dzisiaj znalazłam psa kundla bez obrozy i chciał zeby go popiescic ;):cool3:pochodziłysmy pierw z nia troche nakarmiłysmy, zadzwoniłam z Anegelika po straz miejska zeby przyjechała i go zabrała . Noi przyjechała zobaczyła czy nie ma czipa i powiedzieli ze nie ma miejsca i gdybym zadzwoniła poł godz temu to by zabrali :-(:angryy: ja sie odwrociłam i sie rozpłakałam .Ona była taka posłuszna gdzies poszłam to ona za mna, słuchała sie .pozniej poszłam do domu z angela i ona gdzies poszła :placz: