żaden pies nie potrafi się powstrzymać, bo psiska myślą, że koty dostają coś lepszego. a potem kończy się za przeproszeniem sraczką... żeby nie skończyć tego wpisu kupą, to dodam jeszcze, że Suzi za swoje legowisko uważa moje łóżko, a swoje prawdziwe eleganckie legowisko traktuje jak miejsce, gdzie można raz na tydzień poleżeć w braku lepszego zajęcia. oczywiście zupełnie mi to nie przeszkadza :)
  4. Cześć :) Meldujemy, że u nas wszystko znakomicie! Ludzie mieli trochę problemów zdrowotnych i zawodowych (co trochę tłumaczy, mam nadzieję, nasze milczenie), ale zwierzaków naszych to nie dotyczy absolutnie. Suzi jest coraz piękniejsza, odrasta jej nowa, błyszcząca sierść, wypasiona na dobrym żarciu. Kochany, dobry i mądry piesek. Taki mądry, że ostatnio próbował sięgnąć, stając na dwóch łapach, do żółtego sera leżącego na talerzyku na biurku ;) Trochę już zaczyna być Suzi gorąco, upały przyszły... Chyba pora na kolejne postrzyżyny. Ale grzywa zostaje - bo, jak stwierdzono, Suzi to jedyny pies, który ma WŁOSY! Sierść, ba, sierść ma każdy pies, ale Suzi ma na głowie regularną czuprynę :) Długie włosy! pozdrowienia dla wszystkich :)
  5. Cześć! Od razu uprzedzam, że zdjęć dziś nie będzie, bo nie umiem, a pomocnik chwilowo nieobecny. Ale zapewniam, że Suzi wygląda doskonale :) Zgrabna, elegancko przystrzyżona, uśmiechnięta, oczka wyleczone i błyszczące, jęzor różowy, uszy nietoperzowe i grzywa jak u lwa. Czuje się też świetnie, apetyt dopisuje. Całkiem już się zadomowiła :) Ciekawe, że przystosowała się już zupełnie do temperatur domowych, nie dyszy jak na początku i nie ucieka na chłodną podłogę. Wręcz przeciwnie - rozwala się w moim łóżku i przytula, i wcale jej nie jest za gorąco ;) Nie pisuję tu, nie zaglądam zbyt często, bo czasy takie zagonione, jestem poza domem ponad 10 godzin. Ale to nie znaczy, że Suzi tkwi sama! Są domownicy, i ludzcy, i zwierzęcy, cały czas. Bardzo jest zaprzyjaźniona z Bazgrołem, a z kotem Rudolfem zawarli pakt o obojętnej nieagresji ;) Wszystko u nas ok, pozdrawiamy zwierzolubów, i niedługo z jakimiś fotkami się pojawimy!
  6. Cześć, rzeczywiście długo nas nie było, ale taka się czasem składa. Ktoś choruje, ktoś odchodzi... To zdjęcie z pogrzebu naszej kici Bazylii. Była piękna pogoda, poszliśmy do puszczy, która zaczyna się tuż zaraz, i na brzegu lasu pochowaliśmy kiciunię... [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/Obraz217.jpg[/IMG] Natomiast u Suzi wszystko jest ok, jest moim ukochanym psem i już :) [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/Obraz128.jpg[/IMG] Zobaczcie, jaką ma obrożę, z brylantami i wygrawerowanymi na zawieszce numerami naszych telefonów, nigdy się nam więc nie zgubi! [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/IMG_0100.jpg[/IMG] Leczymy psicy teraz oczka, bo ma zapalenie spojówek przewlekłe, i - na zlecenie weterynarki - podkarmiamy specjałami, bo kości i stawy ma trochę kiepskie (Suzi, nie wetka). Miałam szczery zamiar napisać dziś więcej, ale poszliśmy najpierw na spacer. Przed chwilą. Deszcz leje, zimno, ślisko... Już przed domem postanowiłam wleźć na trawnik, po mlecze dla mojej świnki morskiej ukochanej, która jest stara, siwa i łysiejąca, ale jak widzi mlecz, to rzuca się jak dziki zwierz i pożera :) Więc nazbierałam i w jednej ręce trzymając dwie smycze, a w drugiej garść zielonego, przełaziłam przez płotek, jeden z wielu, które pewien oszołom wkopał wokół wszystkich trawników na osiedlu, nie mam pojęcia po co. Debil-ogradzacz. I jeden pręt zostawił wetknięty samotnie, i na ten pręt się nadziałam... I się przewróciłam, psy się przeraziły, wstałam, wlazłam jakoś do domu. I siedzę i noga mnie rozwalona boli, rozharatana tym prętem. Więc wybaczcie, że już skończę, i wybaczcie też tę wstawkę o mnie, ale musiałam się komuś wyżalić ;) W każdym razie zwierzaki nasze mają się świetnie. Po mleczu już nie ma śladu, w świńskim brzuszku już jest. Mokre psy porozkładały się po łóżkach. A kot Rudolf mnie zapewne napadnie, jak pójdę do kuchni, i każe sobie dać żarcie :) O, Suzi już ziewa. Idziemy spać. [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/Obraz251.jpg[/IMG]
  7. To się nazywa po prostu TELEPATIA :)
  8. Cześć! Trochę się ociepliło, więc przyszła pora na drugą kąpiel Suzi. No więc Suzi kąpać się w wannie nie lubi. Ale czy jakikolwiek pies, o kotach nie wspominając, to lubi? Ale jest grzeczną dziewczyną, więc stała spokojna i zrezygnowana, została wyszampowana, wypłukana i wytarta. Po czym zajęła strategiczne miejsce w moim łóżku. Widać, że niezadowolona. [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110306_115225.jpg[/IMG] Próbuje jakoś wyschnąć: [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110306_115345.jpg[/IMG] Dopiero po zawinięciu w moją kołdrę stwierdziła, że może być. I usnęła w ciepełku: [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110306_140037.jpg[/IMG] To tyle zdjęć na dziś, bo ciągle nie ma warunków do fajnego fotografowania (kiepskim sprzętem, dodam, więc musi być po prostu jasno). A jeśli chodzi o wieści, to jest coraz lepiej: Suzi już w ogóle na spacerach nie ma lęków, truchta radośnie, rozgląda się z zainteresowaniem, odkrywa uroki węszenia i obwąchiwania wszystkiego. Trochę się boi jeszcze obcych ludzi, ale też coraz mniej. Spacery z naszymi dwoma psami są super, żadnych problemów nawet jeśli prowadzi jedna osoba, oba zwierzaki są grzeczne i mądre i nie plączą się (no, prawie). czasami nawet sikają synchronicznie - fajnie to musi wyglądać, ostatnio stałam z rozpostartymi rękami na środku alejki, a Bazgroł i Suzi po obu stronach, każde na swoim trawniku, sobie sikało wesoło. Albo - to moje ulubione fragmenty spaceru - zasuwają równiutko obok siebie, jednakowym tempem, a ja mam wrażenie, że jadę na nartach wodnych :) W domu Suzi też już całkiem zadomowiona. Z kotami omija się z godnością, nie ma zatargów. A z ludźmi... hmmm. zrobiła się już trochę bezczelna :) Wpycha się, rządzi, robi wyścigi kto pierwszy do łóżka... Trzeba urządzić naprawdę niezły sprint, żeby zdążyć przed obydwoma psami, i zająć jakąś wygodną miejscówkę. Aha, okazało się, że Suzi uwielbia telewizję! Najlepsze są, jej zdaniem, kreskówki. Ogląda z ogromnym zainteresowaniem :) A po tej kąpieli jest jeszcze bardziej jedwabista...
  9. U nas wszystko w jak największym porządku :) Tylko jest tak straszliwie zimno, że już wszyscy (nawet Suzi, pies do niedawna z budy) mamy dosyć! Zimno nam w nogi, czekamy na wiosnę, na długie spacery... Kejsi nas wzruszyła, ale mamy nadzieję, że nowy Dom ubiera ją ciepło po takim ostrzyżeniu! A moja Suzi jest superpsem, pomimo tego, że budzi mnie w nocy, łażąc po mnie i wyglądając przez okno. Powtarzam kolejny raz: psie cudo, idealnie charakterem dopasowane do mnie. Świetnie się rozumiemy :) Nic więcej dziś nie wymyślę, mrozy przeraźliwe, już mamy wszyscy dosyć zimy!
  10. To wcale nie tak. To MY mamy nieprawdopodobne szczęście, że takie cudo trafiło do nas! Suzi każde serce by podbiła, a dodatkowo - co ważne - idealnie wpasowała się w nasz mały domowy zwierzyniec. Zero konfliktów. Pewien znajomy, wysłuchawszy opowieści o tym, w jaki zawiły sposób, i z jak daleka psina do nas trafiła, stwierdził, że to chyba musi być jakaś więź karmiczna. Trochę to z przymrużeniem oka, ale trochę... prawdy w tym pewnie tkwi :) A jeśli chodzi o lewą łopatkę, to żadne dredy! Od razu po przyjeździe do domu została Suzi elegancko ostrzyżona, ani centymetr kołtuna nie pozostał. A ta jasna łata, to po prostu - taki jest urok Suzi! Ona ma niesamowite umaszczenie, nie możemy się doczekać, kiedy odrośnie jej porządna sierść, bo będzie bajkowa :) Aha, Suzi jak najbardziej wierzy, że jest u nas na zawsze. Widać to - jak jest w domu. Jest pewna siebie, chwilami nawet bezczelna ;) Trochę jeszcze lękliwie zachowuje się na spacerach, ale też widać postępy, oswaja się z dnia na dzień. A po powrocie do domu - sus na łóżko, albo próby podkradania kociego żarcia lub Bazgrołowej kości, hihi. Właśnie, kończę, bo gdzieś polazła, muszę sprawdzić, czy kotom nie wyżera z miski :)
  11. Witamy! Oczywiście, że wszystko dobrze :) W domu ciepło i przytulnie: [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110210_075711.jpg[/IMG] I najlepiej w ludzkim łóżku, chociaż Suzi ma swoje legowisko oczywiście. Ale i tak wpycha się do mnie: [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110210_084201.jpg[/IMG] Zaświeciło wreszcie słońca, można było zrobić trochę zdjęć na spacerach, chociaż Suzi chyba nie bardzo lubi pozować ;) Najwięcej jest zdjęć "z drugiej strony". Ale - czy widzicie, jaką ma sierść wspaniałą? Jak wylezie zimowy podszerstek, a odrośnie nowy włos, to będą się za nią na ulicy oglądać! [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110210_085335.jpg[/IMG] I widać, jaka zgrabna, co nie? [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110210_085222.jpg[/IMG] [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110210_085126.jpg[/IMG] [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110210_085108.jpg[/IMG] To wspaniały zwierzak. Uczy się błyskawicznie, biorąc przykład z Bazgroła (np. jak podkradać żarcie kotom - oczywiście zakazane, bo szkodzi, ale próbują oboje). Dostali ostatnio po kości przepysznej, to był ubaw nieziemski, bo jedno drugiemu podkradało, i zanosiło, drepcząc złodziejskim kroczkiem, do swojego pokoju na swoje legowisko, i trzeba było porządek zaprowadzać. Cudza kość lepsza, próbowali nas przekonać Bazgroł i Suzi :) Ale każdy jednak chrupał swoją, a Suzi jak się dorwała, to dwie godziny pracowała nad gnatem, aż jej się te nietoperze uszy trzęsły, a potem padła zmęczona i spała godzin pięć. Czekamy na wiosnę niecierpliwie (znowu złapał przenikliwy, okropny mróz, już dość tej zimy!), planujemy dłuższe spacery, oswajanie się Suzi z otoczeniem, słuchanie ćwierkania ptaków, poznawanie sąsiedzkich psów i nawet małe kąpiele - bo mamy u nas na osiedlu sympatyczną rzeczkę, w której jest bardzo ciekawie, jak twierdzi Bazgroł. Ciekawe, jak Suzi zareaguje na wodę, czy będzie lubiła włazić do rzeczki, i w ogóle się kąpać. Bo Bazgroł średnio lubi. A jak ktoś z rodziny wejdzie do wody, to chce ratować i szczeka wniebogłosy. Zobaczymy, jak przyjdzie lato, to i wypady nad wodę się zorganizuje. Wszystko przed nami. A póki co, byle do wiosny :) Aha, cieszymy się, że Kejsi dom znalazła, życzymy szczęścia!!!
  12. A u nas właściwie nic nowego. Jest po prostu tak, jakby Suzi była u nas zawsze :) Wtopiła się w nasz dom idealnie. Jedyny niewielki problem to są jej lęki podczas spacerów, trochę się czasami boi - a to ktoś zatrzaśnie głośno drzwi, a to spadnie jakaś rura na pobliskiej budowie z wielkim brzękiem - i już psina chce wracać do domu, ciągnie i nie chce więcej łazić. Aha, świetnie wie, gdzie mieszka :) Pomalutku, na spokojnie, staramy się ją przyzwyczaić do spacerów w mieście, nic na siłę. Ale w domu jest znakomicie. Z kotami zawarła milczący pokój, a z Bazgrołem się naprawdę okropnie lubią :) Suzi śpi głównie w moim łóżku, i jest naprawdę ciasno ;) Jak jej dogrzeje, to złazi na podłogę. Pięknie je żarcie, które jada B., takie specjalne supermięsne, ale nietuczące. Tak samo, jak Bazgroł, uwielbia ser żółty. I to jedyna rzecz, jaką Suzi weźmie z człowieczej ręki, na razie przynajmniej. Aha, nauczyła się też dawać "buziaczki", takie malutkie, ale już trochę nas liże nieśmiało:) Jest głaskana i czesana, w ogóle już za przeproszeniem nie śmierdzi, chociaż była raz tylko kąpana, po przyjeździe, jakoś wywietrzała. Powtarzam: cudo nie pies :)
  13. Dziękuję w imieniu Suzi :) I idę spać, o ile uda mi się jej wytłumaczyć, żeby się trochę przesunęła i zrobiła mi odrobinę miejsca w moim byłym łóżku ;)
  14. A dziękuję, po staremu :) W domu najbardziej lubię spać w łóżku, chociaż trochę gorąco chwilami. Najlepiej jest, jak mi się uda wskoczyć przed człowiekiem, to mam łóżko dla siebie, i człowiek mnie nie grzeje. Chociaż z drugiej strony, jak jest człowiek, to podrapie za uszami, pogłaszcze... W sumie fajnie i tak i tak. Trochę się boję na spacerach, bo tyle nowych widoków i hałasów, nie jestem przyzwyczajona. Ale poznaję okolicę, mieszka tu sporo miłych psów, Bazgroł mnie im przedstawia. Najlepiej jest jednak w moim domu, więc dość szybko zaczynam ciągnąć człowieka w jego stronę. I kiedy Bazgroł się przyłącza do ciągnięcia, człowiek - jak sam mówi - wygląda niczym narciarz wodny, holowany przez futrzany zaprzęg. Znakomicie udaje się nam z B. zgrać rytm wleczenia człowieka w wybranym przez nas kierunku. No, chyba że zainteresują nas różne sprawy, w różnych stronach, to człowieka rozciąga na boki, znaczy rozszarpuje trochę. Nie wygląda wówczas na zadowolonego ;) Po powrocie domu żarcie, picie, i do łóżeczka. Dobranoc!
  15. [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110118_235750.jpg[/IMG] Bazgroł wita dogomaniaków :) i zaprasza na komiks o Suzi [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110201_195503.jpg[/IMG] wieczorny relaks. Suzi wpakowała się oczywiście do łóżka. Trochę gorąco, ale fajnie [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110201_195511.jpg[/IMG] da się wytrzymać. Spać się chce. [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110201_195638.jpg[/IMG] coraz baaardziej spać się chce.... [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110201_195653.jpg[/IMG] zasypiam. Przy okazji można trochę zobaczyć moją nową sierść. [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110201_195841.jpg[/IMG] ładna jestem, prawda? ale śpiąca..... [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110201_195710.jpg[/IMG] oczy się kleją [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110201_195729.jpg[/IMG] i się zakleiły. [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/110201_200008.jpg[/IMG] ciiiiiiiii...... śpię! a mój człowiek czasu nie marnuje, tylko się szkoli w obsłudze psa :)
  16. Oto kolejna relacja. Również pełna entuzjazmu :) Nie ma absolutnie żadnych kłopotów z uczeniem Suzi załatwiania się poza domem, bo ona to po prostu wie. Ma znakomite maniery. Wrodzoną elegancję i inteligencję. Wyprowadzona wieczorem, radośnie zwiedzała nasze osiedle, oprowadzana oczywiście przez swojego kumpla Bazgroła, z którym dogadała się od razu bez problemu. Poznała też koleżankę z naszej klatki schodowej, też już się kumplują. Aha, tak jak mi mówiono, rzeczywiście Suzi sika jak facet!!!! To niesamowite, i zabawne. To jest po prostu taka psia feministka, i już. Dlaczego tylko męskie psy mają obsikiwać i oznaczać