danusial
Members-
Posts
100 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by danusial
-
dla Sabuni :B-fly::Rose: i :buzi: ja troszkę ostatnio śpiący byłem i się zaniedbałem :roll: pańcia wzięła mnie z wizytą do wujcia (tam też ciocia wujciowa jest też wet) i mnie naobracali tak że nie wiem jak wyglądam:shake: Najpierw pospałem porządnie, a oni mnie kuli (OJ!) i oglądali i oglądali. No i wyszło że mam za mało cukru - a mówiłem, że psu należy dawać cukierki i czekoladę! I włoski z brzuszka mi zniknęły:mad:, wujcio zaglądał i nic nie zobaczył. Pańcia siedzi i się martwi - dobrze żeby to była cukrzyca (no nie wiem - bo tam o igle coś gadali) a nie coś innego. Dostałem jakieś inne wypasione jedzonko i chyba bułeczki będę dostawał - tylko co z tymi cukierkami? No i jeszcze cały piasek co go nosiłem w brzuszku znikł:lol:. Trochę mi humorek wrócił - może dostanę braciszka - mieszka niedaleko i też jest śpioch. Tylko niech pańci włos, co się jeży na głowie trochę przyklapnie. Jutro znowu do wujcia, a dziś dostaniemy wyniki tej krwi co mi całą wczoraj zabrali:angryy:. No i jeszcze serduszko mam chyba w porządku i takie tam inne też. Szukamy glukometru (nie wiem po co ale niech będzie) w zestawie z ochotnikiem do kłucia mojego ucha najlepiej :???:. Całuję mało słodko, ale gorąco Wasz Gaspar
-
A kuku :multi: pozdrawiam z lata byliśmy na urlopie na wsi :evil_lol:, nie mogłem pisać bo nasz internet latał po polu i za gorąco było żeby go łapać. Było bardzo pracowicie - leżenie do góry brzuchem, potem leżenie do góry łapami, leżenie na boczku, leżenie plackiem... Wyprowadzałem dziewczyny do lasu - bo same to by się bały ;). No nie wiecie, że adoptowałem sobie Małą - to bura kocica, którą własne dzieci wygnały z podwórka po tym jak wujcio wet zrobił jej ciachu-ciachu. No to mieszka teraz u sąsiadki i wybiega do nas jak idziemy na spacer i sobie razem spacerujemy po lesie. Podobno to wygląda dosyć ciekawie - na dodatek pancia karmi mnie jabłuszkami w nagrodę. Chyba już ze mnie zostały sama skóra i kości!!!:crazyeye: To na razie Cioteczki. ta niespodzianka będzie tylko pancia musi się ogarnąć po upale :lol:
-
ojojoj! musze pancię pogonić do obczytania słupów, bo u nas też zrzucają takie szczepionki, a my do lasku chodzimy - takiego zupełnie dużego lasu z lisami, a lisy do nas chodzą i trzeba bronić dziobaków (mam pozwolenie na zagryzienie każdego lisa, ale wszystkie przede mną uciekają) Sabuniu biedna :lol: - ja to mam dobrze - mnie w lesie puszczają bo ja tylko ścieżką chodzę - mój Panciunio mnie nauczył - dokąd będę rozpoznawał ścieżkę to mogę sobie latać. Jakbyś tak wpadła do mnie to mamy też kawał pola i tam można łapki rozciągnąć - nawet nasza postrzelona Czika może się wyszaleć, chociaż na zakrętach nie wyrabia:roll: (mówią, że jej ani reumatyzm, ani kleszcz nie grozi - nic jej nie dogoni). Ja na kleszcze to mam takie coś na futerko - wszystkie uciekają:megagrin: Wasz Gasparek
-
[quote name='Bjuta']Ale wiesz, te życzenia, to bezcennne....[/QUOTE] no chyba :lol: u nas nowe dziobaki zawitały:mad: Panciątko zadało pytanie: "chcesz być kurą rosołową czy jajeczną?" - no i niosą się jak głupie na wyścigi - pancia sprzeda wsiowych jaj i kupi coś Gasparkowi na bazarku bo ostatnio to jakaś bida u nas mieszka:shake: i kurze łapki tylko na żywo latają. Może coś poczytamy razem nowego? Albo ciuszek dla panci żeby była jeszcze ładniejsza? (ostatnio jakoś pancinowe ubranka się kurczą - chyba jakość nie taka albo co?), no bo ja już ładniejszy być nie mogę przecież :iloveyou: Piękny Gasparek
-
:cool1: bardzo zapracowany Wasz Gasparek jestem! Muszę przypilnować żeby nikt nie zapomniał o kolacji (dla mnie) i podrapaniu, i pogłaskaniu, i powiedzeniu czegoś miłego. Mam na głowie caly dom i gospodarstwo:crazyeye:. Jednego burasa wyprowadzam na spacer - jeszcze za głupiego muszę robić bo mi pod łapy wchodzi i drze burą mordę :kociak: . Ten czarny buras to do nas zaglądał przez całą zimę i teraz zrobił się zupełnie zaglądnięty - ale zrobi wielkie oczy:eek2:, jak mu pancia wetknie do mordy jakąś pigułę:evil_lol:, albo jeszcze coś lepszego. My ciągle pracujemy nad moim wcięciem - zbliża się wizyta u wujcia weta - i może być wielka obsuwa - obetnie mi nie tylko bułeczki, ale i michę:puppydog:. To my sobie biegamy - no ja biegam, a pańcia patrzy czy w dobrą stronę lecę:loveu:. Ja panci robię rano kawusię żeby chciała po lesie łazić:kaffee_2: - mówią że gorzej widzę, ale umiem sam po scieżce w lesie biegać i ciągle wiem, w której kieszeni dropsiki leżą:lol:. Nasze burasy też zapracowane - jak nasza kareta zajeżdża pod dom to lecą jak szalone ze wszystkich stron żeby pomóc zakupy wypakować:roll:, nawet potem nie trzeba ich do domu wnosić. U nas już ptaszki wróciły, sarenki biegają po polu i jest fajnie!!! całusy Wasz Gaspar
-
:cool1:Witam z gorącego kraju, u nas cieplutko - im bliżej smoka ziejącego ogniem tym ogon cieplejszy:diabloti:, w kurniku nic się nie wylęgło bo kocury siedzą pod drzwiami z otwartymi paszczami, a jeden nam się zalągł :kociak: w sieni i muszę udawać, że jestem nie tylko ślepy, ale i głuchy i w ogóle inwalida:roll:. Podobno straciłem wcięcie:shake: i odebrano mi bułeczki:-(, dobrze że woda została to może do wiosny przeżyję:sabber: na kropelkach, a potem to zajączki będą i inne dzikie owady. To ja spać idę - aby do lata. Cioteczki możecie wpaść do mnie na wlasny chlebek albo serek, jaja też jeszcze są (zamiast kurokocurów) - może i mi sie wtedy coś dostanie:eviltong: No to pa Wasz chudy Gaspar
-
Okazało się, że jeden Buras został przyłapany na ... wysiadywaniu jaja :crazyeye:. Uwaga - co z tego będzie? Kociokur? Kurobur? Kokoburas? Burokok? Kto poda nalepszą nazwę nowego zwierza dostanie nagrodę!!!! - Jeden egzemplarz żywego zwierza! Wręcza Gaspar! Wskazane byłoby też ustalenie co ten zwierz będzie jadał - kukurydza na mleku? myszy opiekane w pszenicy? :eating: Uprzejmie donoszę, że Gaspar gdzieś się zapodział w okolicy leżanki, słychać tylko czasem chrapanie, chrupanie i oblizywanie. Poszukiwania pod śniegiem trwają. Z ostatniej chwili: dobrze poinformowane źródła donoszą, że Gaspar udaje że nie pamięta o swoich urodzinach, naszykował tylko prezencik dla swojej siostrzyczki Cziki (w sierpniu miała obchodzić roczek, ale nie mieliśmy glowy) i razem będą balować. Miejsce na prezenty naszykowane, zapasy na półce są, młodzież odsypia na zapas. :eviltong:
-
Witam Cioteczki, na niedzielę słoneczko zamówiłem - będę za gwiazdę robił:cool1: Teraz uwaga wkleję link (no - jak wyjdzie) jak nasza najmłodsza gwiazda rzuca facetami - jak się uda to pierwsze i ostatnie zdjęcie - to moje mniejsze panciątko [URL]http://www.nadzagozdzonka.pl/wiadomoci/1/1253.html[/URL] chyba wyszło, prawda że ślicznie? jest prawie tak śliczna jak ja:laola: no ja na 4 łapach lepiej bym tańcował - ale mnie wzięli:shake: może następnym razem? prezenciki były pyszniaste - poproszę jeszcze, bom chudzina
-
A ja lubię koleżanki:p Ale jak się pancia naczyta o tych psiakach to jakaś połamana do domu przychodzi:shake: jeszcze mi tu psiniec założy!!! Tylko chyba żaden chory biedak nie wysiedzi w domku sam - no ze mną, ale bez dowozu do wujcia weta - mnie prawka nie dali, zresztą psiolimuzyna odjeżdża z pancią. A jeszcze mogę dostać Czikę na przechowanie - jak panciątko nie znajdzie futrolubnego domku - na dodatek w zestawie z 2 burasami (a jeden czarny buras). To dopiero będzie checa:diabloti:. My z Cziką jesteśmy dwa niespotykanie spokojne psy:lol::evil_lol:. A jakiś wujcio obiecał aparacik pożyczyć - może z tego coś będzie? U nas ślicznie tylko coś pod łapami robi chlap chlap:-o co to może być? Wydrapałem dziurkę wścianie:chainsaw:, ale jeszcze burasów nie widać:ices_bla::laugh2_2: To na razie
-
To ja, Wasz futerkowy Gaspar:eviltong: Zimuję na kanapie:cool1:, ogon przypiekam przy kominku, boczki na ciepłej podłodze:diabloti:, łapki moczę w rosie, nos trzymam w kieszeni panci. Nieprawdą jest, że mi sie przytyło - to tylko futerko takie puszyste, jestem grzeczny wyjątkowo (a Mikołaj będzie? - to powiem wierszyk). Zimy nie będzie bo nam się nie chce odsypywać śniegu - no to załatwione:multi:, czekamy na wiosnę:lol:, może byc lato. o - komp chyba zdycha pa