co kilka metrów swoje terytorium?! Ona robi to samo! Więc leciała za naszym B., i jak on polał śnieg na żółto, to ona za nim. Podnosząc oczywiście nogę do góry... Noc przespała znakomicie. Ja trochę mniej, ze zdenerwowania :) Suzi budziła mnie tupiąc w pokoju (no właśnie, pazury do obcięcia są), a ja rozklejając jedno oko patrzyłam, czy nie chce wyjść. Ale nie. Chciała tylko rozprostować kości i ułożyć się na drugim boczku. Na gołej podłodze zresztą, chociaż ma posłanko, ale chyba jej przygrzewa, mimo obcięcia futra, w domu jednak cieplej niż w budzie. A nie mogę wychłodzić pokoju, bo mieszka ze mną Świnka Morska, delikatny stwór. Którym zresztą Suzi się nie zainteresowała zupełnie. Trochę inaczej z kotami... Ale jesteśmy dobrej myśli, bo się z ciekawością wąchają nasze oba koty z psiną, ona jest zaintrygowana, ale przyjaźnie, natomiast one trochę mniej przyjaźnie, każą jej trzymać dystans. Prychają i odchodzą z godnością. A ona za nimi... póki co pilnujemy towarzystwa nieustannie, jak się już ułożą stosunki i hierarchie, nasze stado będzie samo wiedziało, gdzie czyje miejsce. Suzi była dziś w sklepiku pobliskim po zakupy. I wyjść nie chciała... Bo to sklep z żarciem dla zwierzaków :) Tam właśnie została zaopatrzona w nowe czerwone miski do jedzenia i picia, a także smycz - czarną oraz obrożę. Bo tamta, kupiona zresztą też specjalnie na drogę do nas, to taka tymczasowa była, do samochodu, bylejaka. A teraz dziewczyna ma obrożę czerwoną, z niby skóry nibywęża (najmodniejsze w tym sezonie), z przymocowanym napisem z wysadzanych błyszczącymi cyrkoniami (równie modnymi): WOOF :) Siedzę sobie przy kompie, Suzi leży na swoim posłaniu, za jakieś dwie godzinki wyjdziemy na spacer: ja z Suzi, moja córka z Bazgrołem. A tymczasem wrzucam parę fotek, strasznie przepraszając za ich jakość, ale aparat foto chwilowo mamy nieczynny, a komórką, i to w takim świetle, przy zachmurzonym niebie, bez flesza, to trudno coś pokazać wyraźniej. Obiecuję lepsze niedługo. Tutaj widać, że jest jej dużo mniej :) [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/hh.jpg[/IMG] [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/img015hh.jpg[/IMG] Ciągle się każe głaskać! [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/fgd.jpg[/IMG] A tutaj z Bazgrołem jako dwie niewyraźne czarne masy: [IMG]http://i189.photobucket.com/albums/z309/vvan4/img019ter.jpg[/IMG]
  17. Witam, tu nowy Domek Suzi! To jest pies IDEALNY! droga przebiegła wspaniale, oprócz oczywiście... zapachu. ale śmierdziało mocno tylko wtedy, kiedy Suzi się ruszała, więc rzadko, i jakoś dałyśmy radę ;) poza tym spokój, przysypiała psina, chociaż czasem z ciekawością się rozglądała. na siusiu też wyszła zainteresowana, chociaż trochę wylękniona. chyba samochód ją onieśmielił. po przyjeździe - powitanie z naszym psem i kotami. pies ucieszony z koleżanki, na dodatek tak woniejącej... koty mniej zadowolone, ale Suzi raczej obojętna, więc też spokojnie. i biegiem - STRZYŻENIE!!!! to się nie da opisać. kołtun obok kołtuna. w pewnym momencie myślałyśmy, że ma dwa ogony ;) a to był kołtun wielkości jej ogonka... ale psina jest niesamowicie cierpliwa i ufna, została ogolona (to znaczy ma około cm włosów), a potem - do wanny! tu już była mniej cierpliwa, ale też łagodna. trochę się bała tego szorowania , szamponu, wody... okazało się, że wcale nie jest gruba!!! słowo, to było wszystko kołtunami :) wielki worek sierści wynieśliśmy ma piękną figurę, i zapowiada się na piękną sierść, cieniowaną wytwornie. będzie cudem, jak zadbamy o jej sierść :) przedtem była podobna do jenota, teraz wyszła trochę hiena, bo łeb i kark został z włosami ;) umościła się na przygotowanym dla niej posłaniu, ale kiedy zobaczyła, że jej kumpel wskoczył na moje łóżko, zrobiła to samo! trochę nie wiedziała jak, bo chyba nie zna ludzkich łóżek, ale uczy się szybko, oj szybko podsumowując i kończąc na dziś, bo musimy odpoczywać po emocjach i nie mam sił: Suzi naprawdę znalazła SWÓJ DOM. będziemy opowiadać o jej losach, a już jutro postaramy się wrzucić zdjęcia - zrobimy w dzień. pozdrowienia dla wszystkich psolubów!
×
×
  • Create New...